No to święta…
Zapomnieliśmy o barwnikach do jajek. Jakoś nie rzuciły nam się w oczy …a jak zaczęliśmy szukać kilka dni temu to się okazało, że nie ma. Mnie tam nie robi różnicy, ale eM lubi wszystkie te świąteczne, tradycyjne rzeczy. No to kupiłam kurkumę, czerwoną kapustę oraz obłuszczyłam całą cebulę jaką miałam w domu i ugotowałam w tym jajka.
No i najładniejsze wyszły właśnie te z cebuli. Ale są kolorowe jajka.
Sernik znowu ma grubość 1centymetra. Możliwe, że blaszka za duża, ale jak piekłam w mniejszej to mi rósł i się wylewał a potem opadał :/.
Mistrzem sernika nie będę, trudno.
Dziś upiekę ciasto z orzechami włoskimi dla syna.
Nie pomyłam okien, więc jak święta będą do kitu to będzie to moja wina 😀
Wczoraj posprzątaliśmy w domu, ale na długo nie wystarczy, bo Tośka gubi sierść, Basil też…To znaczy gubią bardziej niż zwykle, więc 5 minut po sprzątaniu znów jest pełno kłaków.
Zrobiłam sałatkę. Ale chyba mam poczucie, że za mało się narobiłam bo mózg mi wczoraj podsuwał wizję pierogów z pieczarkami.
Rzeczywiście menu ubogie w tym roku jak nigdy. W sumie to sałatka i ciasta, oraz jakieś pieczone mięso robione przez eMa. On też się nareszcie nauczył, że to bez sensu zabijać się gotowaniem mnóstwa potraw, a potem na siłę to jeść bo się zmarnuje…Pewnie duży udział w zmianie toku myślenia miał fakt, że musiałby to sam sobie robić, bo ja się wreszcie przestałam poddawać tyranizacji i odmówiłam stania przy garach przez trzy dni.
I takie to są poboczne skutki niejedzenia mięsa.
…google play zrobiło mi brzydki kawał i przestało sprzedawać muzykę. A mnie brakuje jednej płyty Marka K. do kolekcji. I nie umiem znaleźć sklepu, w którym można kupić MP3. Nie mam klasycznego odtwarzacza płyt, muzyki słucham z komputera lub telefonu, a one nie mają czytnika płyt cd. Jedyne miejsce gdzie mogę odtwarzać płyty to Astra.
I zanim mi ktoś wyjedzie ze spotify: nie, nie, i jeszcze raz nie. Dlaczego mam płacić jakiś abonament, skoro mam własną kolekcję muzyki? Dodatkowo, aby słuchać spotify trzeba być podłączonym do internetu, co zjada te megabity. W domowej sieci nie ma znaczenia, w telefonie, gdy jestem na wyjeździe, ogromne! Nie chcę płacić większego abonamentu by mieć więcej internetu, bo to bez sensu.
…skończy się tym, że kupię płytę fizycznie i zgram na starym laptopie. Wcześniej rozważałam nawet nielegalne źródła, ale jakoś odwykłam, nie umiem tez szukać, nie wiem jak sprawdzić źródła by wraz z tym co chcę nie pobrać wirusa. Nie mówiąc już o tym, że wstyd okradać ukochanego artystę.
Nasz kolega, a zarazem mój klient odwiedził nas wczoraj.
Od jesieni walczy z rakiem jelita grubego.
Wygląda jakby miał 70lat.
Przyglądamy mu się z trwogą. Kazałam mu się pospieszyć z tym leczeniem, bo mam do niego sprawę zawodową. Przecież mu nie powiem, że tak naprawdę chodzi o to, że się martwię, i że gdyby coś … to świat co prawda będzie nadal trwał, ale będzie troszkę gorszy, bo zabraknie na nim jednego źródła wiecznej pogody i optymizmu.
Zawodowo to „pitolenie” w toku.
