Życie

Wiedziałam, że ten …

Wiedziałam, że ten wyjazd to będzie jeszcze mniej rozrywkowy, jeszcze bardziej stresujący i pełen zabiegania i załatwiania różnych spraw. Wiedziałam, ale miałam nadzieję, że w tym czasie znajdę chwile na samotny spacer z aparatem, na wieczorne siedzenie pod gwiazdami, na poranny spacer nad zamglone bagno w środku miasta…Że zwyczajnie – znajdę każdego dnia chwile oddechu, tylko dla mnie. Te
Niestety.
Połączenie szczeniaka i chorej matki niweczy te nadzieje.
Albo latam do szpitala, do MOPSu, do lekarza, albo spowiadam się sąsiadkom i znajomym ze stanu matki, albo uzgadniam warunki opieki nad matką (dlaczego ci ludzie są tacy gadatliwi, dlaczego uwielbiają bić pianę „a co będzie, jak…”, dlaczego nie słuchają i wysłuchują, dlaczego, znając sytuację, co dzień pytają o stan matki, choć przecież wiadomo, że się raczej nie zmienił od wczoraj?).Uch…
W przerwie biegam z psem na siku, na krótki spacer, na dłuższy spacer. A to wszystko wciskam w te chwile, gdy eM jest dostępny, co nie jest taką oczywistością.
Psa, czteromiesięcznej, mniej więcej dwudziestokilogramowej mieszanki radości, miłości, energii oraz zębów i łap, jak wiadomo lepiej nie zostawiać sam na sam z mieszkaniem. Nawet jeśli to mieszkanie wygląda tak, jak wygląda. Już i tak z lekiem myślę o tym, że przyjdzie mi matce pokazać zdewastowane nieco czerwone i różowe pelargonie na balkonie. A godzina ZERO już za trzy godziny.
Tak.
Odbieram matkę ze szpitala…i niech się dzieje wola nieba.
Teoretycznie czeka na nią miejsce w szpitalu w Olsztynie, czeka też nią życiodajna trucizna, ale ona nie chce.
No więc mam powtórkę z rozrywki. Tylko teraz nie ma już nikogo kto mógłby tę sprawę ze mną dzielić.

Mam wrażenie, że weszłam w okres mojego życia, który polega na odejmowaniu. W ostatnim czasie wciąż słyszę wkoło siebie o tym, kto kogo stracił.
Przerażające.

Chcę już do domu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s