58.

Jedna z moich klientek wraca za tydzień do Polski.
I się zadumałam. Bo nie sądziłam, że to powiem, ale…rządy PiSu tak krytykowane, odnoszą skutek. Na przykład taki, o jakim mówiło wielu prze nimi: że ludzie będą chcieli wrócić do Polski.

Młodzi ludzie, z małymi dziećmi, jeszcze w wieku przedszkolnym. Ona sprzątała, on pracował gdzieś przy remontach. Mieszkali w mieście podobnym do mojego: poniżej 10 tys mieszkańców, na uboczu, zbyt daleko od wielkich miast, by móc szukać tam zatrudnienia. Żyli tu spokojnie, ale wyobcowani, bo z językiem kiepsko, znajomych niewielu, a rodzina w Polsce. Finansowo dolne poziomy stanów średnich albo i to nie. Kilka miesięcy temu on uległ wypadkowi…no i stracił pracę.
Mogę się domyślać, że pracował u rodaka. Grosze do ręki, więc ubezpieczenie słabe, albo żadne.
No i podjęli decyzję: on dostał pracę w Polsce z dobrą pensją. Tam mają rodzinę, mieszkają w dużym mieście. Jak dostaną od państwa 1000zł na dzieci plus jego pensja, będą mogli żyć lepiej niż tutaj, bez poczucia że są obywatelami drugiej kategorii, u siebie, bez codziennych potyczek z językiem i nieznanymi zwyczajami.
W sumie ich rozumiem.
To zwykli, szarzy ludzie, bez wielkich ambicji, tacy przeciętni Kowalscy. Polityka ich nie obchodzi, kościół im nie przeszkadza, pewnie są typowymi polskimi katolikami (dwa razy w roku do kościoła, ślub kościelny i chrzciny dzieci, bo wszyscy tak robią, dzieci na religię, do pierwszej komunii i bierzmowania, nie kradną, nie zabijają, nie cudzołożą) są heteroseksualni, ani in vitro ani aborcje im głów nie zaprzątają. Co ich tam obchodzi, że jakiś polityk dostaje premię, albo zatrudnia swoją rodziną wszędzie, gdzie tylko może? Zawsze tak było i zawsze tak będzie.
Wrócą do Polski i poczują, że odzyskali godność.

I nie piszę tego złośliwie czy ironicznie. Oto fakt, prostu.
I choćbyśmy nie wiem jak się zżymali to tego się nie zmieni: przeciętny Kowalski tak chce żyć i takie życie mu wystarcza.
Jakby w zgodzie z moimi przemyśleniami na fejsie co chwila ktoś udostępnia artykuł jakiejś pani o jej kuzynach, który stwierdza podobny fakt.
Kim jesteśmy by ich oceniać?

11 myśli w temacie “58.

  1. Właśnie wróciłam z kraju i tam właśnie miałam wymianę poglądów z moją najlepszą przyjaciółką i jej dorosłymi dziećmi. Ona, matka na pełen etat czwórki dzieci wyjaśniła mi, że te 500 złotych od każdego dziecka, których przedtem nie dał żaden rząd, a ten wreszcie tak to oprócz konkretnej pomocy to także wyznacznik godności. Ona jako niepracująca zawodowo matka wieloletniej rodziny nigdy zawsze czuła się obywatelem gorszej kategorii. Dzięki tej pomocy ona już nie, ale inne matki mogą poczuć się docenione i spokojnie poświęcić się wychowaniu dzieci. Na moją uwagę, że może byłoby lepiej, gdyby pieniądze zostałyby zainwestowane w infrastrukturę- opiekę zdrowotną, oświatę itp stwierdziła, że dzięki temu zastrzyków finansowemu rodziny mogą sobie je opłacić.
    A dorosłe wykształcone dzieci mojej przyjaciółki polemizowały ze mną, udowadniając, że Polska jest krajem socjalnym, skoro wszyscy dostają pomoc od państwa. A poza tym te pieniądze napędzają gospodarkę! Było tego więcej ale sobie daruję. Byt określa świadomość, to prawda. Tylko mnie, mimo, że kraj rośnie, za każdym razem jest w nim coraz ciaśniej

