eM leży chory.
Zastanawiam się czy iść po test do apteki czy poczekać do poniedziałku. W nocy kaszlał bardzo, a nad ranem kaszel ucichł na dość długo, że aż mnie to zaniepokoiło. Zajrzałam przed chwilą czy żyje.
No co? Najlepszy wróg to swój własny.
Pytanie: dopadnie mnie czy nie?
I nie ma znaczenia czy to covid czy nie.
Zaraza to zaraza…
A propos!
Nowy Ład mnie dopadł. Otóż dostałam nową decyzję w sprawie czynszu. 590złotych. A poprzednio było 370. Za 38m2 w małej mieścinie… Boję się rachunku za prąd…
Doturlaliśmy się wreszcie do końca okresu świątecznego. Trzech Króli przeszło. Z okien i balkonów powoli znikają ozdoby świąteczne, gasną światełka.
Dnie są dłuższe i jaśniejsze. Pod warunkiem, że pogoda sprzyja. Bo jak chmury nisko tak, że nawet wieży ciśnień nie widać to się tej różnicy nie widzi.
Jarzębiny nie kłamały: mamy w tym roku całkiem porządną zimę. Dobra, umówmy się: nie jest to zima stulecia. Ale w porównaniu do ostatnich kilku lat, kiedy średnia temperatura była w granicach +5stopni, kiedy zamiast śniegu nieprzerwanie od listopada do lutego padał deszcz, to teraz można uznać, że to JEST zima co najmniej dziesięciolecia. Bywają mrozy nawet poniżej -5. Pada śnieg i choć raczej nie leży dłużej niż 2-3dni to jednak…
Tylko kurde permanentnie ślisko.
Oglądam serial Stulecie Winnych i ogólnie jest to całkiem dobra produkcja, choć jak to u Grabowskiej: czasem fakty są nagięte do granic. W sezonie trzecim jest wątek Jaśka, któremu żona uciekła z synem do NRD. A potem on jej tego syna porwał do Polski.
Chyba troszkę ich poniosła fantazja… Przejechać przez granicę ot tak sobie, bez formalności? Schengen w latach siedemdziesiątych nie było, a chyba nawet działacz partyjny i dyrektor PGRu paszportu w szufladzie nie miał. A przewieźć dziecko bez dokumentu?
No nie wiem… Poza tym nie wierzę, by dyrektor choćby najmniejszego zakładu mieszkał w mieszkaniu złożonym z jednej izby. Sorry, ale nie.
Przy tych Winnych dziergam sweter od góry. To taki system, że robi się od szyi w dół, na drutach z żyłką lub skarpetkowych, dzięki czemu nie zszywania i WSZYWANIA elementów typu rękaw.
Robię bo chciałam zobaczyć czy potrafię. Potrafię, choć musiałam spruć i zaczynać od początku. W drugiej wersji nie ustrzegłam się błędu: najciemniejszą włóczkę dałam na ramionach, a najjaśniejszą, żółtą, na biuście. Tym sposobem ładnie uwydatniłam mankamenty figury: wąskie ramiona i duży biust. Ale praz trzeci nie chce mi się pruć, więc na razie będzie tak. Właśnie kończę tułów i będę zaczynać rękawy.
Po za tym zarwałam noc przez książkę „Droga” Cormacka McCarthy.
Mój tablet pokazywał mi, że książka ma 168stron. Tylko. Ale jest to naprawdę coś tak napakowanego treścią, że i 100 by wystarczyło.
Jest absolutnie nieodkładalna, po prostu nie.
Recenzenci i różnej maści wykładowcy od kreatywnego pisania mówią o niej, że nie ma w niej ani jednego zbędnego zdania. I to jest prawda.
To jest książka-kondensat.
Nie jest to jednak pozycja dla ludzi o słabych nerwach. Książka pokazuje świat po zagładzie, wypalony, zniszczony, gdzie jedynym żyjącym gatunkiem jest człowiek. Nie ma cywilizacji. Nie ma jedzenia. Nie ma nic. Są tylko ludzie i to, co jest lub nie jest człowieczeństwem.
