Rea to nic innego jak wyprzedaż.
Wszystko otwarte, wszędzie krzyczą czerwone napisy REA.
Poszłam od rana w złudnej nadziei, że kupię kolorową, narciarską kurtkę w któryms sklepie sportowym.
Jak to się dzieje, że każda, ale to absoltnie każda która mi sie podobała była albo za mała albo za droga ?
Wędrowałam od sklepu do sklepu razem z tysiącem innych współmieszkańców. Wędrowałam po nie posypanych żwirem chodnikach, brnęłam przez świeży puch, który zdążył napadać od wczoraj rano.
Moje ślady szybko przykrywała inna warstwa śniegu. Bo wciąż pada. Tak sobie powoli, spokojnie sypie. A ja się zastanawiam czym się to skończy jesli przez najbliższe trzy miesiące będzie tak padać.
Tak sobie rozmyslając wyszłam z centrum, z strefy sklepów i przypomniał mi się ulubiony outelet. Ulubiony, bo tam można kupić fajne tkaniny za jedyne 50 koron za metr.
Pomyślałam, że zajrzę tam, skoro już jestem w mieście, nic mnie nie goni, nikt na mnie nie czeka.
Tamże dkonołam zakupu kurtki. Cena była idealna, rozmiar idealny, fason właśnie ten i materiał właśnie taki. tylko kolor…czarny. Pocieszyłam się szybko, że terez będę mogła szaleć z każdym kolorem czapki. No i przynajmniej nareszcie nie szaro-buro-zielona. Lekka, jak na sportową kurtkę przystoi, odporna na deszcz i wiatr. Niech będzie czarna, ale…
KOLORU !!!
Tego mi się chce. Mam dość biało-czarnego świata.
Czerwony, żołty, wściekle pomarańczowy, różowy, najlepiej w kwiatki. W ramach kontestacji zimy kupiłam sobie pościel w różową łączkę. Mnie się kwiatki podobają wszędzie, co ja zrobię, że w moim rozmiarze kwietnych ubrań nie robią ?
Siłą rozpędu, na fali entuzjazmu dokupiłam bezmyślnie cztery ramki na zdjęcia.
I teraz zjadają mnie wyrzuty sumienia połączone z lękiem na myśl o stanie konta…

Po 1. jak widać naprawiłam sobie dodawanie zdjęć, przy okazji pouprawiałam „przemiłą” korespondencję z pewnym człowiekiem z forum pomocy Mozilli.