66. Ramsviklandet

Od nas najbliżej jest na zachodnie wybrzeże czyli nad Kattegat. Dwie godzinki i jesteśmy nad morzem…czasem nawet trochę mniej.
Zachodnie wybrzeże w Szwecji jest dzikie, skaliste, poprzecinane niskimi fiordami. Mało przyjazne leniwym turystom marzącym o plaży i słońcu. Nie ma tu długich piaszczystych plaż, jak na przykład w leżącej po drugiej stronie Danii. Jest skała, szkiery mniejsze i większe. I wiatr. I rezerwaty natury.
Miasteczka pełne białych domów, jak chyba we wszystkich nadmorskich regionach, pachną rybami, krewetkami i nie różnią się za wiele jedno od drugiego. Zbudowane wokół portu, z domami stłoczonymi nad nim piętrowo, w sercu każdego obowiązkowo ICA i pomniejsze butiki z pamiątkami i ubraniami, fryzjer i jakiś sklep z elektroniką. No i mariny -wymarłe zimą, pełne życia – latem. Latem – raj. Zimą – też. Ale tylko dla tych co nie lubią ludzi, tłumu, hałasu. Tylko wiatr hula po na wpół wymarłych zaułkach, bo wiele z domów jest już tylko wakacyjnymi domami.
Ale kto by tam chodził po tych miasteczkach…chyba tylko tacy co planowali grilla, a zapomnieli kupić węgla. Jak my.
Ale rezerwat piękny. Dziki. Przestrzenny. Tosi też się podobało.




Wasza niżej podpisana KasiaP czyli Trolla 😀

7 myśli w temacie “66. Ramsviklandet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s