50. Ranek

Kot mi się zepsuł.
Od 10-15 minut siedzi nieruchomo na sekretarzyku, pod zegarem i udaje, że jest martwą naturą. Albo figurką z porcelany.
Cisza.
Tosia chrapie.
Za oknem deszcz majowy i zieloność majowa. Chyba też wreszcie temperatura majowa. Czyżby wiać przestało?
Jeszcze wczoraj na porannym spacerze z Tosią byłam w zimowej kurtce, ze swetrem pod spodem. I nie, nie było mi za ciepło choć było słonecznie.
Zimny ten maj

13 myśli w temacie “50. Ranek

    1. Dałam. On nie jest obżerający się, więc miskę ma zawsze pełną.
      Teraz leży na moich kolanach…a ja muszę z Tosią na spacer, ale żal go ruszać, bo leży i śpi…I tylko pomrukuje przez sen.

      Polubienie

  1. Jak ja ci tego pomrukiwania zazdroszczę! od razu wracaja mi obrazki z dzieciństwa, kiedy miałam kota i przypominam sobie różne scenki z nim, ale najbardziej mi brak tej chwili, kiedy kot usadawia sie na człowieku i go ‚udeptuje’, zanim sie połozy 🙂

    Polubienie

    1. Basil też udeptuje. Rzadko też leży mi na kolanach bo ja rzadko tak spokojnie siedzę. Bo albo piszę albo dziergam. Jedno i drugie wprawia człowieka w ruch a kotu to przeszkadza. Śp Kocio to mnie opierniczał 😀

      Polubienie

  2. Pomimo kilku ciepłych dni nie da się ukryć, że tegoroczny maj jest wyjątkowy zimny. Pogoda pod psem, dla kota pewnie pod kotem i może dlatego on taki niemrawy 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz