Żeby nie było, że tylko o chorowaniu i migrenach 😀
Proszę bardzo: Basil- elegant.

Basil jest cudownym kotkiem. No właśnie nie KOTEM a kotkiem. Jest przytulaśny. Ostatnio nauczył się, przyciągać do siebie moją rękę, żeby głaskała, albo choć przytulała. Bo samo leżenie boczkiem do boczku to za mało. W dodatku Basil nie układa się, jak większość kotów, dupką do twarzy tylko główką. Ja go głaszczę, on patrzy mi w oczy, mruży je, a łapki z pazurkami się wyciągają i chowają.
Czasem w nocy popłakuje, zwłaszcza jak Tosia zajmie ulubiony lewy, dolny narożnik łóżka. Wtedy wystarczy rozłożyć róg kołdry i powiedzieć
– Basil, chodź do mnie, mam tu kołderkę dla ciebie. Chodź się przytulić…
I przychodzi i się przytula.
Wprawdzie potem była trochę ciężko bo ciasnawo, bo rozespany kot się rozlewa na pół łóżka. Biorąc pod uwagę fakt, że psisko zajmuję drugą połowę, to dla człowieka miejsca zostaje niewiele.
Ale nie narzekamy. Cieszymy się, że mamy wspólne chwile (nawet jeśli rano budzimy się z kłakami na buzi). Lubię budzić się z tą dwójką.
Basil śpi rozciągnięty rozlany we wszystkich kierunkach (każdy kto ma kota wie, że kot jest ciałem płynnym a nie stałym), Tosia jeszcze z zamkniętymi oczami, jeszcze na wpół chrapiąca, ale już klepie ogonem.
Głaszczę jednego i drugiego. A potem stawiam lewą nogę na ziemi (zawsze lewą! bez względu z której strony łóżka wstaję, może dlatego wiecznie jęczę). A wtedy Basil się zrywa i galopem pędzi do kuchni… Ja mówię, żeby się nie wygłupiał, bo na śniadanie za wcześnie. Tosia złazi z łóżka, robi pozycję „pies z głową w dół”, ziewa, kładzie się w pozycji „waruj” i zaczyna śledzić moje poczynania. I tak się zaczyna nasz dzień.
Wczoraj byliśmy na kolacji i Misi i Mela. Mel za tydzień ma urodziny, z tej okazji wyjeżdżają na dwa tygodnie do Bułgarii, więc spotkaliśmy się wcześniej.
Fajnie było, bo było nas tylko pięcioro. Lubię rodzinę Mela, ale jak jest taki duży spęd to ja nie rozumiem co kto mówi, więc koniec końców zaszywam się w kącie… i nudzę się jak mops.
A wczoraj można było pogadać i pośmiać się z siebie nawzajem.
Ze mnie, że jak mi jedzenie nie smakuje to na pewno powiem. Z ojca, że myli rękę prawą z lewą, z Misi, że z zawodu i charakteru jest DYREKTOREM, z Mela, że po co się jej przeciwstawia, skoro i tak zrobi co musi to tylko traci czas, z Zuzu, że nadal jest mało asertywna…
Nie są to złośliwe śmieszki, raczej klimat ludzi, którzy znają swoje wady, ale pomimo to nadal chcą się widywać.
Fajne uczucie takiego rodzinnego ciepełka. No i przytulaski od wnusi, za którą tęsknię ogromnie, ale jak wiadomo czternastolatki mają inne priorytety niż odwiedziny u babci, która w dodatku mieszka prawie na końcu świata.
Ale w święta będę miała wnusię także dla siebie, więc będzie fajnie.
Oraz zaczęłam robić kwiatkowe kwadraty babuni. Jeszcze nie wiem co z tego będzie, ale marzy mi się szary, rozpinany sweter z taki wstawkami na dole i na rękawach.
ojej z Bazyla prawdziwy przystojniak i jest przecudny, bo to widać 🙂 że przytulas. moje koty też śpią z nami. choć Maniek robi za wcześnie zryw i aferę bez powodu i kiedy możemy, to się barykadujemy. kotLucynka śpi spokojnie ale bez żadnych przytualaków, brońboże, natomiast pies Ciri, śpi grzecznie dopóty my śpimy…tylko Maniek drze sie albo wydaje inne dzwięki bo ??? niewiadomo bo co?? o 6ej. kurde.
PolubieniePolubienie
Nie ma lekko z futrzatymi. Ale weź tylko wyobraź sobie, że któregoś nie ma…
PolubieniePolubienie
Bazyl ❤️
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Piękny chłopak, co?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Cudo. Miłość od pierwszego wejrzenia 🖤❤️🖤
PolubieniePolubienie
Bari,bernenczyk,który mieszka z mamą też pcha się do jej łóżka.Tyle,że mama jest niedużą i kruchą osóbką i jej łóżko też nie jest za duże, a Bari chrapie,niczym wielki chłop z polipami w nosie,więc mama się broni przed tą miłością. W tym celu nieopodal łóżka trzyma wielką michę i kiedy psisko w środku nocy pcha się do mamy,ta bierze michę na kołdrę i zwierzak odpuszcza.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
haha… patent z miską do głowy by mi nie przyszedł.
PolubieniePolubienie
Bazyl – piękny! I dostojny (przynajmniej na tej fotce). Kot idealny 😉 Ale że dał sobie wstążkę założyć na szyję, to tym bardziej podziwiam 😉
PolubieniePolubienie
zaraz tam dał… Zawiązałam w ramach zabawy, ustawianie do zdjęcia też nie było łatwe, choć obyło się bez krwi 😉
PolubieniePolubienie
Dodatkowe przytulanki dla Nasila i dla Tosi też. Po równo. Buziaki
PolubieniePolubione przez 1 osoba