Prosił mojego męża o kontakt do mnie, dla znajomego, to mu wysłałam SMSem.
Oddzwonił. Że znajomy szuka księgowej. I co słychać. Głos miał zakatarzony, więc lekkomyślnie zapytałam czy choruje…
I się zaczęło.
No, że chorował trzy tygodnie, teraz mu katar został. Ciągnął mu się ten covid i ciągnął. No, ale on nie zaszczepiony, więc przynajmniej odporności nabył. A czy my mieliśmy?
Mieliśmy, ale my szczepieni. Zawód w głosie.
– Zaszczepieni?
– Owszem, trzema dawkami – dodałam prowokacyjnie.
– No wiesz… Po tobie się nie spodziewałem, że będziesz się szczepić! Wiesz, że te szczepionki wyłączają twoją odporność.
– Oczywiście! – przytaknęłam i dodałam- A wiesz dlaczego muszą być co najmniej dwie?
– Nie..?
– Bo jedna zawiera login a druga hasło… – zwiesiłam głos czekając na reakcję, a tu nic. Więc dodałam dla pewności- No wiesz, do tego czipa…
– Co ty powiesz?! – zdziwił się na poważnie.
Potem jeszcze namawiał mnie na zainstalowanie jedynie słusznej aplikacji komunikacyjnej, takiej co to mnie nie szpieguje.
– A niech se szpiegują – powiedziałam beztrosko – Powiedz, co może mi zaszkodzić to, że ktoś się dowie, że jestem księgową, a w czasie prywatnym lubię nitki i szmatki? No i co z tym zrobią? Wyślą mi reklamę kolejnego sklepu z takim towarem?
Usiłował jeszcze mi opowiadać o możnych tego świata, coś o Zuckerbergu…ale powiedziałam, że ja naprawdę nie chcę wiedzieć na jakim świecie żyję, a poza tym, sorry, ale robota czeka.
To ten sam facet, który twierdzi, że lepiej ode mnie zna się na podatkach, bo był na kursie u Berta Karlssona. Tak, tego co miał sto różnych biznesów, ale każdy mu padł.
Dobre z tym loginem. Nie znałam. Mnie też mogą szpiegować do woli. Kasy nie mam. Poglądów nie ukrywam. A reklamy mam wyłączone w większości.
Ludzie zwariowali z tego dobrobytu. Uściski
PolubieniePolubienie
mam to samo, nie mam nic do ukrycia, niech se szpiegują. Kiedyś reklamy papierowe zapychały skrzynkę pocztową, teraz przynajmniej można filtr antyspamowy włączyć.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Nawiedzeni są po obu stronach, już dawno przestałam się tym przejmować. Stać mnie na posiadanie własnej opinii 🙂 A zgodnie z tą opinią pukam się w głowę słuchając tych, co się zaszczepili, żeby pojechać na wczasy:) pies lizał kwestie zdrowotne, to było dla nich nieistotne, że szczepionka może im dać ochronę – nieważny argument, najważniejsze, że będzie certyfikat na lotnisko:)) A potem certyfikat w garść, maska na brodzie (obrzydliwość, niektórzy nawet do zdjęcia jej nie zabiorą z tej brody) hulaj dusza w dzikim tłumie i zdziwienie po powrocie, że jednak wirus dopadł…eh:)
Zdrówka:)!
PolubieniePolubienie
ja się zaszczepiłam mimo wątpliwości, trochę pod naciskiem rodziny, trochę dlatego, że przeraża mnie wizja wylądowania pod respiratorem… I to głoszę. Nie potępiam tych co się nie szczepią, bo akurat w wypadku tych szczepionek jest duże pole do wątpliwości a nachalna propaganda i wręcz zmuszanie ludzi czy to szantażem czy przekupstwem też ma wpływ na nieufność.
Staram się rozumieć obie strony, ale… jak ktoś wierzy, w to że szczepionka jest po to żeby go uśmiercić…to się tylko uśmiecham pod nosem. Z ludźmi o pewnym poziomie nie warto dyskutować.
PolubieniePolubienie
Dokładnie. Zawsze mnie mierzyli ludzie reprezentujący totalne niczym nie poparte skrajności.
PolubieniePolubienie
Pracownik mojego męża za to naszykował się na wojnę. Kupił naboje gazowe i kuchenkę, nabył pół piwnicy kasz, papieru toaletowego, zapasy warzyw schował w piwnicy. Zajob równy strachem przed szpiegowaniem.
PolubieniePolubienie
oooo, mam takiego jednego znajomego co się do klubu strzeleckiego zapisuje. A tam strzelają z ostrej amunicji, więc powiedziałam, że to brzmi nieco strasznie. Na co facet, że on potrzebuje broni bo jak wojna wybuchnie to ktoś musi bronić kobiet i dzieci. Muszę go zapytać czy ma zapasy w piwnicy 😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Też mam takiego znajomego od zapasów.Takie dwie skrzyneczki pełne dobra 🙂 Cukierki landrynki Konserwy rybne jak sardynki, tuńczyk. Sucharki i wafle typu suchozjady. Wytłumaczył mi, że kasz i ryżu się nie opłaca przechowywać. Jest kłopot z gotowaniem. Jeszcze puszki z groszkiem i kukurydzą. Oczywiście sporo zgrzewek z wodą mineralną. Oczywiście wszystko zgromadzone w piwnicy 🙂 obok kartonów z saszetkami z jedzeniem kota.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
ja to nawet jak bym chciała to nie mam gdzie takich zapasów trzymać
PolubieniePolubienie