Mało mnie tutaj bo w sumie nic się nie dzieje. A jednocześnie dzieje się dużo, ale takich rzeczy, które są nie do opowiadania. I nawet nie dlatego, że cenzura, tylko dlatego, że tego się nie da opowiedzieć.
Nie da się streścić codziennych, kilkukrotnych rozmów w Panem W, bo to dryfowanie od tematu do cytatu, do piosenki, filmu, uczuć, żartu i nie wiem czego jeszcze.
Jeszcze nigdy, z nikim nie miałam tak bardzo szczerej, pełnej otwartości, relacji.
W skrócie – miłość kwitnie. A ja żyję tu i teraz. Nie oglądam się za siebie, nie grzebię w przeszłości. Nie patrzę do przodu, nie snuję planów i nie tworzę scenariuszy. Będzie co ma być.
Choć oczywiście, gdzieś na dnie duszy, leży taki obraz: on z pierścionkiem, może nawet przyklęknąwszy, prosi mnie „wyjdź za mnie”.
I coś tam w mojej duszy, może tamta młodziutka Kasia, chce tej pewności, tego namacalnego dowodu, że wreszcie ktoś mnie wybiera, ktoś chce ze mną być. Nie z przymusu, z obowiązku, a z najprawdziwszego uczucia. Tyle, że dorosła Kasia wie, że to żadna gwarancja, że przecież mimo całej mądrości, nadal nie mamy wpływu na to co czujemy i że tak jak rozbłysło – może zgasnąć.
Dlatego cieszmy się chwilą.
Za 4 dni przylatuje koleżanka Italianka czyli Emigrata.
A za dni 12 przypływają PanW i Dorka.
Jest jesiennie, wietrznie, chłodno i chmurno rankami.
Wieczorami i rano już muszę zapalać lampki.
Jesień idzie. Nie ma na to rady.
Ale wierzę, że też będzie piękna.
Wspaniałe się czyta, że jest pięknie! I niech to trwa!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
och kiedy ty się stałaś taka mądra!😄 ciesz się kochana🙂
PolubieniePolubienie
Terapia działa
PolubieniePolubienie