13.

Jestem panikarą.

Leki znalazłam – wypakowałam saszetkę, włożyłam do szuflady i natychmiast zapomniałam.

12 godzinna podróż chyba mnie wykończyła. A zwłaszcza przesiadki i przebywanie w temperaturach skrajnych(przynajmniej dla mnie).

W Gdańsku były zaspy, błoto na chodnikach i wilgoć. A w autobusie – ukrop. We Wrzeszczu – znowu błoto i zimno a w pociągu upał. W Słupsku komunikacja zastępcza a reszta jak poprzednio. I tak do Kołobrzegu…

Pan W wręczył mi ptysia ale chyba go zdeprymowała moja kwaśna mina.

Na szczęście rano, gdy się wyspałam i wypiłam kawę, humor mi się poprawił. Załatwiłam receptę na to co wg mnie najważniejsze. I zajrzałam po coś do szuflady. Szfak. Nie mogłam zajrzeć ZANIM wydałam 70PLN na lekarza online?

A buty kupiłam przed chwilą. Ale musu nie było bo w domu u Pana W były moje kamaszki na wysokim obcasie, kupione z okazji wizyty w Filharmonii.

No ale w Polsce wybór wszystkiego jest taki… A ceny niższe… Kupiłam różowe półbuty na sznurówki.

Marzą mi się mokasyny ale każde spadają mi ze stóp. Buuuu.

W sklepie z kosmetykami zgłupiałam i zapomniałam co potrzebuję. Żel do mycia twarzy-zamiast dwóch marek-dwie} półki.

Ludzie. Jak wy żyjecie w tej Polsce gdy każdego dnia musicie dokonywać wyborów na każdy temat?

Pan W jest słodki i kochany. No chyba że się mu uruchomi jakiś guziczek.. To wtedy jest wredny i złośliwy. Najgorzej jak ja nacisnę jego guzik a on mój…

Nikt nie obiecywał że będzie zawsze miód

2 myśli w temacie “13.

  1. W Kołobrzegu jest sklep firmy Ziaja. Można tam dostać oczopląsu i kupić kosmetyki w dobrej, moim zdaniem, jakości i w bardzo przyzwoitych cenach.

    Polubienie

Dodaj komentarz