74. Lato

Idzie ochłodzenie…mówią.
Cudowny był lipiec.
Wieczorami jechałam nad jezioro. Brodziłam w wodzie ciepłej jak zupa, przyglądałam się ludziom, otoczeniu, oddychałam świeżym powietrzem… I niewiele więcej było mi do szczęścia potrzebne…

4 myśli w temacie “74. Lato

Dodaj komentarz