Pocieszanie

No jesień, jakby nie …

No jesień, jakby nie patrzeć. Mroczne ranki, wczesne wieczory, zimny wiatr i coraz bardziej łyse korony drzew.
Żegnajcie sandały i trampki.
Żegnajcie lekkie koszulki i krótkie spodnie.
Żegnajcie letnie, lekkie lektury, spotkania z przyjaciółmi, wyjazdy w plener, taplanie w jeziorze, leniwe popołudnia w słońcu.
Żegnajcie lody, truskawki i kiełbaso z grilla. Ciebie zresztą najmniej mi żal…

Przyszła jesień i niesie na pociechę: 
orgię kolorów,
mgliste poranki,
przytulne swetry,
przepastne połacie łóżka w miękkich zwojach koca,
mruczenie kota leżącego przy człowieku,
światło żółtej lampy,
czas na poważną lekturę ,
kasztany, kolorowe liście i wrzosy,
ptaki w karmniku
oraz na kasze, kiszoną kapustę własnej roboty i pyzy.  

Witaj jesieni, stara przyjaciółko.
Witaj, zaraz dam ci herbaty malinowej w tym specjalnym kubeczku a na nogi wełniane skarpety. Wybacz, że ognia w kominku nie ma, ale zapalimy solną lampę. Włączymy cicho radio, niech mruczy kotu do wtóru. Siadaj, opowiadaj co u ciebie, nie spiesz się. Mamy dużo czasu. Do wiosny. 

 

Dodaj komentarz