40/2020

Znowu wybudził mnie ból głowy, a przecież byłam grzeczna. Poszłam spać przed 23, nie piłam alkoholu, nie oglądałam zbyt wielu filmów i te filmy nie były zanadto ekscytujące (Noce i dnie po raz tysięczny), nie przejadłam się przed snem…
Ból, tabletka, lęki…Takie wizje rodem z filmów sf o najeździe obcych albo skutkach mutacji wirusów (Jestem legendą).
Wstałam, bo bez sensu.
Wzięłam nitki, szydełko i ćwiczę „kwadraty babcine”. Od dawna podobają mi się różne rzeczy robione tą techniką: kocyki, podusie, swetry. Piękne, kolorowe, dające możliwość wykorzystania wszelkich resztek. Patchwork dziergany.
Mówiłam, że uwielbiam patchworki? Ludzie z kawałków szmatek potrafią szyć cuda.
Dłubię i myślę.
Że ustrój zwany „demokracją” nie jest tak naprawdę demokracją, a kapitalizmem czyli systemem z założenia wspierającym bogatych. Że pracujemy przez 1/3 naszego życia w zasadzie na to by zaspokoić nasze podstawowe potrzeby: żeby mieć co jeść, gdzie mieszkać i w co się ubrać. I wszystko funkcjonuje jako tako póki nie dopadną nas jakieś zdarzenia losowe: wypadek, choroba… Jeśli mamy szczęście i poszkodowanych jest większa grupa to może nam „Państwo” w swej łaskawości jakoś pomoże. Jak mamy pecha – musimy radzić sobie sami.
Lwią część naszych dochodów oddajemy „państwu” by nas chroniło, ale ta ochrona jest kiepska szczerze mówiąc.
Płacimy podatki, różne składki na ewentualność choroby, na starość, gdy nie będziemy już mieli siły pracować. Ale w zamian dostajemy tylko jakieś ochłapy. Jak zachorujemy to chorobowe, które oficjalnie powinno wynosić 70-90% naszych dochodów, w praktyce okazuje się dużo niższe. Na wizytę u lekarza specjalisty musimy czekać, o badania musimy żebrać, a leki pochłoną fortunę.
Ciułamy grosz po groszu, latami na emeryturę. A gdy przychodzi starość – okazuje się, że nasze pieniądze straciły wartość i dostajemy nędzne grosze, za które żyć godziwie trudno.
Wmawia się nam, że wszystko musi przynosić zysk. I że to tylko kwestia dobrego zarządzania.
Szalejąca pandemia odsłania słabość takiego systemu. Brak podstawowych rzeczy w szpitalach: środków ochrony i personelu. Brak miejsc i odpowiedniego sprzętu. To jeden problem.
Drugi: co zrobić by zatrzymać ludzi w domach? Nie każdy pracuje przy biurku. Nie da się oddelegować budowlańca czy spawacza do pracy z domu. Jeśli nie będą pracować – nie zarobią. Z czego mają zapłacić rachunki w sytuacji gdy zostaną zmuszeni do pozostania w domu?
Rządy szykują pakiety pomocowe dla firm. Obejrzałam to, co proponuje szwedzki rząd. I niespodzianka: nagle okazuje się, że te pakiety nie dotyczą np. takich jak ja. Dotyczą tych co mają pracowników i są spółkami AB. (spółka z o.o.) Takim jak mnie rząd proponuje odwleczenie terminu zapłaty podatków. Li i jedynie.
I szybko okazało się, że podobne rozwiązania szykują też inne państwa.
Wspieramy korporacje. Czyli pomoc jest dla bogatych. Biedni jak zawsze muszą poradzić sobie sami.
I zaczynam widzieć inne rzeczy. Ty pojedynczy, fizyczny człowieku masz żyć rozważnie: sortować śmieci, oszczędzać wodę i prąd, jak najmniej używać samochodu, nie latać na wakacje, jak najmniej ingerować w naturę. Bo jak nie, to zapłacisz kary, zapłacisz za emisję CO2, za wywóz śmieci, za dostęp do świeżego powietrza.
Masz opiekować się wszystkimi dookoła, masz oddawać swoje pieniądze na leczenie chorych dzieci, na finansowanie sprzętu, na utrzymanie kolejnego hospicjum czy szpitala.
W gruncie rzeczy, ty zwykły szary człowieku masz obowiązek pomagać tam, gdzie „państwo” nie sięga. A „państwo” nie sięga w coraz więcej miejsc.
A tymczasem inni nadal wyrzynają lasy, wydobywają naftę i węgiel, wywalają do wód tysiące litrów trującej chemii. Mogą to robić bezkarnie, bo stać ich na prawników i polityków. Polityków, którzy pomogą przepchnąć kolejną ustawę, która znowu sięgnie do naszych kieszeni, by tamci mogli mieć jeszcze więcej forsy.
Wmawia się nam, że to demokracja, ten ustrój, który mamy, i że to najlepszy system jaki dotąd wymyślił człowiek. Sami chętnie w to wierzymy.
Nie umiem napisać składniej co mi po głowie chodzi, ale wiem, że to jak funkcjonuje dzisiejszy świat jest naprawdę do bani. I mam dziwne uczucie, że po pandemii będzie jeszcze gorzej. Nam, zwykłym szarym ludziom. Nałoży się na nas jeszcze więcej odpowiedzialności zbiorowej, sięgnie się nam jeszcze głębiej do kieszeni, odetnie kolejne skrawki wolności. W imię tzw dobra ogółu.
A ktoś inny zarobi na tym kolejny milion.




21 myśli w temacie “40/2020

  1. Dodam, że nawet jak nam szaraczkom uda się odłożyć parę groszy na czarną godzinę, to kryzysy takie jak te bankowe wcześniej albo ten jak teraz zjedzą nam wszystko. Ale ktoś z Potężnych i superbogatych na naszej biedzie zarobi bez skrupułów.
    Kocham babcine kwadraty ale nie ruszam szydełka od dzieciństwa. Robię już teraz mało na drutach i haftuję krzyżykami.
    U nas sytuacja tak dramatyczna że brak słów żeby ją opisać.
    Trzymajcie się!!

    Polubienie

  2. I jeszcze Ci powiedzą, że to Twoja wina, bo trzeba było się ubezpieczyć… Albo, że mądry Polak po szkodzie. Lub też, że trzeba było utworzyć sobie rezerwę finansową.
    Ech… Dobrze, że masz te „babcine kwadraty”…

    Polubienie

  3. Mądre słowa, dbać należy tylko i wyłącznie o siebie, O swój komfort psychiczny. O zdrowie, którego jakość w znacznym stopniu zależy od nas samych. Choc nie do kończa….Każda ekipa marzy o tym, żeby się nachapać i wydymać obywatela. Toteż wyjechałam na czas zarazy na rancho, mam gdzieś prospołeczne akcje, siedzę z psami. Pewnie nasza firma ucierpi trochę, ale Bozia dała, że póki co etat mam….Zdrówka życzę i pozbycia się defetystycznych myśli…..

    Polubienie

  4. U mnie to juz nie tylko bol glowy o przyszlosc, ale nawet bezsennosc, bo z mezem po przeanalizowaniu wszystkich ewntualnosci, wyciagnelismy wniosek, ze w najgorszym wariancie moze nam na jedzenie nie wystarczyc. Rodzicielka np, skarzy sie, ze cale zycie pracowala, placila podatki, a teraz jeszcze od skromnej emerytury podatki placi.
    Wygoglowalam kwadraty babcine, Rodzicielka wyjela z szafy chuste, ktora zrobila ta technika ze 40 lat temu. Pomyslalysmy, ze obie bedziemy uskuteczniac rekodziela, ale okazalo sie, ze w domu wloczek brak:(

    Zdrowia I pozytywnych mysli zycze!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Double: jestes teraz w stolycy Pl? Jesli tak to chetnie sie podziele wloczkami (welny), bo mam ich za duzo i juz jakis czas temu myslalam, zeby po kosztach je odsprzedac 🙂 Jutro moge zrobic przeglad i zrobie Ci fotke, wysle mailem czy mmsem jak wolisz? Byloby bez kosztow przesylki, po prostu sie spotkamy 🙂

      A co do tresci wpisu – zgadzam sie 100%. Dlatego warto miec plan B. Miec swoje zasoby, robic cos poza tym co konieczne i obowiazkowe oraz zaplanowane przez Panstwo. Chodzi mi tu wlasnie o swoj kawalek ziemi, dzialke czy swoje hobby. Na wiele z tych spraw nie mamy wplywu, jako szarzy obywatele. Ale na jakosc naszego zycia, na nasze mysli i lepsze doswiadczenia – mamy. To trwa, idzie wolno, jest ciezko, ale mozna zrobic cos wiecej. Ze soba i z zyciem, ponad to co zaplanowal dla nas ktos inny… Mimo wszystko, ze widze to tak jak Ty – mam nadzieje. Wiele spraw jeszcze przede mna, oraz planow:) Oby tak pozostalo! 🙂

      Polubienie

            1. Szybko sie wciagniesz! Ja nie robilam na drutach 30 lat, a jednak wszystko pamietalam… mam z tego duzo frajdy, choc w tym sezonie bez zimy nie mialam weny… jednak chyba obecna kwarantanna wene przywola:P i dobrze, bo w kolejce mam sporo projektow 🙂

              Polubione przez 1 osoba

        1. Dzis niespodziewanie jeszcze pracuje, ale jutro i we wtorek powinnam miec wolne. Zatem daje znac i juz po malu wyciagam pudla z wloczkami:P Jesli tylko welny Ci sie spodobaja – bede bardzo szczesliwa, ze znajda nowy dom i chetne do pracy rece:) Ja mam ich zdecydowanie z duzo! Przez najblizsze 10 lat nie przerobie takiej ilosci…moj mail: nupkowa (maupiatko) gmail.com (bez spacji) Zrobie pogladowe fotki, podam Ci ile za nie placilam i mozesz wybierac i przebierac 🙂 nie chce nic zarabiac, a uwolnic przestrzenie :)))) do napisania!

          Polubione przez 1 osoba

  5. Och kochana ta migrena to efekt tego co się dzieje. Ja dla odmiany miałam białą noc. A to co napisałaś to w punkt. Kiedyś szydełkowałam bardzo dużo. Babcine kwadraty są piękne. jeżeli to Cie odpręża szydełkuj. Każdy sposób dobry. Uściski Kasiu. Trzymajmy się.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Usiłuję wrócić do szydełka, bo takie piękne rzeczy można robić…Normalnie na co dzień robię na drutach – jest to rodzaj gimnastyki dla moich dłoni dotkniętych zwyrodnieniem stawów. Niestety szydełko powoduje ból kciuków większy niż druty. Więc hurtowego dziergania nie będzie, ale zawsze tam jakiś kwadracik udziergam.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Zawsze wolałam szydełko niż druty. Teraz rzadko coś robię bo i wzrok i inne priorytety się pojawiły. Kwadrcik do kwadracika i powstanie coś niepowtarzalnego. 😊

        Polubienie

        1. Lucia te kwadraciki są boskie, bo małe, szybko się je robi, a każdy inny więc nie nudzą. Mam już ich 10 😀 i stwierdziłam, że brak mi akrylu w różnych kolorach, ale nie będę przecież kupować pełnych motków!

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s