Coś mi źle…
Od kilku dni źle się czuję fizycznie. A to z nosa cieknie, a to głowa boli, a to brzuch wzdęty, a to lewa strona ciała czegoś obolała od biodra po ramię…
Coś ewidentnie mi nie leży i nie wiem o co chodzi.
Źle mi też na duszy.
Nie mam w sobie cierpliwości …
O, to coś takiego jak w tej piosence:
Nie mam serca do czekania
Do liczenia do zbierania
Nie mnie nie zrozumie pan
Nie mam głowy do posady
Do parady do ogłady
To zbyt opłakany stan
Nie mam serca do sieroty
Zgubionego wajdeloty
Nie mnie nie zrozumie pan
Nie mam serca do pilności
Do piękności do świętości
To zbyt wyszukany stan
Nie mam głowy do dyplomu
Do poziomu zbiórki złomu
Nie mnie nie zrozumie pan
Diagnozuję, że to stres świąteczny. Myśl o konieczności zorganizowania wigilijnego spędu rodzinnego sprawia, że mam chęć uciec. Choćby w chorobę.
Nie mam głowy
do sprzątania gotowania ozdabiania
nie, mnie nie zrozumie pan
Nie mam głowy
do rozmowy
do gadania
przysiadania
Nie, mnie nie zrozumie pan…
Niech się to już przewali…
Mnie wczoraj dopadły w pracy lewostronne bóle…zegarek mierzący ekg zdiagnozował migotanie przedsionków (nie daję mu wiary, ale faktycznie źle się czułam). U mnie to stres…
PolubieniePolubienie
U mnie też…
PolubieniePolubienie
Ja w święta uciekam w pracę. Co prawda tylko na 6 godzin, ale to poranek pierwszego dnia. Co rozwala system i daje możliwość bezkarnego poleniuchowania BEZ gości. Oprócz wigilii, ale tylko brata z rodziną jakoś przeżyję…
PolubieniePolubienie
hehe, ty to się umiesz w życiu ustawić.
Jak pracowałam jako sprzątaczka to nawet w pierwszy dzień pracowałam, w dodatku tak samo wcześnie. Nikt nie uznał tego za okoliczność łagodzącą…
PolubieniePolubienie
Ja się nie mogę doczekać świąt i na myśl o nich poprawia mi się humor.
Natomiast przesilenie jesienne w tym roku katastrofalnie przeżyłem. Psychika zepsuta…
PolubieniePolubienie
szczęściarz.
PolubieniePolubienie
Też jest mi jakoś nieswiatecznie. W końcu to tylko dwa dni i chyba gości nie będzie. Pomysł tylko dwa dni. Uściski
PolubieniePolubienie
u mnie to tylko jeden wieczór…
Choć w sumie to bez różnicy: dwie godziny czy dwa dni. Nastarać się z gotowaniem i sprzątaniem trzeba tak samo
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ja mam w tym roku spokój. To ja idę do kogoś się gościć . Ha ha ha. Jak mi się spodoba, to zarzadzę takie święta co roku. To znaczy jeden dzień. Bo ten drugi to jest cały dla mnie i tylko dla mnie. Taka wredna jestem:)
PolubieniePolubienie
O. I to jest idealny model świąt 😀 U kogoś. Zostaję tyle ile mi się podoba (czyli max godzinę) a potem wracam do siebie
Uwiadomiłam sobie, że nie lubię się kisić przy stole.
Co innego jak byśmy pojechali w plener, nawet wieczorem, pochodzili, zapalili ognisko, upiekli kiełbaski, nawet odgrzali pierogi…
Ale w ciasnym mieszkaniu tłum ludzi, nawet najbardziej kochanych… blechhh
PolubieniePolubienie
Witaj Siostro! Również mam coś podobnego w tym roku. Jakaś niemoc i niechęć. Głowa mnie boli, zapchana dziurka w nosie 😦 Nic tylko w tym roku odwołać święta. Świetnie wybrałaś tekst piosenki „Nie mam serca…” Choć wiemy, że serce mamy nawet po właściwej stronie 🙂 Tylko mobilizacji nam brak. Trzymaj się ciepło i życzę dużo zdrowia. Może jeszcze złapiemy natchnienie
PolubieniePolubienie
ja natchnienia do świąt nie mam od lat prawie czterdziestu, więc nie sądzę by w niedługim czasie miałoby się to zmienić
PolubieniePolubienie