96.

Miałam pojechać na taki stary opuszczony cmentarz ze starym kościołem, ale zatrzymało mnie światło, więc zignorowałam nawigację, i skręciłam do naszego miejskiego gospodarstwa rolniczego.
To taka niby wiejska zagroda, położona pomiędzy starą wsią a nowym osiedlem domków jednorodzinnych, blisko żwirowni i klubu piłkarskiego.
Zapomniałam o tym miejscu…a raczej nie sądziłam, że jest tam coś na tyle ciekawego, by odwiedzać to miejsce częściej. Mój błąd.
Nowy, utwardzony parking a wprost z niego wejście do rozległego ogrodu. Ogrodu pełnego roślin przyjaznych owadom.

Niestety – dokładnie w chwili, gdy wysiadłam z auta wielka chmura zasłoniła słońce, światło szlag trafił, a pięć minut później zaczęło padać.
Najpierw myślałam, że jabłonka wystarczy mi za parasol, ale chwilę później musiałam się skryć w dawnej obórce, przerobionej teraz na second-hand sklepik.
Tkwiłam tam jakiś kwadrans.

Aplikacja pogodowa pokazywała mi jednak, że chmura z deszczem zaraz się rozpuści, więc cierpliwie czekałam.
A w sumie to fajnie było tak stać i patrzeć jak deszcz sobie pada. Krople szemrały, bębniły o poręcze i drewniane stoły, śpiewały w rynnach, szeleściły w liściach drzew. Na moich oczach świat dostawał blasku, bo deszcz spłukiwał wielodniowy kurz.
Pięknie było.
A potem deszcz powoli zaczął cichnąć, srebrzysta szarość zaczynała rzednąć. Jeszcze pokapywało, ale zobaczyłam jak na płot siada sroka i już wiedziałam, że można wyjść, bo deszcz sobie poszedł.
Poszłam oglądać jabłka. I nie tylko.

Tu już pan zaczął zamykać ogród, więc trzeba było iść precz.
To pojechałam dalej.

Reklama

5 myśli w temacie “96.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s