65/2020

Niedobry sen. Złe wstawanie.
Rozdrażniona, smutna, rozczarowana sama sobą.
Znów we śnie jakaś alternatywna rzeczywistość.
Olsztyn a jakiś taki nieznany. Błądzenie po ulicach, szukanie czegoś.
Telefon do domu, do ojca, żeby mu powiedzieć o czymś co zdarzyło się tak dawno.
Szefica, praca… Mój krzyk, moja frustracja i złość za niesprawiedliwe potraktowanie.
Obudziłam się wreszcie z wyjaśnieniem.
Szefica – moja kultowa szefowa – śni mi się, gdy mam jakieś tyły w robocie. Teraz mam: jeden, ale za to wielki tył. Obiecałam sobie, że zajmę się nim teraz w maju, w przyszłym tygodniu. Wychodzi na to, że Szefica jest moim policjantem.

W uszach gwiżdże. Głowa dziwna. Początek czy koniec migreny?
Znów zeżarłam to, czego nie wolno. A ostatnio coraz mniej mi wolno bo albo migrena albo zgaga.
Też mnie olśniło. Że po prostu naprawdę muszę zastosować dietę NŻT: nie żryj tyle. I znowu – nie dlatego, że tyję, bo od jakiegoś czasu jest mi dość obojętne jak wyglądam. Ale dlatego, że mi właśnie pojawiają się różne dolegliwości, które mam wrażenie mają związek z pełnym żołądkiem.

Posprzątałam kuchnię kilka dni temu. Umyłam kuchenkę a to nie jest takie hop siup bo kuchenka elektryczna, taka zwykła. Wokół palników tworzy się brązowa skorupa niemal po każdym gotowaniu, a na pewno wtedy gdy coś wykipi, lub popryska. Umyłam prawie do białości, umyłam też palniki i cały panel z palnikami. Umyłam kafelki nad całą powierzchnią roboczą.
Teraz weszłam po kawę i zobaczyłam, że po mojej robocie śladu nie ma.
Yankie i jego ojciec robili/odgrzewali sobie wczoraj obiado-kolację. Kto by się tam przejmował, że chlapie, pryska i cieknie…Mój błąd. do kuchni należy wchodzić bez okularów na nosie.

Zimno.

Byłam u Gulsum. Siedziałyśmy w ogródku. Słońce na czystym niebie a jednak wciąż zawiewało lodowatym wiatrem z północy. Gulsum ewidentnie niewygadana i w kiepskiej formie. Mówi, że albo jest wypalona albo ma depresję. Kazałam nie hojrakować tylko iść do lekarza.
Ona by wolała psychoterapię…Też bym wolała, ale w Szwecji psychoterapia jest niedostępna. W ramach opieki medycznej czyli bezpłatnie czeka się latami no chyba, że ma się próby samobójcze lub inne takie przyjemności za sobą. Prywatnie – ceny są zaporowe! Godzina psychoterapeuty kosztuje tyle co godzina prawnika. Z tym, że w mieścinie prawników jest co najmniej trzech a psychoterapeuta jeden….
Kazałam iść do lekarza i brać grzecznie prochy.
Dobrze chociaż, że postanowiła znowu iść do szkoły, zrobić kurs laborantki, bo podobno brakuje. Ucieszyłam się naprawdę szczerze. Gulsum jest zdolna, szczególnie do przedmiotów ścisłych, zawsze jej mówiłam, że powinna iść na studia.
Fajnie patrzeć jak wyrasta. Była miłą, ale strasznie naiwną, zahukaną dziewczyną. Kompletnie nieznającą świata, o bardzo ograniczonym spojrzeniu na wszystko. Muzułmańskie wychowanie – choć jej rodzina nie jest religijna.
A teraz widzę jak się rozwija i idzie na przód, wciąż pozostając nieco naiwną ale i dobrą dziewczyną. Mam do niej stosunek taki trochę matczyno-siostrzany.

Słucham muzyki ze Shtisela. Piękna.

Jedziemy na cały dzień do Litwinów. Będziemy warzyć piwo, lepić cepeliny, grzebać w ogródku, oglądać pszczoły i próby rzeźbiarskie …
Szkoda, że nie możemy wziąć Tosi. Ale Abba zrobiła się bardzo terytorialna, a Tosia na odmianę jest bardzo zazdrosna o nas. I się dziewczyny biją.
Jutro mamy w planach wyjazd nad morze do Ramsviklandet. Mieliśmy wziąć Tosię, ale nie wiem czy to dobry pomysł.

6 myśli w temacie “65/2020

  1. Kasia, spróbuj tego oddychania, w wersji, jaka ci pasuje, i tej gimnastyki głowy, chyba pisałam o niej?
    U nas też ładnie i lodowaty wiatr, i chyba mnie wczoraj nieco zawiało, bo wyszłam na chwilę za lekko ubrana, a po tym siedzeniu w domu odporność jest pewnie mniejsza 😦

    Polubienie

  2. Dieta NŻT i mnie by się przydała, ale mam słabą wolę. Zauważyłam, że w ostatnich latach przybywa mnie o kg rocznie: rok życia, rok na wadze, i tak od 54 roku życia i 54 kg. Na razie waga nadal zgadza się z wiekiem, mam 59 lat:) Za rok będę miała 60, za 10 lat 70. I to mnie niepokoi także w kontekście wagi:) Zresztą nie wiem, na czym to polega, bo takie np spódnice sprzed trzech lat nadal dobre. Widzę jednak jakieś sadło w ramionach i biustonosz noszę teraz większy, jak nic – starość:))) No i te lody są takie dobre:)
    I tak jeszcze sobie pomyślałam, ze fajnie mieć takie międzynarodowe towarzystwo, z różnymi punktami widzenia, tradycjami i przekonaniami. Wyobrażam sobie, że poznawanie ich musi być bardzo ciekawe.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pirania – ja do 40 roku życia miałam stale niedowagę. Przy 165cm ważyłam 42kilo w wieku lat 23, 45 w wieku lat 30. Około czterdziestki dobiłam do 55kg. A jak skończyłam 40lat to poszło…eM mówi, że on widział jak tyję z dnia na dzień. A nie zmieniłam diety, sposobu życia. Teraz mam 55 lat i nie przyznam się do wagi. Ale cokolwiek bym nie robiła przybywa mi średnio 0,5kg rocznie. Latem zawsze chudnę ale jak przychodzi zima i zimowe problemy ze spaniem odrabiam z nawiązką :/

      Polubienie

  3. Też mi się ostatnio źle wstawało. Śniło mi się, że Wygrałam rekrutację na stanowisko kasjera w kasie biletów ej PKP i bardzo się ucieszylam. Radość trwała do momentu, kiedy przeczytalam, że praca od 5 rano. Tak się przejęłam, że mnie w piersiach do dziś boli…
    Żeby dostać niemalże zawału w czasie snu???
    Poproszę o zdjęcia z wycieczek! Jeśli będzie taka możliwość 🙂 udanego wypoczynku!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s