55.

Byłam przed chwilą na spacerze z Tosią. I spotkałam najpierw jednego, potem jeszcze kilku innych młodzieńców w wieku lat 19 odzianych w garnitury i białe czapki. Niektórzy z nich dzierżyli w dłoniach charakterystyczne reklamówki z logo System Bolaget. Znaczy: dziś w mojej mieścinie STUDENTEN. Mówiąc po polsku: zakończenie szkoły średniej. Dla wielu z tych młodych ludzi to zakończenie edukacji w ogóle: gdzieś czytałam, że tylko sześć osób z dziesięciu kontynuuje naukę w szkołach wyższych po zakończeniu szkół średnich.
W Szwecji ten dzień jest dużą uroczystością rodzinną, to coś jak oficjalne przyznanie statusu dorosłego, choć na prawo zakupu alkoholu w sklepie System Bolaget muszą jeszcze poczekać dwa lata. Nieważne jednak jaką dalszą ścieżkę wybierają: studia czy pracę od tej pory kończy się kuratela rodzicielska i młodzież zaczyna żyć na własny rachunek. Wynajmują mieszkania, pracują czy studiują – utrzymują się sami – pracujący z zarobionych pieniędzy, studiujący z zasiłków i pożyczek studenckich.
Ale dziś jeszcze są dziećmi, mogą poszaleć pierwszy i ostatni raz w życiu z pełnym przyzwoleniem społecznym.
Wczesnym popołudniem wybiegną ze szkoły, z okrzykami, wyrzucając w górę białe czapki. Chłopcy w garniturach, dziewczyny, obowiązkowo, w białych sukienkach. Wybiegną w tłum rodziców, krewnych i przyjaciół, którzy obwieszą ich maskotkami różnej maści. Aby znaleźć się w tłumie, każda rodzina zaopatruje się w tablicę na długim drągu ze zdjęciem absolwenta z wczesnego dzieciństwa. szczytem wyrafinowania jest umieszczenie na owej tablicy w miarę kompromitującego zdjęcia. (Wciąż nie mogę odżałować, że nie dane mi było zrobić użytku ze zdjęcia Misi w czapeczce Yankiego, w dodatku tył na przód). Chwilę pobędą razem z krewnymi, a potem wsiądą na wyposażone w wielkie głośniki, udekorowane przyczepy, ciągnięte przez traktory. Na tych przyczepach spędzą całe popołudnie i noc pijąc, tańcząc i wrzeszcząc. Traktory będą krążyć po mieście i najbliższej okolicy, zajeżdżając do kolejnych domów, gdzie rodzice będą czekali z posiłkiem w międzyczasie urządzając imprezę alternatywną.
I tak sobie patrząc na tych młodych, mijających mnie ludzi, nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, bo teraz czyste, porządne koszule, miłe, młode buzie, ugładzone włoski, w ciągu najbliższych 24godzin zmienią się nie do poznania.
Gdy jutro pójdę na spacer z Tosią raz po raz będą mnie mijać wolno toczące się traktory a na przyczepach ostatnie niedobitki: blade, z przekrwionymi oczami, zachrypnięte od krzyku i półgłuche od muzyki zombie.
I oczywiście najbliższa noc zapowiada się dość męcząco, bowiem młodzież wyznaje zasadę że „studenten” ma się raz w życiu. No chyba, że tak jak my i jeszcze kilka tysięcy innych mieszka się w mieście. Wtedy się ma co roku. No ale: TRADYCJA!
Całe szczęście, że w tym roku ktoś poszedł do głowy i termin tego wydarzenie wyznaczył na 5 czerwca. Jutro bowiem jest 6 czerwca, szwedzkie święto narodowe, Dzień Flagi, więc wolne.
Studenten nie ma określonego terminu, jednakowego w całej Szwecji, każda komuna ma w innym dniu, zazwyczaj pilnują jednak by te w najbliższej okolicy nie pokrywały się ze sobą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s