    Polubione przez 1 osoba

  2. Kazdy jest kowalem wlasnego losu, jedni zostaja tam gdzie myjechali, inni zmieniaja kraj, a jeszcze inni wracaja na wlasne smieci.
    Mam kuzynke ktora wyjechala do UK, jeszcze zanim Polska wstapila do uni, pobyla kilka lat, wybudowala duzy dom w Polsce i wrocili, on wytrzymal pol roku, ona rok, doczekala tylkodo konca roku szkolnego, a potem powiedziala, ze juz nigdy do Polski nie wroci.
    Mieszkala tez z nami dziewczyna ktora przyjechala do Londynu z zalozeniem, ze to tylko na pewien czas i byla tu 13 lat, strasznie tesknila za krajem, za rodzina i tego roku w marcu zakonczyla swoja przygpde z UK. Zarobila sobie na mieszkanie w Polsce, zrobila oszczednosci, pozwiedzala to i tamto, ale powiedziala mi, ze teraz bedzie tesknic, moze nie za samym Londynem, ale za pewnymi aspektami zycia tutaj.
    Sa tez tacy ktorzy wyjezdzaja za granice i tyraja tam od rana do wieczora, przez 7 dni w tygodniu aby zarobic na dom, albo na jakies swoje marzenia, a potem bez zalu wracaja do siebie.
    Czytam teraz, ze sporo polakow wraca z UK do kraju, jedni z powodu Brexitu inni tak jak Twoja klientka.
    Ja nie mam do czego wracac. Kidy jade do Polski to jest fajnie, odwiedzam znajomych, rodzine i miejsca do ktorych mam sentyment, a potem z zalem a jednoczesnie z ulga wracam do Londynu.
    Napisalam maila do Ciebie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ja to rozumiem i niestety taka jest prawda – wielu ludziom teraz żyje się lepiej. Że to jest związane z koniunktura – kiedyś też była koniunktura, a zwyklemu człowiekowi nic nie skapywalo. A światopoglądowo też im Pis pasuje – homosie, musle i żydzi nie cieszą się szacunkiem większości populacji, a do tego teraz mogą się czuć dumni tylko dlatego, że są Polakami. To bardzo silne pozytywne emocje. Poza tym PO niestety ma łatkę partii elit, nawet jeśli to elita składająca się z 30% populacji, jest to te 30% którym było lepiej. Pis zaoferował dużo tym, którym było gorzej. Mimo, że swiatopogladowo jestem na drugim biegunie, doceniam co zrobił w sferze ekonomicznej. Tylko ja bym poszła jeszcze dalej;)

    Polubione przez 1 osoba

      1. no właśnie: mogą czuć się dumni z tego że są Polakami.
        Ja np. nie czuję się dumna z bycia Polką. To tak jakbym miała być z dumna z…nie wiem…no może z tego, że mam piwne oczy albo dołek w brodzie.
        No ale to już inny temat dyskusji.

        Polubienie

  4. Niestety, badania również pokazują, że niebezposrednie transfery, czyli inwestycje w usługi socjalne jak ochrona zdrowia czy oswiata są najbardziej korzystne dla klasy średniej, nie dla najbiedniejszych, bo klasa srednia ma lepszy dostęp i umie z nich korzystac. Czyli przyjaciolka emigraty ma racje.

    Polubienie

  5. Jak ktoś nie nauczy się płynnie języków, tkwi na marginesie życia….nie zintegruje się z okoliczną ludnością, siedzi w polskim gettcie. Faktycznie wtedy lepiej wrócić do kraju. Nie każdy nadaje się na emigranta…..

    Polubienie

    1. a widzisz tu się nie zgodzę. Znam język szwedzki dobrze, myślę, że poza akcentem i nielicznymi błędami gramatycznymi, niewiele można mi zarzucić (albo tak się pocieszam) mimo to – nie nawiązałam tutaj żadnej bliższej relacji z rodowitymi Szwedami. I nie to, że jestem zamknięta, bo nie. Od kilku lat uczestniczę w życiu klubu fotograficznego ale poza klubem nie mam z tymi ludźmi żadnego kontaktu. Pracowałam trochę wśród Szwedów, z jednym panem przez 15 miesięcy, 5 dni w tygodniu…i kompletnie nic o nim nie wiem, nie umiałam się przebić przez skorupę, żeby nasze relacji były nieco cieplejsze.
      Nie wiem czy wszędzie tak jest, ale tu wielu przybyszów narzeka, że środowisko rodowitych Szwedów jest bardzo hermetyczne. I to nie to, że Szwedzi są gburowaci, bo nie. Są mistrzami small talk w pracy i nie tylko, są mili, uprzejmi, jak zaprosisz – to wyrażą radość z zaproszenia i przyjdą…ale ciebie do siebie nie zaproszą, spotkania nie zaproponują, nie zrobią żadnego gestu. To takie jednostronne kontakty. Póki ty się starasz to się spotykacie od czasu do czasu, ale jak przestaniesz – to znajomość umiera. Przerobiłam to kilka razy. I wielu moich znajomych też. Więc „polskie getto” lub „imigranckie getto” to w zasadzie nie wybór a jedyna tutaj możliwość. Choć oczywiście wśród młodzieży jest trochę inaczej.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s