Czuć radość o poranku… Tak zaraz po otwarciu oczu… Jeszcze leżąc w łóżku pomyśleć, że to będzie fajny dzień, że teraz nic mnie nie boli, pracy mam w sam raz, to znaczy tyle, że wystarczy czasu i na pracę i na zabawę. Że, o jak fajnie słońce świeci. Albo o jak fajnie deszcz. Pies jest miękki a kawa smakuje jak nic innego.
Uśmiechnąć się do siebie. Wciągnąć ten uśmiech na twarz, niech się tworzą zmarszczki koło oczu, takie zmarszczki są fajne. Gorsze są te bruzdy przy ustach, te które wydłużają i tak już opuszczone w dół kąciki i nadają twarzy wyraz jędzy. Więc ten uśmiech najpierw trzeba obudzić we wnętrzu a potem wciągnąć go na twarz. Wtedy te kąciki się lekko unoszą, o i szczęki się rozluźniają, i mózg jakoś łatwiej przyjmuje do wiadomości, że to może być…że to będzie fajny dzień. Nawet jeśli taki zwykły.
Potem ten uśmiech z wnętrza trzeba w sobie zachować na cały dzień. Pamiętać o byciu dobrą dla innych. Nie myśleć „jak można tak zapaść dziecko” bo nic nie wiem o tej rodzinie i jej problemach. Może nawet wcale nie mają większych problemów, może i są bezmyślni, ulegają łakomstwu i dziecku nie bronią. Kim jestem by ich oceniać? Ja – zwłaszcza ja.
Więc patrzeć na świat życzliwie, pobłażać innym, a czasem nawet sobie.
I nie pozwalać mózgowi, że zwodzenie na manowce, na „a co jak…”. To wyuczona ścieżka, łatwa, wydeptana przez lata. Pora wydeptać inną. Nauczyć się być inną.
Czy to się da w ogóle?
Dziękuję Ci za ten tekst 🙂
PolubieniePolubienie
Proszę.
Czasem trzeba sobie przypominać żeby doceniać rzeczy małe. Ktoś mi dał takie zadanie. Więc odrabiam lekcję
PolubieniePolubienie
Oj, jakbym tak chciała umieć ;(
🙂
PolubieniePolubienie
No ja się uczę. Czy da się tego nauczyć? Nie wiem
PolubieniePolubienie
Lato idzie! Nowy aparat! Córka zaręczona! Pies mięciutki! Koncert niedługo! Wstążeczki się plotą! Czegóż chcieć więcej???????????
PolubieniePolubienie
Ooooo…a ciebie gdzie wcięło na tak długo?
PolubieniePolubienie
Eeee, sama nie wiem. Mam kryzys twórczy 😉
PolubieniePolubienie
Cieszyć się, cieszyć z każdego dobrego momentu, to ważne! Cieszmy się, nawet z tych paskudnych zmarszczek. Właśnie dotarła do mnie bardzo zła wiadomość o jednej z interesantek. Ma tylko 42 lata!
PolubieniePolubienie
Da się. Nie zawsze, ale czasami. A może nawet często? Im częściej się da, tym częściej się chce, bo jakoś łatwiej.
Czasem myślę, że optymizm to jak mięśnie – używany rośnie.
PolubieniePolubienie
Da się. Długo się tego uczyłam ale się nauczyłam. Tylko czasami muszę sobie o tym przypomnieć.
PolubieniePolubienie