100

100?! Ale jak to: sto? Już?

Dwa dni temu były urodziny Marka Knopflera. Siedemdziesiąte. Na jednej fejsbukowych grup ktoś napisał życzenia, pod postem komentarze w stylu, że Sułtani świetni a Bracia ograni a w ogóle to Forsa wymiata…I tak w kółko
Przykro mi się zrobiło, że ludzie w sumie znają tylko te trzy kawałki. A to nie była grupa jakaś tam sobie tylko grupa mocno powiązana z muzyką, więc grupowicze powinni wiedzieć coś więcej niż przeciętny słuchacz radia.
Coś wpisałam, ktoś mi odpowiedział. A potem jakiś facet mi odpowiedział i tak sobie przez dwa dni gawędziliśmy na fejsie o, jak się okazało, wspólnym idolu. Pan mnie nazwał „młodą damą” (po tym jak napisałam, że mam ponad 50lat) co sprawiło, że natychmiast uznałam, że to jakiś fajny człowiek :D.
Miłe to były pogawędki. Które natchnęły mnie by zgłębić kolejny nieznany mi album Marka Shangri La, bo podobno magia…
Słucham teraz…No, magia równa tej co w Trackerze. Ten sam klimat.

A poza tym to już jesień. Zimne noce i ranki. Słońce w dzień, żółci się na chodnikach – na razie tylko lipy sypia obficie. Kasztany są ogromne. Jabłka dojrzewają w ogródkach, ale jest ich dużo mniej niż w zeszłym roku. W parku cicho. W lesie też. Tylko czasem, gęgając przeleci klucz gęsi.
Od poniedziałku startuje rok szkolny. Zozo jeszcze w Polsce i tęsknię okropnie. Aż tu dziewczynka do mnie zadzwoniła na snapchat. Zagrałam potem na nosie Mamie i Melowi. Okazało się, że rozmawiali z nią dzień wcześniej. Też na snapie.

Odezwał się mój wakacyjny gospodarz z prośbą o przepis na dwie potrawy, które mu pokazałam. Napisałam przepisy…a tu nawet słowa dziękuję. On jednak naprawdę jest dziwny. Ale opinię wystawiłam mu dobrą, bo koniec końców bardzo się starał, żeby zatrzeć niemiłe wrażenie.
Za dwa tygodnie mam urodziny. I pierwszy raz w życiu poprosiłam moje dzieci o prezent. To znaczy – wiem, że Misia swoim zwyczajem by w ostatniej chwili czegoś szukała gorączkowo, w efekcie kupiłaby mi kolejny zestaw kosmetyków z bodyshop, którego nie znoszę, ale zawsze się uśmiecham i cieszę, bo wiem, że ona je bardzo lubi. Mnie przeszkadza ich zbyt intensywny zapach, bo kremy jak kremy. A że to drogie to uznałam, że tyle samo może zainwestować dziecko w co innego . I podesłałam linka do sklepu gdzie można kupić kindla.
Bo tak: mój kindel to jest jeden z tych pierwszych – nic nie ma, nawet strony przewija się klawiszami. I chyba padła mu karta sieciowa bo mimo wpisywania hasła nie łączy się z internetem, ale to kompletnie nieważne. Kindel ma jakieś 6-7 lat i widach po nim znaki czasu, jest podrapany, porysowany, a na rogach powycierany. Ewidentnie widać na nim ślady kilku lat użytkowania, ale działa, nawet miejsca ma jeszcze więcej niż pół dysku, a ja tam mam naprawdę sporo książek. Bateria już nie trzyma tak jak na początku – miesiącami, jak dużo czytam to tak raz na tydzień trzeba ładować. Ale wciąż działa i mógłby mi służyć jeszcze jakiś czas, ale…
Ale okazało się, że mój Kindel nie obsługuje aplikacji Legimi. Teraz czytam na tablecie i wróciły bóle głowy z tyłu, w tym miejscu, które wskazała pani optyk, że tam boli od oczu. To skłoniło mnie do zakupu nowego. Popatrzyłam, okazało się, że taki najtańszy to trochę ponad 1000koron, czyli nie jakiś kosmos. Obliczyłam, że jak się zrzucą we troje: eM, Yankie i Misia to będzie po 333 korony – czyli niewiele, a matka przyjemności będzie miała na lata. Nie mówiąc o tym, że za każdym razem jak sięgnę po książkę to pomyśle o ofiarodawcach.
Dziecko się przejęło, zaczęło drążyć temat, kazało wybierać kolor i pojemność….Czy ona zgłupiała? Po co mi 32gb pojemności na czytniku? Teraz mam 4 i po tylu latach jeszcze mam miejsce. A przecież książki można usuwać, i trzymać na jakimś dysku zewnętrznym, nie mówiąc i wirtualnych półkach w sklepach.
I tak jest mi łyso, bo słyszę w głowie głos mojej teściowej mówiącej dziecinnym głosem do mojego męża „A co mi kupisz na dzień dziecka?” (Tak, ona na poważnie domagała się prezentu na Dzień Dziecka od swojego dziecka).
Ale powiem wam, że Legimi to ZUO! Nie chodźcie tam.

Reklamy

10 myśli w temacie “100

  1. Fajnie, że choć w duchu trochę się krygujesz, to umiesz poprosić o coś, co sprawi Ci przyjemność 🙂
    I fajnie, że mile pogawędki Młoda Samo uskuteczniasz. Dzięki temu nie znikniesz z fejsbuka może 🙂

    Polubienie

  2. Przepraszam, ze sie nie odzywam, ale padla mi jakas funkcja w telefonie i nie widze tego co pisze. A o tym, zeby miec czas na pisanie z komputera moge tylko pomarzyc.
    Czytniki swietna rzecz, fajnie, ze sie tak wolno starzeja.
    Tez lubie takie prezenty. Oraz Panny:)
    W poprzednia niedziele Marcin Kydrynski poswiecil duza czesc audycji jubilatom- urodziny obchodzili jednego dnia Knopfler oraz Pat Methany. Obu lubie. Jak chcesz posluchac to jest tu:
    https://www.polskieradio.pl/9/355/Artykul/2353590,Siesta-11-sierpnia-godz-1507
    https://www.polskieradio.pl/9/355/Artykul/2353599,Siesta-11-sierpnia-godz-1608
    A poza tym pozdrawiam z krotkiego pobytu w PL. Jutro jade do Krutyni:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s