Nie mogę spać, więc usiłuję skalkulować koszty pogrzebu.
Co tu dużo mówić- zasiłek, zasiłkiem, ale nie wystarczy na wszystko. A ja muszę wrócić do domu i dożyć do wypłaty a wypłata nie będzie zbyt wielka, bo urlop wszak niepłatny póki co.
Grzebię w internecie.
Co to za durna maniera? Każdy ma stronę internetową, ale cen na nich nie uświadczysz. I nie ma znaczenia czy szukasz noclegu, jedzenia czy usług pogrzebowych.
Rodacy, macie aż taką paranoję, że nawet ceny waszych usług są tajne?
To na grzyb mi wasze strony? Wasze adresy to sobie znajdę w katalogu firm, nie traćcie kasy na strony internetowe, które niczego nie mówią.
…wrrr…
Oczywiście domyślam się, że głównie chodzi o staropolskie „dogadamy się” oraz „nie będzie żałowała” co w praktyce sprowadza się do oceny jak bardzo klient da się wydoić…