Spokojnie, to tylko awaria

Słuchajcie.
Mam …

Słuchajcie.
Mam awarię.

Coś mi się porobiło w wyniku zawirowań z antywirami i mam problem z ładowaniem zdjęć do bloxa. Mam także problem z ładowaniem zdjęć na pocztę gmail.
Przećwiczyłam już Olsa w temacie bloxa, ale nic mi nie pomógł, bo problem nie leży w bloxie tylko w moim komputerze.
Bo np. z komputera syna zdjęcia na blox ładuję bez problemu.
Kumatych w temacie proszę o radę.

Aaaaa, nie mogę !

Skończył mi się …

Skończył mi się antywirus. 
Pół dnia walczyłam z wirusami oraz testową wersją innego antywirusa. (Chwilowo brak pieniążków na zakup wersji pełnej, muszę przeczekać do następnej wypłaty). Ten testowy zachowywał się jak wirus – blokował internet, wciąż coś się włączało, wyskakiwały jakieś okna, w dodatku emitowało dźwięki, których się nie da wyłączyć. Odinstalowanie też nie było łatwe…
Ściągnęłam wersję 30dniową mojego ulubionego antywira. Jest bez dźwięczny, bezwonny, niemal niezauważalny. A działa.
Tylko nie wiem czy to, że nie mogę na blox wstawić zdjęcia Aniołka Zuzanny, to wina jakiejś blokady, czy może awarii bloxa.

Zuzannę można podziwiać zatem TU.

Pomocy!

Kochani.
Na …

Kochani.
Na szwedzki musimy przygotować prezentację pisarza. Mnie przypadł w udziale niejaki Pär Lagerkvist, noblista, autor między innymi powieści "Karzeł". "Karła" już sobie zamówiłam, przyjdzie mam nadzieję niebawem, ale to jakby nieco za mało by zapoznać się i ocenić twórczość pisarza.
Rzeczony Lagerkvist był także poetą. I tu moja prośba do Was, kochane Czytniki :
 kto z was dobrowolnie uda się do najbliższej biblioteki w celu przepisania lub skopiowania kilku wierszy (dowolnie wybranych, im bardziej przypadkowo tym lepiej) Pera Lagerkvista ? Po czym mi te wiersze pieczołowicie przepisze i wyśle mailem ?

Zgłoszeń nie trzeba, wystarczy jak najszybciej wysłać mail z wierszami na adres: takajedna_ja@gazeta.pl

  

Wybrakowany gatunek

Pańcia i Pańcio siedzą …

Pańcia i Pańcio siedzą na kanapie i wiodą dysputę:
– …a Kot się obraził i odwrócił ogonem do całego świata … O. Tylko powiedziałem Kot i od razu łeb odwrócił.
– E, one wiedzą kim są. Jak powiesz Pies…- zaczęła Pańcia i nie dokończyła bo brązowa mordka z pytającym wzrokiem od razu wyłoniła się spod stołu – No widzisz ?  Ciekawe co będzie jak powiem Człowiek…


– To spróbuję jeszcze raz : CZŁOWIEK…


– No i sam widzisz : takich tu nie ma.
– Są. Tylko nie mają ogona, żeby pomerdać. 

Jesień

Zapytałam Pawła, …

Zapytałam Pawła, Tadeusza, Damiana, Oskara, Magdę oraz każdego innego kto mi tylko przyszedł do głowy.
Zapytaliśmy kolegów POZięcia z klubu "voleybol"…
Czekamy.

Jesień przyszła któregoś dnia. Ot tak nagle przyszła, rozsiadła się i siedzi. Maluje świat na kolorowo, owija wstążkami z mgły, czasem poleje deszczem, czasem jeszcze błyśnie słońcem na chwilę. Wieczorami słychać w górze jednostajne gęganie gdy niewidzialnie dla oka przesuwa się kolejny i kolejny klucz dzikich gęsi.
Żeby się podnieść trochę na duchu zaczynam zabawę w koty…

Szkolnie cd.

