69.

Ot, i wyspałam się. O godzinie 5:41 byłam wyspana, a gdy o 6:10 nadal taka byłam to był znak, że pora wstać.
To wstałam.
Omeprazol popity gorącą wodą. Odgrzana kawa, pies zawołany na pieszczotki. Wreszcie komputer wzięty na kolana. Nie ma co się oszukiwać, ciągnęło mnie.
Ada woła troszkę poczuciem obowiązku, troszkę ciekawością co nawywija po tym jak mi poszła na sylwestra. Ale tak najbardziej na świecie to ciągnie Mark. Knopfler.
Przypadkiem wpadł mi w ucho kawałek, którego nie znałam. Na YT. Znalazłam całą płytę tamże. Przesłuchałam pierwsze trzy kawałki i koniec kropka. Nie ma, że nie. Muszę mieć.
Kupiłam elektroniczną wersję wczoraj, ale stwierdziłam, że to za mało, chcę PRAWDZIWĄ: taką z krążkiem i papierową okładką. Płyta nazywa się TRUCKER i o Boziuniu co to za płyta jest!
Zaprawdę powiadam wam: jeśli o kimkolwiek można powiedzieć, że jest jak wino, żeby nie był to banał i oklepany frazes to tylko i wyłącznie o Marku. No i dlaczego ten człowiek nie przyjeżdża do Szwecji?! No dlaczego? W Polsce był całkiem niedawno, bywa tam zresztą często a do Szwecji? Kiedy Marku przyjedziesz do Szwecji?
Nie miałam czasu jeszcze przesłuchać całej, ale póki co to tam jest to co lubię: masa rozkołysanych ballad, z klimatami angielsko-irlandzkimi. Męski głos Marka i teksty!
Ach…dość tej laurki.
Jak już nasłucham się tego TRUCKERa to kupię sobie jeszcze PRIVATEERING. Też słuchałam troszkę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s