Brylantowy

Tola obudziła mnie, …

Tola obudziła mnie, bo się wierciła.
Wrzuciłam na siebie dres, gumaki (rosa!), na Tolę szelki ze smyczą i pobiegłyśmy. Na ostatnich schodach Tola się jak zwykle zaparła. Zamknięte drzwi! Boję się!
Taaaak…Teraz będę miała w domu dwa autystyczne zwierzaki, dla których wszystko nowe jest okazją do protestu.
Ale ja nie o tym.
Słońce było nisko jeszcze, a trawa pod blokiem lśniła jak brylantowa kolia. Z daleka, zza budynku starej gazowni, widziałam unoszący się opar znad rzeki. Zatem Piesa szybkie siku i do domu. Aparat, torba, bo telefon, okulary, klucze i hajda!
Brylanty wszak to najlepsi przyjaciele dziewczyny. A mnie najbardziej do twarzy w tych nanizanych na źdźbła traw, na pajęczą nić, lśniących w kryształowym świetle porannego i, chyba koniecznie, warmińskiego słońca.
Patrząc na parującą Łynę, leniwie płynącą wśród zarośniętych ugorów, na wznoszące się ku lasowi wzgórze poczułam ściśnięcie serca. Takie znajome. Takie …moje.
Bo mogę narzekać na ludzi, z którymi mi już kompletnie nie po drodze, na brzydotę miast, na smród spalin. Ale to wszystko nie zmienia faktu, że warmińskie wzgórza, wijąca się Łyna, ogromne lasy i zarośnięte łąki to mój dawniejszy plaster na duszę, a dziś katalizator, który pozwala zajrzeć wgłąb siebie.
A teraz.
Mama śpi zwinięta w kłębek. Em chrapie rozdzierająco. Psica zajęła moje miejsce, śpi na wznak, z rozrzuconymi na boki łapkami, odsłaniając łaciaty brzuszek. Plamy słońca prześwietlają wirujący kurz. Zza otwartych drzwi balkonu wpadają odgłosy miasta, poranny chłód liże stopy.
Wszystko się zmienia.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s