We czwartek miałam …

We czwartek miałam kolejny angielski.
Przeszliśmy do lekcji trzeciej, zatrzymaliśmy na stronie tytułowej na której widniał obrazek kawiarnianego ogródka a temat był o jedzeniu i piciu. Karolina zadała pytanie: co człowiek robi w restauracji. My rzucaliśmy słowa, ona je pisała po angielsku na tablicy, a my w zeszycikach. Miała swój własny zeszycik! I nikt, łącznie ze mną nie był zły, że nie była pewna jak się pisze słowo "cook". Mieliśmy normalną lekcję. A jaki zapał panował i ożywiona atmosfera. Płytka z dialogiem była pod sam koniec. A ćwiczenia z książki mamy zrobić w domu.
No to chyba sukces? Na stronie szkolnej mamy ćwiczenia do leckji – jeszcze ich nie widziałam.
Ale jeśli lekcje będą tak wyglądały to może będzie z nich jakiś pożytek.

Szkolnie i codziennie

Aktualnie przerabiam dwa…

Aktualnie przerabiam dwa kursy ze szwedzkiego. Tak zwany SAS czyli Svenska som andrasprak, który obejmuje materiał ze szkoły podstawowej oraz Svenska A czyli materiał szkoły średniej, poziom podstawowy.
Czasem mi nie wychodzi. Wciąż jeszcze mam problem z  tym kiedy mam używać formy określonej a kiedy nie. Ja to rozumiem, ale zastosować nie potrafię. Chyba muszę przysiąść fałdów i wkuć zasady. Za ta niewiedzą siłą rzeczy podąża nieumiejętność stosowania właściwej formy przymiotnika. Jedyne zalecenie – wykuć. Póki co używam jak mi się wydaje i nie popełniam zbyt wielu błędów. Czasem też gubię szyk zdania, który w szwedzkim jest bardzo ważny dla zrozumienia sensu, no a reguły są dość sztywne. Co dziwne: nie robię błędów ortograficznych. Czyli nie piszę e w miejsce ä itd. Niemniej czasem coś nie wychodzi, wciąż jeszcze moje rozumienie polega bardziej na łapaniu kontekstu niż precyzyjnych słów. Czytanie książki po szwedzku to męka. Czytanie w przestarzałym szwedzku – kompletna porażka. czasem Złości mnie Maja, że coś tam zapomina, miesza, przeskakuje z tematu na temat. Ale i tak po każdej lekcji wychodze jakby mi skrzydła wyrosły. Szwedzki powinnam mieć zdecydowanie w poniedziałkowe poranki, żeby z uśmiechem zaczynać tydzień, żeby się pozytywnie do reszty świata nastawić. Czemu tak ? Nie wiem. Naprawdę. gdyby to jeszcze było wyłącznie omawianie tekstów literackich, ale gramatyka ? Coś co ludzie uważają za najnudniejsze na świecie ? A mnie bawi…nawet jak mylę szwedzkie spójniki z przyimkami albo przysłówkami. Porażka nie zniechęca – porażka pobudza do działania czyli do zgłębienia tego czego nie wiem.
     Angielski. Owszem – znalzałam fajny program w internecie, mam program własny, mam też ten zalecany w szkole, angielska wersja tego samego co wcześniej robiłam po szwedzku. I tym się bawię, to mnie zajmuje, znów czerpię z tego przyjemność. Natomiast same lekcje za każdym razem wprawiają mnie w złość. Dziś pisaliśmy test z pierwszych dwóch lekcji. Napisałam. Czy dobrze ? Nie wiem. Zobaczymy. Ale.
W teście były słowa, jakich nie było na lekcjach. Polecenia były po angielsku. Mało tego. Były pytania z zakresu angielskiej geografii. Czyli : tekst opisujący osobę, mówiący, że osoba pochodzi z "Wales" a do tego pytanie czy ten ktoś jest Szkotem. Przyznam, że nie wiedziałam, że Wales oznacza Walię, ale wiedziałam, że bohater Szkotem nie jest.
O geografii Anglii nie rozmawialiśmy. Tak samo jak nie rozmawialiśmy z jakiego kraju pochodzi Nelson Mandela. A w jednym z zadań dziewczyna mówiła, że pochodzi z kraju Nelsona Mandeli. My mieliśmy napisać jaki to kraj. Poniżej były oczywiście podpowiedzi, ale…Skoro są ludzie nie wiedzący kim był Einstein albo Kopernik, to tym bardziej mogą być tacy co nie słyszeli o Nelsonie Mandeli. Po za tym konia z rzędem temu kto np. zaczyna uczyć się polskiego i na teście odpowie czy mieszkaniec np. Warszawy jest Ślązakiem.
Powinnam być konsekwentnie wredna i opatrzyć test komentarzami w stylu "O tym na lekcjach nie mówiliśmy" ale nie chce mi się. Koniec końców – będę musiała pisac jeszcze wiele testów które będzie oceniać Karolina, a nie zawsze da się jasno ustalić kryteria ocen.
Jedna z dziewczyn orzekła, że test był trudny, za trudny jak na tę ilość materiału jaką zrobiliśmy, ale Karolinie tego nie powiedziała. 
Cóż. Mam nadzieję, że szkoła ma dobry zwyczaj ankietowania studentów tak jak to było na przykład w Competens na yrkessvenska. Obiecuję sobie napisać prawdę.
Acha – test nie był przygotowany przez Karolinę. Być może był przygotowany przez autorów podręcznika, ale Karolina albo nie zadała sobie trudu by się z nim wcześniej zapoznać albo zabrakło jej wyobraźni by uświadomić sobie, że pewne rzeczy choć oczywiste dla niej – nie muszą być oczywiste dla innych.
Ona zakłada, że my będziemy ją pytać jak czegoś nie wiemy "bo to jest szkoła dla dorosłych" . Ciekawe czy jak pójdzie pytać o pożyczkę w banku i nie zapyta o oprocentowanie to czy się potem niemile nie zdziwi jak pójdzie z reklamacją i usłyszy : ale nie pytałaś to ja nie wiedziałam, że nie wiesz.
Tak czy siak, robię swoje, może to coś da, kto wie ?
Na WOSie jestem nieco rozczarowana. Nastawiałam się na jakieś ciekawe rozmowy, jakieś tematy spełeczne które będziemy omawiać wspólnie, tymczasem Carl po prostu recytuje swoje nie ma mowy o jakiejś wymianie myśli. W dodatku Carl nachalnie prezentuje szwedzki patriotyzm. Wedle jedo wizerunku szwedzi są łagodni jak baranki, naiwni jak dzieci, ufni, dobrzy i pełni cnót. Żon nie biją, nie kradną, alkoholu nie piją. Żyją zdrowo i zgodnie z naturą w poszanowaniu prawa.
Niech mu …Nie robi klasówek, wykłada płynnie, nie czyta z książki, czasem bywa nawet zabawnie. A że na marynarce model 1970 ma zacieki i plamy, nie muszę go wąchać na szczęście.

