28.

To jednak fajnie… Masz potrzebę, wsiadasz, jedziesz, załatwiasz co trzeba na drugim końcu miasta. Że wieje, że siku, że coś tam…
No problem.
Godzina 13. Dużo aut w mieście, ludzi też, pasy co chwilę…
Nikogo nie zabiłam, nikt na mnie nie trąbił (eM mówi, że tu się nie trąbi, jak ktoś trąbi to nie szwed) nikt nie uciekał z przejścia w popłochu.
Ale fajnieeeee…

A tymczasem zrobiło się tak ciepło, że zamieniłam buty trekkingowe na ukochane trampki Palladium. I długą kurtkę – na krótką. I choć wieje – można chodzić bez czapki. Ale to w ciągu dnia. Ranki wciąż chłodne a nawet przymrozek wciąż łapie. Ale krzaki zaczynają się zielenić.
Nad rzeką zaczęła kwitnąć cebulica. A krokusów jak nie było, tak nie ma.
Chmurzy się. Może popada? Sucho jest bardzo.

11 myśli w temacie “28.

  1. A mnie czas ucieka 😦 ale już oswajam się z sytuacją, bo i tak plany miałam dopiero na maj, mam nadzieję, że do tego czasu wrócę do formy.
    Pamietasz film ‚Znikający punkt”? podobno nigdzie poza Polska nie zrobił takiej kariery; mysle, że nikt, tak jak my, nie docenia tej odrobiny wolności, która mozna poczuć, siedząc za kierowniocą samochodu:)
    A moze sie myle i jest to doznanie uniwersalne;) w kazdym razie – witaj w gronie tych, co lubia jeżdzić:)

    Polubienie

  2. Nie jestem Szwedka i nie trąbię:) obecne auto mam dwa lata. jeszcze ani razu nie użyłam sygnału dźwiękowego, bo nie było po co. Ale to fakt, że bez auta jest znacznie trudniej.
    Zdjęłam dziś na trochę czapkę z głowy na spacerze z psem, ale mimo pięknego słońca po kwadransie znów założyłam, za zimno. Na elegantsze okazję założę nowy czarny kapelusz:))

    Polubienie

    1. może to kwestia nawyku?
      We Włoszech trąbią wszyscy na wszystkich, może to forma pozdrowień a nie napomnień?
      No i inaczej się jeździ na, przepraszam, zadupiu, a inaczej w wielkich miastach.
      …ty mieszkasz na wschodzie, a tam zawsze zimniej i dłużej ta zima się trzyma. A nie boisz się, że ci wiatr ten kapelusz zwieje?

      Polubienie

Dodaj komentarz