56.

Jakoś tak…odtajałam.
Coś „pykło” jakoś mniej we mnie złości. Więcej uśmiechu, takiego „wsobnego”. Może i cierpliwość, nie jest moją mocną stroną, ale chwilowo wredna strona mego charakteru jakoś ucichła. Ta życzliwa ma teraz głos.
A przecież nic, kompletnie nic się nie zmieniło…

Jedna myśl w temacie “56.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s