127.

Święta już pojutrze. Bo u nas już w piątek.
A ja umyłam okno w kuchni. Jedno.  Oraz ugotowałam gar bigosu.
Nie chce mi się.
Te święta są w ogóle bez sensu.

6 myśli w temacie “127.

  1. Dokładnie tak samo uważam. Już mam nerwa nie wiedzieć czemu…
    Poza tym od wczorajszego popołudnia koszmarnie boli mnie głowa. Koszmarnie! Ale nic dziwnego. Wczoraj bezchmurne niebo, a dzisiaj szaro i pada biała ciapa.

    Zrobię białą kiełbasę z cebulą, mam śledzie, wędlinę i sałatkę. Oraz mazurka i makowiec.

    Kupiłam bukiet tulipanów, dwie hortensje pięknie kwitną na parapecie. Zapas kawy i książek też jest. Planuję zaszyć się pod świeżo upranym, pachnącym kocykiem, i schować się do swojego świata. I tak przetrwam 🙂

    Polubienie

    1. a mnie właśnie rozkłada jakaś infekcja…więc perspektywa taka sobie. A za oknem (ze smugami, bo myłam w słońcu i z Pomocnikiem) słońce i nawet jakieś normalne temperatury. A ja ni rączką ni nóżką…

      Polubienie

  2. Święta mają sens dla osób wierzących…Dla tych dalej od Boga, to czas wypoczynku i oczekiwania na wiosenne ciepło…I tego radosnego oczekiwania życzę tym co w Szwecji żyją…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s