Lubię literaturę post-apokaliptyczną. Czytam z jakąś masochistyczną przyjemnością, jakbym miała nadzieję, że się czegoś z tych książek nauczę. Bo ja nie myślę „nie, to się zdarzy, to nie możliwe”. Ja jestem z tych co myślą „Acha, więc to może tak wyglądać”. I jakiekolwiek potworności wyrządzane ludzie-ludziom wymyśli autor ja wiem, że on są możliwe. Niestety, wiary w człowieka nie pokładam, choć mam nadzieję, że siła naszych umysłów może wiele.
A w słuchawkach mam jeszcze od świąt mam kobyłę : „Kirke” Madeline Miller.
W czytaniu pewnie byłaby nudna, ale w słuchawkach, gdy np. robię coś w kuchni, jest okej. Duża zasługa lektorki, bo czyta bez zbędnej afektacji, ale jednak lepiej niż automat. Muszę sprawdzić kto to czyta i zapamiętać. No i jak pooglądałam sobie o terrorze u Winnych, potem poczytałam o Drodze, to Kirke doskonale ucisza emocje i pozwala zasnąć.
…Ups…. właśnie zaczęłam kichać.
Nie, proszę, nie po raz trzeci w tym sezonie!
Odkąd wiem, że chcesz napisać książkę, stale się zastanawiam, jaka by była- skoro zwykłe Twoje posty o codziennych sprawach zawsze mają w sobie to coś 🙂
Zdrowiej!
Ja leżę od piątku. Objawów mam na 10 różnych chorób I test negatywny. Ręce mi opadają, bo nie wiem, czy to reakcja na stres, czy reakcja na kilka dni wolnego, czy serce, czy utajony covid – Ale jak mówisz-zaraza, to zaraza.
Na punkcie covid mam chyba bzika- bo wydaje mi się, że on stale w naszych organizmach siedzi (młodszego syna glowa boli już 3 miesiąc…). A ja w środę znowu miałam omamy węchowe ( bo znowu czułam gaz, czego nikt nie potwierdził). Czuję się, jak wariatka bardziej, niż dotychczas :-))))
PolubieniePolubienie
Salmiaki, z tymi omamami węchowymi to nie żarty – jeśli często masz takie uczucie, że śmierdzi ci gazem, powinnaś iść jak najszybciej do neurologa.
Z tą książką u mnie jest jak u nałogowego palacza z paleniem. Tylko na odwrót. Palacz wciąż rzuca…Ja wciąż wracam. Dopisuję kawałek po kawałku prze kilka dni…potem nic jakiś czas, potem znowu, potem stwierdzam, że jednak nie…na amen rzucam…potem wracam …i tak od mniej więcej 14 roku życia.
Bo widzisz. Pisać co ślina na język przyniesie – to nie problem. Problem jak napisać to, co się chce…nie pisząc o tym.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Droga to dla mnie książka nr 1. Ale ja ją odbieram trochę inaczej niż pisze się w recenzjach. Cormac McCarthy po raz kolejny został ojcem w dojrzałym już wieku. I ja myślę, że opisał wychowanie dziecka, prowadzenie go przez nieprzyjazny świat (bo czy świat jest przyjazny?), a na koniec wypuszczenie go w samodzielność, między ludzi, gdzie powinien radzić sobie sam.
I bardzo polecam Dziecię boże – okrutna książka, przejmująca bardzo i, oczywiście, świetnie napisana.
Zdrowiejcie!
PolubieniePolubienie
A widzisz. Szkoda, że tego nie wiedziałam wcześniej o tym dziecku.
Dzięcię boże mam w planach, ale musze odetchnąć, bo nie spodziewam się lektury łatwej, lekkiej i przyjemnej.
