No teraz to już naprawdę przegięcie z tą pogodą.
4? CZTERY STOPNIE?!
Ale co się dziwić. Jutro zaczynamy weekend, więc jakże ma być inna pogoda. Co innego w poniedziałek i wtorek, nie? Wtedy może być ciepło, słonecznie i bez wiatru ze wschodu.
Ych…
Obiecuję sobie, że w weekend pojadę na zdjęcia poranne lub wieczorne, ale aż taką desperatką nie jestem. Nie w taką zimnicę.
Tydzień temu byłam na wyborach.
I tak, odkąd mieszkam w Szwecji uważałam, że nie powinnam głosować, bo przecież mnie w Polsce nie ma. Ale w 2023 mus był. I teraz też.
Już nawet nie chodzi o to, że mimo wszystko wciąż jestem Polką i wolałabym nie wstydzić się tego, kto moją ojczyznę reprezentuje. Teraz to prostu jest głos przeciw faszyzacji Europy.
Na drugą turę też pójdę.
W duszy mi się uspokoiło. Kontakty z eksem ograniczyłam do absolutnego minimum, choć nie demonstruję już niechęci. Po prostu trzymam dystans oraz pilnuję się by sama tego nie przekraczać, bo czasem się wyrywam.
Pracuję. A gdy nie pracuję słucham audiobooków. Prawie nie włączam telewizora, choć w weekend coś tam oglądałam.
Będzie dobrze albo i jeszcze lepiej.
Ach! Zapomniałam o czymś.
Jakoś tak …pod koniec marca, tak. Wchodząc z domu natknęłam się na sporą grupę ludzi. Wśród nich był Głupek z Głupkową, pracownicy administracji i jeszcze kilka innych osób. Wszyscy z poważnymi minami. A zaraz potem dostałam powiadomienie, że jedno z dwóch miejsc parkingowych pod oknem mojej sypialni jest wolne. Szybki rzut oka i tak: to miejsce Głupka. Od JUŻ.
Zostali eksmitowani dowiedziałam się od sąsiadki. Usunięto ich ze względu na uciążliwość oraz dewastację mieszkania. Do mieszkania weszła ekipa remontowa. Wymieniali podłogi, malowali, tapetowali…Cały kwiecień.
Trochę mi ich szkoda, bo podobno teraz mieszkają w jakiejś chacie bez prądu i kanalizacji… Ale z drugiej strony, nie da się ukryć, że czuję ulgę. Żadnego jazgotu psiego, żadnego smrodu na klatce, poznikały psie kupy z trawników, nikt nie lata po schodach w środku nocy, nie napieprza drzwiami, nie dziamga pod oknem sypialni. No i Tośka prawie nie szczeka.
A w bonusie mam parking pod własnym balkonem.
Nie triumfuję. Bo wiem, że ja mogę być następna w kolejce…
Nowy sąsiad ma na imię Tommy, jest miły i polubili się z Tosią.




