Miałam pracować w weekend, ale w sobotę było takie słońce, że nie mogłam. EM wynalazł nowe miejsce, miejsce o którym wcześniej słyszałam na fejsbukowej grupie o wędrówkach w naszym powiecie.
Lugnås… Jak się wjedzie na wzgórze przy kościele to widać Kinnekulle.
Odległość w linii prostej to jakieś 36km.
Ale mojego męża bardziej zainteresowało hasło „wędrówka geologiczna”.
Pojechaliśmy.
I było tak:
(trzeba kliknąć by zobaczyć większe zdjęcia)






Szlak „geologiczna wędrówka” okazał się być… spacerkiem po rżysku od jednej kupy kamieni do drugiej i od drugiej do trzeciej. Może gdybym wiedziała cokolwiek o geologii to byłoby to ciekawe.
Ach ta Szwecja…
Było słonecznie, ale momentami zrywał się wiatr i wtedy robiło się mało przyjemnie. Jednak luty to luty.
Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy tam, gdzie mnie od początku ciągnęło: do Qvarnstensgruva (lub Kvarnsternsgruva).
I teraz mała lekcja języka szwedzkiego. Nie wiem czy wiecie, ale w szwedzkim wiele słów tworzy się poprzez łączenie kilku innych. I tu mamy właśnie takie słowo.
Kvarn – to młyn.
Sten – to kamień.
Gruva – to kopalnia.
Czyli chodzi o kopalnię kamieni młyńskich.
Kamień stamtąd zaczęto wydobywać w połowie wieku XI i wydobywano do roku 1915. Na terenie góry znajduje się 50 sztolni oraz 600 wyrobisk odkrytych.
W zasadzie powęszyliśmy tylko, bo jak większość takich miejsc, także i to jest o tej porze roku zamknięte. Można sobie pochodzić, ale do wnętrza ziemi oraz do zachowanych budynków się nie wejdzie. Trzeba będzie wrócić latem, i bez Tosi bo szlak do kopalni wiedzie przez owcze pastwisko .








Napotkałam taki znak:

i pomyślałam o mojej koleżance Marlenie.
Wiedziałam, że wokół pełno jest szlaków pielgrzymkowych, ale nie wiedziałam, że i w Szwecji oznaczone one się symbolem muszli.
W lesie było cicho i ciepło, choć cień. Mimo niezbyt długiej trasy byłam już porządnie zmęczona. Tosia chyba też, bo nie za bardzo opierała się przed wsiadaniem do samochodu.

Ale…
Nie jest dobrze.
Tosia znowu utyka na lewą przednią łapkę. Niepokoi mnie, że po powrocie ze spacerów, na klatce schodowej uparcie skręca w lewo na parterze. Tak jakby chciała iść do mieszkania, w którym mieszkaliśmy przedtem. Nie wiem czy zapomina…czy chce uniknąć wchodzenia po schodach?
Znowu zwolniła i zrobiła się spokojniejsza. Sierść przestała odrastać i znowu więcej jej gubi. I znowu zaczynają jej ropieć oczy. Chyba dawka leku na tarczycę jest trochę za niska. W tym tygodniu muszę ją umówić na wizytę kontrolną, przy okazji zobaczę co z łapką.
Jeśli zapomina… tego nie będziemy chyba umieć sprawdzić.
Ja też wybieram się do geoparku… strasznie jestem ciekawa, jak będzie.
Tosia może też czuje przesilenie wiosenne? Za chwilę będzie jeszcze więcej słońca. Czekam na nie.
PolubieniePolubienie
Może to przesilenie, może starość, może nadwyrężyła staw jak brykała po prochach… Tak czy siak czekamy ciepła.
PolubieniePolubienie
Ale tam pięknie! Cały teren w lutym (mnie) zachwycił.
I dziękuję za myśli i muszelkę ! kocham Ciebie 😘😁
PolubieniePolubienie
Marlena – lot z Gdańska do Goeteborga trwa niewiele ponad godzinę. Bilet można kupić już za 100kr czyli jakieś 40zł.
Wpadaj kiedy zechcesz! Będziesz oglądać na żywo 😀
PolubieniePolubienie
😁nie prowokuj hihihi, mnie 2 razy kusić nie trzeba 😂
PolubieniePolubienie
wpadaj!
PolubieniePolubienie
Ten znak pielgrzymkowy to muszla św. Jakuba, którą oznacza się trasę pielgrzymki do Santiago de Compostela – jak widać ze Szwecji też można wędrować do Hiszpanii 🙂
Pozdrawiam 🙂
PolubieniePolubienie
Zmartwiłam sięTosią. A reszta ciekawa. Uściski.
PolubieniePolubienie