89.

Wysiadłam z pociągu i się zdziwiłam, bo nie padało. Był późny piątkowy wieczór, a może nawet już noc. Ludzie pospiesznie wysiadali, inni wsiadali. Ktoś coś zawołał, zaszczekał pies. Wysiadający odchodzili w głąb peronu i znikali w ciemnościach.
Rozglądałam się, usiłując w tym tłumie wypatrzeć znajomą sylwetkę. Złowiłam wzrok jakiegoś mężczyzny, zatrzymałam na nim, ale nie, to przecież nie te oczy. I nagle w pole mojego widzenia wszedł on. Smukła sylwetka, spokojny chód, uśmiech na ustach i w oczach. Stanął przede mną i zapytał:
– Kochanie, czy przyjmiesz ode mnie …
Niczym iluzjonista, nie wiadomo skąd, wydobył niewielkie pudełeczko i zaczął je otwierać lekko drżącą dłonią.
I nagle nie było już ludzi wokół nas, ucichł świat, otoczyła nas jakaś dziwna bańka.
Nie powstrzymałam okrzyku zaskoczenia. I radości. Radości podwójnej. Bo on. Bo to pudełko. A raczej jego zawartość. To było zaskoczenie, ale gdzieś, w głębi duszy, wiedziałam, że mogę się tego spodziewać. To była to odpowiedź na moje pragnienie, na tęsknotę od tak dawna noszoną w głębi serca.
Stał przede mną, z nieśmiałym uśmiechem szukając odpowiedzi na mojej twarzy. A między nami, w białym prostokącie pudełka leżała NADZIEJA…

cdn…

6 myśli w temacie “89.

  1. Proszę cię tylko nie każ teraz wszystkim czekać co było w środku!
    Facetowi drżą ręce tylko w trzech sytuacjach: 1/Kiedy oświadcza się kobiecie, 2/Kiedy widzi rachunek za prąd, 3/ I kiedy przypadkiem stłucze jej ulubiona filiżankę i boi się jej o tym powiedzieć.
    W małym pudełeczku zmieściłaby się karteczka z kodem rabatowym z Biedronki albo przenośny generator wzruszeń typu pierścionek. Czekam z niecierpliwością na dalszą część tej historii 😊

    Polubienie

Dodaj komentarz