Ingrid

właśnie się …

właśnie się wyprowadza.
Czyli dobrze zrozumiałam. Wtedy jak pomyliła Kocia z Razmusem. Przenosi się do domu starców. Choć to nie takie domy jak w Polsce, nie, nie…Tu są to jednoosobowe, małe mieszkanka, z aneksami kuchennymi, własnymi łazienkami, z prawem do prywatności i własnego życia. Trochę zinstytucjalizowane, to prawda, w zależności od stanu mieszkańca.  Im bardziej niedołężny tym bardziej podległym prawom. Więc Ingrid będzie miała dość dużo swobody. Może zabrać własne meble, tyle ile jej się zmieści w mieszkanku, resztę zapewne weźmie rodzina a to czego rodzina nie zechce pójdzie do Second Handu, na sprzedaż z której dochód zasili jakąś instytucję charytatywną.
Ale co z Razmusem ? Czy pójdzie z Ingrid ? Chyba nie…Nie mam kogo zapytać. I w razie gdyby czekał go ponownie dom „Przyjaciół zwierząt” nie mam na to rady. Kocio nie zaakceptuje Razumsa. Nie mówiąc już o mężu.
Jakie to smutne…
Gromadzimy rzeczy, wybieramy pieczołowicie, zastanawiamy się nad każdą z nich, przywiązujemy się gdy służą nam przez lata. A potem musimy je zostawiać, wyrzucić, choć jeszcze dobre i mogłyby służyć jeszcze długie lata. 
Dlaczego Ingrid musi odchodzić ? Czy nikt nie mógłby z nią zamieszkać ? Dlaczego na starość, musi zmieniać miejsce, widoki i dźwięki zza okna, zapachy i ludzi spotykanych na schodach? 
Czy gdy przyjdzie mój czas będę umiała się tak pogodzić ? Czy może to stanie nieistotne ?
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s