– Zobaczymy jak tam jest
Głos ma słaby, tak, że chwilami nie rozumiem co mówi, mimo że nachylam się i odruchowo nastawiam to lepiej słyszące ucho.
– Gdzie? – pytam, bo nie wiem co powiedzieć
Przez twarz przelatuje cień uśmiechu
– No wiesz… TAM
– No… zobaczymy… Dasz mi znać?
– Dam. Umówimy się na jakiś znak.
– Jaki?
– Nie wiem… Wymyślimy.
Muszę więc wymyślić.
Może coś w Astrze, bo przecież to on miał się nią opiekować?
A może coś zupełnie innego?
Nie mam za wiele czasu na myślenie…
Będziesz wiedziała, kiedy znak się pojawi…
PolubieniePolubienie
obawiam się, że ja jestem tak racjonalna, że na wszystko znajdę wytłumaczenie. Wolałabym konkret.
PolubieniePolubienie
Salmiakowa ma racje, gdy się pojawi będziesz wiedziała.
PolubieniePolubienie
wolałabym pewność.
PolubieniePolubienie
Jako sceptyczka od urodzenia, też wolałabym miec pewnośc 🙂 Taka historia rodzinna; moja babcia leżała chora w szpitalu w Krakowie, a jej szwagierka, z którą się b. lubiły, była w swoim domu jakies sto kilometrów dalej. Gotowała obiad, sama w kuchni i w pewnym momencie ktos ja znienacka klepnął w ramię – odwróciła sie, a tam nikogo. Za chwilę znowu, więc wyjrzałą do sieni, tam tez nikogo. Spojrzała na zegar, żeby sie upewnic, czy ktoś mógł wrócic do domu, ale było za wczesnie.
A potem dowiedziała się, że dokładnie o tej porze moja babcia, a jej ukochana Olusia, zmarła.
No, to może klepnięcie? Sprawdzone, jak widzisz 😉
PolubieniePolubienie
może klepnięcie…
PolubieniePolubienie
Tak trudno jest rozmawiać w takich chwilach…..
PolubieniePolubienie
bardzo.
PolubieniePolubienie
Dawno, dawno temu na mazurskiej wsi. Mam może 5, może 6 lat, nie więcej. Jest wczesny ranek. Babcia wstaje do obrządków, ale zamiast codziennego, „roboczego” stroju wyciąga czarną bluzkę, czarną spódnicę, czarnej rajstopy…. Patrzymy z dziadkiem zdziwieni, może lekko oszołomieni… W końcu dziadek pyta: – Kasia, a ty się gdzieś wybierasz? Może ty chora? Babcia ze spokojem odpowiada: – Rózia umarła dziś w nocy.
(Rózia była jedyną siostrą babci, mieszkała w Bieszczadach)
– Skąd wiesz?
– Przyszła dziś w nocy się pożegnać.
Dwa dni później przyszedł telegram. Dokładnie tej nocy umarła Rózia.
Także wiesz…. Dla chcącego nie ma nic trudnego.
PolubieniePolubienie
Nie wierzę w żadne TAM. Ale w przeczucia, niewidzialne okiem emocjonalne więzi, co czasami i na odległość dają znak, tak
PolubieniePolubienie