Superwyż znad Rosji podobno nadciągnął nad Europę już w weekend. Do mnie dotarł w niedzielę wieczorem, co zaskutkowało wielkim pobudzeniem czyli bezsennością oraz… bólem stawów! Zawsze myślałam, że to przy niżu, na deszcz, ale nie.
Poniedziałek wstał pogodny, bezwietrzny.
Oczy miałam jak stare pięciokoronówki lub pięciozłotówki z rybakiem, a w głowie myślotok.
To poszłam na zdjęcia, bo wiem, że w takim stanie ani nie popracuję, ani nie poczytam, ani spokojnie nie posiedzę z robótką i filmem. Sprzątać nie mogłam bo Yankie jeszcze mieszkał ze mną i właśnie kończył swą nocną pracę.
W mieście właśnie zamierał poranny ruch, bo kto miał iść do pracy lub szkoły to poszedł. Było rześko, troszkę marzły mi ręce i żałowałam, że nie wzięłam rękawiczek i czapki.




Moim celem było Limtorget – najstarsza część mojego miasta, która ocalała z pożaru w roku 1849. Jest to niewielka, zaciszna uliczka z placem i pompą, wokół której stoją nieliczne, stare domy. Niektóre z nich powstały w średniowieczu. Niegdyś był tu mały rynek, na którym mieszkańcy sprzedawali wapno a później cement. To jest prawdopodobnie źródło nazwy: cement zwano klejem czyli po szwedzki LIM. A targ/rynek to TORGET.



Ujrzałam, sfotografowałam i wróciłam. Po drodze jeszcze się zagapiłam na budynek, o którym zawsze myślę, że ma niewykorzystany potencjał. Mieszkanie w tej wieży mogłoby być naprawdę super. Póki co, mieszczą się tam jakieś firmy, second hand… ale większość, mam wrażenie, stoi pusta. Aż szkoda.

Jeszcze tylko rzut oka na Torgbron. Na schodkach, po lewej siedzi wędkarz. Siedzi tam regularnie od jakiegoś czasu. Widać nowo przybyły. Ludzie, mieszkający tutaj na stałe, nie łowią ryb w Lidanie. A na pewno nie tu, w mieście, przy ujściu do portu.

Ależ kolory. To już wiem dlaczego są psychiczne sensację u kilku znanych mi osób. Mnie też nerwoból i kolano dokuczało.
Z Rosji nic dobrego nie nadeszło nigdy.
Uściski
PolubieniePolubienie
wiesz…u mnie najzimniej jest jak wieje nie z północy a z północnego wschodu, czyli gdzieś tam z Syberii 😀 czyli jak się mawiaało u mnie w domu „Ruskie wrota otworzyli”
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Piekne światło. Bardzo lubię zdjęcia wody w bezwietrzną pogodę. Woda jako lustro.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
o tak, Lidan w bezwietrzny dzień rzeczywiście wygląda jak lustro. Też lubię takie zdjęcia
PolubieniePolubienie
/Users/krysia/Pictures/Photos Library.photoslibrary/resources/derivatives/2/22FEE21C-2C17-49CA-A256-C3363FA5B7A6_1_105_c.jpeg
PolubieniePolubienie
chciałam wysłać takie lustrzane zdjęcie ale mi się nie udało. muszę się zorientować jak dodawać zdjęcia do komentarza
PolubieniePolubienie
W bardzo ciekawej okolicy mieszkasz….
PolubieniePolubienie
Szwecja dla Polaków oraz Polska dla szwedów to egzotyka 😀 a przecież to bliskie sąsiedztwo
PolubieniePolubienie
Ładnie tam. No i co przyroda dała, a dała, człek nie popsuł. Bannerów nie widać.
PolubieniePolubienie
popsuł Kalina, popsuł. I psuje. Ale tego nie pokazuję, bo nic w tym dobrego. Ale fakt: banerów tu nie ma.
PolubieniePolubienie