PolubieniePolubienie
Nie choruj. O czym wtedy będziemy czytać? Zajęta kurowaniem, nie będziesz miała czasu na wpis. Dużo zdrowia w nowym roku 🙂 Wiem, że z chorym eM lekko nie będzie. Właściwie to ciekawe, dlaczego u niektórych mężczyzn katar to choroba prawie śmiertelna 😉 Pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Ela. Akurat mój chłop jest przeciwieństwem stereotypowego faceta umierającego na katar. W naszym stadle to ja umieram na katar. On dopiero jak dostał zapalenia płuc to uznał, że jest wystarczająco chory by się położyć. Teraz go pilnuję jak choruje i opierniczam, że się chorym nie chodzi do pracy, bo się wirusa rozsiewa. Jedyny argument, który utrzymuje go w chałupie
PolubieniePolubienie
Jakiś dziwny model eM-a się trafił 😉 Jeszcze raz życzę zdrowia.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
no, eM jest…niejednoznaczny i pełen sprzeczności.
PolubieniePolubienie
Jak Każdy mężczyzna :)? Pozdrawiam
PolubieniePolubienie
jak chłop nie ma gorączki to może nie covid. Ale test zrób.
PolubieniePolubienie
ja to se mogę… Ale naciskam
PolubieniePolubienie
A ja ostatnio jestem antytestowa
Jeżeli miałam klasyczne objawy przeziębienia jak wiele innych przez bądź co bądź długie życie, to nie będę stać w kolejce po test. Przeziębienie minęło. Jeżeli był to covid też dobrze. Izolowalam się sama. Nie muszę chodzić do pracy a wtedy test jest warunkiem. A gdybym poczuła się źle, to wtedy mnie sami zdiagnozują. Nie dajmy się zwariować.
Ale Ty kuruj eMa i na siebie uważaj. Czekam na ostatni sezon Winnych bo jako serial oceniam go dobrze
Zwłaszcza za grę aktorską.
Uściski
PolubieniePolubienie
z tym testowaniem masz rację. Siebie też nie testowałam jak byłam chora, ale siedziałam w domu i unikałam ludzi. eM jednak pracuje „w pracy” więc wiadomo…
Powiem ci, że to rzeczywiście jest całkiem dobry serial, choć kilka rzeczy mogłabym mu zarzucić. Też czekam na sezon czwarty. I sobie uświadomiłam, że ja chyba nie doczytałam tej sagi do końca. Jak czytałam to czwartego tomu też chyba jeszcze nie było.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jeżeli nie masz aż masz ochotę przeczytać, to chętnie Ci podeślę. 😊
PolubieniePolubienie
Poczekam na film, ale dziękuję bardzo.
Luciu ja teraz czytam Podróż do miasta świateł Gutowskiej – Adamczyk. Znasz? Niestety mam na papierze, bo bym się podzieliła.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jeszcze nie czytałam. Muszę sprawdzić, bo mam jej książki.
PolubieniePolubienie
Kaas nie ma racji z tą gorączka – mój brat nie miał gorączki a covida miał jak ta lala. Ja też nie mam gorączki, tylko katar, jak wiesz zarazę potwierdziły mi antygenowe. Dziś zrobiłyśmy PCR więc będę wiedzieć na 100% co to za cholerestwo.
Ja wolę wiedziec:) lubię się testować i testować innych, moja dusza naukowca jest w siódmym niebie:) najchętniej robiłabym test codziennie i patrzyła, jak się zmieniają wartości.
Niezależnie od wszystkiego, dbaj o siebie! Najważniejsze, to się wysypiac:)
PolubieniePolubienie
Dziś się wyspałam. Mnie póki co nie bierze. Męża obchodzę łukiem, ale nie liczę na to, że się uda.
Co dziwne: nie mogę znaleźć w mieście punktu testowego, który by miał terminy na testy…
PolubieniePolubienie
Wygrałaś los na loterii. Nie pracujesz teraz jako księgowa w Polsce. A na resztę kichać. Przynosi ulgę
PolubieniePolubienie
No, w ostatnich czasach coraz częściej sobie gratuluję, że nie mieszkam w Polsce. Smutne to…
PolubieniePolubienie
Żyjecie?
PolubieniePolubienie
żyjemy.
PolubieniePolubienie