Chyba zaczynam się wypalać, bo jak nigdy irytują mnie pytania klientów „kiedy, kiedy” bo zobaczyli, że mają po kilkanaście tysięcy do zwrotu i jak co roku nie pamiętają, że system widzi ile wpłacili zaliczek na podatek dochodowy, ale nie wie, bo skąd, ile zarobili w swoich firmach. Ale ludzie jak widzą „ZWROT” to dostają amoku.
Druga rzecz to te indywidualne rozliczenia, dla ludzi prywatnych.
Jak jeszcze raz komuś będę musiała tłumaczyć dlaczego nie może sobie odliczyć wydatków na jedzenie mimo, że koledzy to robią, to chyba komuś przegryzę tętnicę.
Trzecia rzecz to dojazdy do pracy. I znowu to samo: inni sobie odliczają. I koronny argument: ale ja mam taki samochód co dużo pali i to mnie strasznie dużo kosztuje, żeby jeździć do pracy.
A na stronie urzędu skarbowego jest nawet specjalny kalkulator do obliczenia kosztów dojazdu, gdzie pierwszym pytaniem jest: czy masz możliwość dojeżdżania komunikacją publiczną? Jeśli tak, i jeśli na jeździe samochodem oszczędzasz mniej niż 2 godziny dziennie – to nie ma prawa do odliczeń. ych…patrzą na mnie jakbym była taka wredna, i z czystej zawiści odmawiała im odliczania.
Aż się ciśnie na usta chamskie: ale dlaczego JA mam płacić za to, że ty sobie chcesz wygodnie tyłek wozić autem wielkości małej ciężarówki? Kup mniejsze auto oraz przeprowadź się bliżej.
Odmówiłam jednemu gościowi. Wrócił do mnie po raz trzeci. Dwa lata temu musiałam mu kilka razy przypomnieć o zapłacie. W zeszłym roku też, zapłacił po kilku wezwaniach, ale urwał z zapłaty jakieś 20 czy 50koron. Niby mała rzecz, ale nie lubię takiego cwaniactwa. Mogłam gościowi to wytknąć, ale naprawdę mi się nie chciało. Po prostu odmówiłam.
Coraz częściej odmawiam. Szkoda i czasu i energii.
Pojechałabym gdzieś… Gdzieś gdzie jeszcze nie byłam.
.Nie pamietam, kiedy mylam okna, u nas to meskie zajecie( bo mnie brudne nie przeszkadzaja, a panu mezowi owszem), a co do jedzenia, to juz trzecie swięta z rzedu jestesmy sami, nie ma co sie spinac, ale salatka musi byc, jarzynowa 🙂 z sernika zrezygnowalam, choc mi sie teskni, ale to tyle dodatkowych kalorii, no i jednak tanczyc kolo tego z ta noga mi sie nie usmiecha, choc i tak codziennie przeciez obiad gotuje, bo cos musze robic, ilez mozna lezec 😦
PolubieniePolubienie
Okna, odkąd znam zmienili w zeszłym roku na plastikowe mogę myć i co miesiąc, bo to żadna robota. Tyle tylko, że równie szybko jak się myją tak się i brudzą…a nawet i szybciej.
Kiedy miałam stare, drewniano-szklane okna, (niektóre były trzy szybowe i rozkręcane!) myłam je raz na rok albo i rzadziej…a i tak były czyściejsza niż te teraz, pucowane co kilka tygodni.
PolubieniePolubienie
Napisz, jakiej konkretnie plyty ci brakuje, a nuż będę mogła pomóc
PolubieniePolubienie
U mnie maz dzisiaj biegał za farbkami. Nie było nigdzie. Jakaś kobieta wyniosła mu ze swojego domu i dala :-)) okna nie umyte, bo ciągle pada. Salatka jarzynowa w toku. Rogaliki upieczone wczoraj juz zjedzone. Babeczki na wykończeniu. Każdy z nas stwierdził, ze juz święta i nie ma na co czekać.
PolubieniePolubienie
to jest właściwe podejście do świat, bo po co czekać?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
W Spotify jeżeli masz subskrypcję to można ściągnąć muzykę na telefon albo komputer i słuchać bez dostępu do internetu.
PolubieniePolubienie