119

Lądując w Berlinie mialam wrażenie że ląduję w największym mieście świata.Niebo utkane było chmurami i popołudniowym słońcem a daleko, daleko aż po horyzont ciągnęło się miasto. Bloki budowane w szergacg wydawaly się urwiskami nad przepasciami ulic. Potem samolot doknął ziemi… (ja przepraszam ale pisanie z polskimi znakami oraz przecinakmi na klawiaturze ekranowej przekracza granice mej cierpliwosci)

…dotknal ziemi i wrazenie zniklo. Tlum ludzie jazgot ogloszen warkot tysiaca aut…Zanalezlismy naszego busa, przy czym Szwed z uporem godnym maniaka namawial mnie by sie o busa spyatac w informacji.Ja – z doświadczenia wiedzac ze obsluga lotnika nie ma zielonego pojecia o busach przed lotniskiema zwlaszcza o busach linii prywatynych. Przytanki autobusowe byly oznakowane wolami ale ten uparcie nie chcial isc sprawdzic czy ten bus tam jest tylko ciagnal do informacji. Gdyby to byl moj chlop poslalabym go do diabla czyli do owej informacji a sama bym poszla za owymi znakami.No ale do busa dotarlismy w koncu i juz po 1.5 godziny mknelismy w kierunku Poznania.

Berlin z ziemi przypomina Warszawe. Stare i nowe sporo zieleni ruch jak niewiadomo co. Dotarlismy do Pznania bez przygod .( Naprawde? Ta watla rzeczulka o wielkosci Lyny to nasza rzeka graniczna?! Jestem rozczarowana.)

Mieszkanie w keminicy przypominajacej neapolitanska: klatka schodowa na zewnatrz. Podworze w ksztalcie studni sznur aut na ulicy pkd domem. Pokoj….No mogloby byc lepiej.Czystosc taka sobie. Brudne drzwi wejsciowe brzydki poczernialy silikon w kabinie sprana posciel okna z ktorego wialo w nocy tak ze ubieralam sie w skarpety. No ewidentnie lokum dla osob bardzo malo wymagajacych a wcale nie taki tani choc moze znaczenie ma okolica.

Po pierwszym dnniu targow jestem zaskoczona jak duzo sie nauczylam w ciagu minionych trzech lat! Patrze na ustrojstwa rozne i wiem co to jest oraz czy bedzie interesowalo Szweda. Nie, no jasne że nie znam wszystkiego ale wiele urzadzen znam. Znam tez slownictwo! Imo wiele latwiej mi sie tlumaczy.Nawet nie zauwazylam kiedy mi sie tak rozwinal jezyk. Cieszy. spotkalam kilka osob znanych z maili i telefonow.Dziwne tak polaczyc glos i czlowieka.

Padam. Wczoraj pomprzybyciu o 23 Szwedowi zachcialo sie szukac knajpy z jedzeniem. Na prozno tlumaczyalm ze o tej porze to moze dostac ew kanapke z chlodziarki.Wlazl do pobliskiej restauracji i choc piwo sobie kupil. Miałam chec mu owe piwo wylac na glowe. Dzis chyba zaspokoil swoj glod wrazen bo dal sie zamknac w pokoju.Ufff.

4 myśli w temacie “119

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s