8.

Zawsze mnie zadziwia gdy spotykam rodzinę trzymającą się razem. Dla mnie to jakieś kuriozum i węszę podstęp, zastanawiam się kiedy „wyjdzie szydło z worka” i okaże się, że to tylko pozory.

Oczywiście natychmiast też zakochuję się w takiej rodzinie na amen i możliwe, że to wyczekiwanie na owe szydło to tylko proces obronny. Bo co, jeśli oni wcale tacy fajni nie są? Tacy idealni, zgodni i zawsze się wspierający?
To okropne jak bardzo spatynowały mnie relacje a raczej ich brak w rodzinie mojej matki oraz ten fałsz i wzajemne szczucie się w rodzinie męża.
Przecież wiem, że każdy, nawet najbardziej kochający się ludzie mają konflikty, i nie rzecz w tym by się nie kłócić, ale w …No właśnie w czym?
Może w tym by mimo złości nie przegiąć, nie powiedzieć o jedno słowo za dużo, by pamiętać, mimo złości, że się kocha tę drugą osobę, mimo złości – zachować szacunek. I jeszcze umieć przeprosić i się pogodzić.
Czy to, że nie umiem wybaczyć pewnych słów, które padły kilka lat temu świadczy o tym, że jestem pamiętliwa? Czy może o tym, że były krzywdzące, głęboko obraźliwe i niesprawiedliwe, że zraniły do żywego? I po takich słowach to już żadne przeprosiny nie mają sensu bo pewne słowa są jak granat wrzucony do zamkniętego pokoju: nie ma już czego zbierać. Można tylko zmieść na szufelkę i wysypać.

Chłopak mojej córki kończy 30lat. Wczoraj było przyjęcie na którym zebrali się wszyscy bliscy tego chłopaka. Mama, tata, dwie babcie, jeden dziadek, brat z bratową, brat -bratowej z partnerką, jakiś kolega z dziewczyną, jakaś koleżanka. No i my.
Wpadłam jak śliwka w kompot. Pierwszy raz widziane „babcie” ściskały mnie serdecznie, tata zapraszał na wspólne rozrywki, mama z którą się dało gadać o wszystkim i pewnie gadałybyśmy całą imprezę gdyby nie hałas.
Patrzyłam na Mela czyli na powód owego zamieszania, na to jak z moją córką wymieniają uśmiechy i subtelne czułości, patrzyłam jak moja wnuczka przełazi z kolan „babci” na kolana „dziadka” by za chwilę wygłupiać się z „wujkiem” i tulić do którejś „prababci” a w końcu wylądować kolanach „ojczyma”*.
Słuchałam jak moja córka śmieje się i swobodnie żartuje z „teściową”, widziałam jak serdecznie traktują ją pozostali członkowie rodziny.

Więc moje dziewczyny mają wokół siebie ludzi, którzy je akceptują i co najmniej lubią. Jak mam tych ludzi nie pokochać?

*piszę „babcia” „dziadek” bo prościej, PannaS mówi im wszystkim po imieniu tak jak wszyscy to mają w zwyczaju w Szwecji.



6 myśli w temacie “8.

  1. Nie wiem, na czym to wszystko polega. Rodzinę od strony mamy spinała babcia. Jak ona to robiła ze swoim charakterem? Nie mam pojęcia. Nie raz uderzała pięścią w stół strofując rodzinnych „nieudaczników”- a mimo to każdy się jej słuchał i utrzymywał bliski kontakt. A ja dzięki niej miałam kontakt z „siódmą wodą po kisielu”.
    Rodzina od strony taty to inny kontakt- grzecznosciowy- choć też każdy o siebie w jakiś sposób dba.
    Rodzina męża to już całkiem inna bajka. Od strony jego ojca- kontakt często niemalże żaden. Od strony matki – pokaż, kto sobie lepiej życie ułożył.
    A moja rodzina? Chciałam, jak babcia- spiąć wszystko do kupy. Niestety- nie jestem dobra w podtrzymywaniu domowego ogniska. Stale jednak myślę, że warto do tego wrócić. Choćby po to, by spotykając się w bliskim gronie, choć przez chwilę czuć się w grupie swobodnie i przekazywać dalej rodzinne tradycje.

    Polubienie

    1. No właśnie: jak?
      Chciałam by moje dzieci się lubiły, trzymały razem, wspierały. Żeby miały w swoim życiu aktywy udział, bo jak nas zabraknie to kto będzie tym do kogo się idzie jak w dym nawet jak człowiek zrobi największą głupotę?
      Wyszło jak wyszło. Nie jest najgorzej, ale do ideału daleko. Ale: z pustego to i Salomon nie naleje. Jak miałam nauczyć dzieci czegoś, czego sama na oczy nie widziałam?

      Polubienie

  2. trudne sprawy te rodzinne układy, nie ma na to recepty,
    moi chłopcy też nie są zżyci
    ja nie mam rodzeństwa,
    u męża pięcioro i każdy na oddzielnej planecie.
    stosunkowo mało znam wspierających się rodzeństw i rodzin.

    tym milej obserwuje się i czyta o takich wyjątkach.

    Polubienie

    1. Iksia, no ja właśnie się zastanawiam, że może to tylko z boku wygląda tak ładnie. A może wszystkie rodziny są właśnie takie: podzielone, osobne, integrują się tylko przy jakiejś tam okazji a tak to każde sobie? I może jak ktoś trafiłby pierwszy raz do mnie na święta to też odniósłby wrażenie, że jesteśmy tacy jak z obrazka?
      Przecież jak się ma trochę kultury to się człowiek stara zrobić jak najlepsze wrażenie na kimś, kogo się nie zna, prawda?

      Polubienie

  3. Ludzie tak często widzieli moją rodzinę.
    Wszyscy znajomi, moi czy brata, czuli się u nas dobrze. Niejeden żartował, że dałby się adoptować.
    Kuzynka przyjeżdżała na wakacje i do dziś wspomina, ile jej dało nawdychać się tego domu.
    I ja kocham tę moją rodzinę, ale nigdy nikomu nie udało mi się wytłumaczyć (aż przestałam próbować), że to nie jest cały obraz.
    Tata był bardzo trudny w życiu, nie tylko taki, jakim go widzieli znajomi. Wszystko musiało być po jego myśli. A jeśli nie? Cóż, nie bił (choć… ale nie), ale karał na wiele biernoagresywnych powodów. A ja do dziś mam w sobie ten skłębiony strach, kiedy tak się działo.
    Dziś taty od prawie roku nie ma, i ta strata jest tym, co nas teraz najbardziej spaja. Żeby zaopiekować mamą, żeby mieć kontakt ze sobą nawzajem. Z siostrą rozmawiam prawie codziennie. Z mamą też. Z bratem rzadziej, fakt, ale nie że jakiś kwas. On jest po prostu jeszcze bardziej zasadniczy niż ja (o dziwo – da się!), i czasem mnie to męczy.

    Nie wiem, po co to piszę.
    Że różnie bywa? Że nie wszystko widać? Że niekoniecznie bym tęskniła za takim pomysłem na ściślejsze spojenie rodziny jak śmierć i dziura w sercu?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s