Tydzień temu byłam w pracy na zastępstwo, dziś znów obudziła mnie Ami z pytaniem czy pójdę. Nie chciało mi się . I ten angielski.
Ale przynajmniej wiem za jaką stawkę będę pracować. Muszę się jeszcze tylko upewnić ile mogę zarobić do końca roku by zasiłku nie stracić. 
A POSynek…Ostrzegałam Miśkę, że go utłukę, bo "dziecko" ( 27 lat, 186 cm wzrostu) ma adhd czy cóś, na tyłku nie posiedzi. Ryby ! Grzyby! I tak w kółko. W piątek, w drodze z Goeteborga zmolestował Marcepanka i poszli w las na grzyby…Potem, pod domem prawie, nazbierał następnych, uparł się, że w ocet. Zadzwonił do mamy, wziął przepis, sam zrobił trzy słoiczki. Jeszcze nie wiem czy dobre.
Znalazłam mu klub siatkówki, napisałam do pana, zaprosił go na czwartek na trening. POSynek jest zadowolony. Ja też. Trzeba znaleźć jakieś ujście dla tej energii. Że też kurde, nie mogli się nią jakoś podzielić z Młodym.
Nie nooo. Tak tylko jęczę, przecież wiadomo, że się cieszę, że taki jest.

Pozytywnie

Jedno muszę oddać …

Jedno muszę oddać Szwecji: dzięki zamieszkaniu tutaj realizuję swoje marzenia w tym najbardziej materialnym wymiarze.
Własny, przenośny komputer już mam. Na rower miejski zaczynam zbierać. Maszynę do szycia kupiłam w piątek.
Dwa dni się przymierzałam, żeby ją uruchomić, bo bałam się że popsuję.
Ze starych dżinsów i kawałka kretonu w kwiatki uszyłam sobie koślawy piórnik. Koślawy, kiepsko wykończony ale napawa mnie dumą.

Potrzebuję wykrojów! Tu jakoś nie nie widziałam ani jednej gazety podobnej do Burdy. Ratujcie!
Jeśli macie jakieś zbędne książki, gazety czy jakiekolwiek inne wydawnictwa poświęcone szyciu, możecie wysłać je do mnie listem zwykłym lub poleconym. Adres podam w mailu.