9/2021

ZIMA!!!
-8 stopni. Brawie bezwietrznie. Śniegu mało, przynajmniej w mieście.
Na Kinnekulle eM z Misią wczoraj nawet pojeździli na nartach biegówkach.
W domu chłodno. To znaczy jest prawie 21stopni. Ale szpary wentylacyjne w oknach oraz sama wentylacja powodują, że gdy się siedzi to się marznie. Nawet sweter i grube skarpety nie dają rady.
Kilka lat już takiego mrozu nie było. Może to dlatego wczoraj cały dzień byłam głodna, i ciągle mi się czegoś chciało. Tak, że o godzinie 19 gotowałam kaszę z warzywami, a o 21 smażyłam omlet na słodko.
Chodzę w bluzkach na długi rękaw i swetrach. Przydał się dziergany latem zielony, mohairowy sweter z przeróbki. Gryzie jak jasna cholera, do tego obłazi kłakami, ale grzeje.
Tośka na spacerach popiernicza jakby jej lat ubyło.
Ostatnio zasypiam około dwudziestej drugiej, a wstaję między trzecią a piątą. Pracuję do mniej więcej ósmej, potem biorę Tośkę na spacer, potem wracam i kładę się spać. Czasem potrafię przespać nawet ze dwie i pół godziny.
W ostatnim tygodniu dużo pracowałam, poza tym dużo się działo, więc mało czytałam co u was.
To co u was?
Macie zimę, śnieg?
Zaraza wzięła na wstrzymanie w związku z mrozem?

Oglądam teraz koreański serial „It’s okay to not be okay” – nie wiem jaki ma polski tytuł bo mi się wyświetla tylko angielski.
Pierwszy odcinek był rewelacyjny. Kolejne są nieco gorsze, ale nadal są dobre. Wizualnie przepiękny! Treściowo – bardzo dobry.
Polecam.
A już mnie Netflix zaczął wkurzać, bo cała tablica pokryta serialami kryminalnymi, a te są wszystkie na jedno kopyto i nudzą mnie śmiertelnie. No ileż razy można oglądać schemat „zmęczony życiem detektyw kontra psychopata”.
Czy mówiłam, że lubię filmy azjatyckie?
Kiedyś był bardzo dobry serial na Netflix „Niedopasowani”. Jeśli znajdziecie – obejrzyjcie i niech was nie zrazi trywialność problemu, bo ten prowadzi do ciekawych sytuacji…
Nie mogę też znaleźć nic dobrego do poczytania.
„Między falami” Sarah Moss znudziła mnie.
Tak samo nudzi „Lusterko, ramię, kierunkowskaz”.
Ja chyba nie lubię książek w których nie ma zdarzeń jest tylko mielenie wspomnień.
Nudzą mnie kryminały. I sagi. Nie lubię „młodych, polskich pisarek” szczególnie tych przedstawianych jako wyjątkowo dowcipne. Ja chyba nie mam poczucia humoru, bo większość tych dowcipnych książek jest nudna, a dowcipy wymuszone. …Co to ja próbowałam…Chyba Rogozińskiego….Tak, Do trzech razy śmierć.
Przeczytałam, a raczej zmęczyłam jakieś 20% i poległam. Ani to zabawne, ani ciekawe.
Co lubię?
O takie:
Tysiąc wspaniałych słońc -Khaled Hosseini
Afgańska perła – Nadia Hashimi
Toń – Marta Kisiel
Legenda – Grazyna Jeromin-Gałuszka
Długi płatek morza – Isabel Allende
Idealne dziecko – Lucinda Berry
Rdza – Jakub Małecki
5 sekund do IO – Małgorzata Warda
….
Książka musi być albo napisana tak, że chce się ją czytać dla pięknego języka. Albo tak, że akcja wciąga a dzieje bohaterów ciekawią. A ostatnio trafiam na takie, w których mam wrażenie, że autor wsadził palec do jakiejś dziurki i utknął. Kręci tym paluchem i nic z tego nie wynika. Miele, miele i miele słowa, coś mówi, ale co mówi, to w końcu nie mówi.
..a może po prostu mam jakiś zjazd intelektualny?

15 myśli w temacie “9/2021

    1. Znam Puerezento, bardzo mi się podobał klimat. Znam też Piaskową Górę… Bardzo mi się podobała, ale już do Chmurdalii podchodziłam dwa razy i jakoś nie.
      Ciemno, prawie noc bo to znowu kryminał i steranym życiem detektywie więc nawet nie chce mi się zaczynać

      Polubienie

  1. Niedopasowani sa, wpisałam na liste, podobnie jak poprzedni, ale na razie skończyłam „Normalnych ludzi” na hbo, teraz zaczęłąm newsroom, tamże, ale nie wiem, czy dam radę, choć obsada fajna.
    Do młodych i dowcipnych mam stosunek podobny, więc nie będe sie rozpisywac; z tytułów podanych, znam tylko Rdzę, przykro mi. Ostatnio mało czytam, między serialami ‚podsłuchuję’ Tokarczuk ‚opowiadania bizarne’; ale gdybym miała cos polecić, to Stramera Łozińskiego, choć cos mi sie kołacze, że czytałaś? Ja Szczygła uwielbiam i ostatnio czytam głównie rzeczy z pogranicza reportazu, bio, itp.
    A zima we Wrocłąwiu wreszcie jest, właśnie wybieramy sie na spacer nad Odrę; miał byc wypad w plener, ale ostatnio strasznie późno wstaję, ale co sie dziwic, jak zasypiam druga, trzecia, a muszę mieć osiem godzin snu, bo inaczej jestem nieprzytomna 😦
    Rozpisałam sie. 😉

    Polubienie

  2. Nie, nie znam Stramera. Wpiszę na listę.
    Na spanie…może spróbuj melatoninę? Na mnie działała, ale dostaję od niej migren, więc unikam. W Polsce jest bez recepty. Bo w sumie to niefajnie spać za dnia.

    Polubienie

  3. Może cykl ” Białe Miasto”? Bardzo dobry. Chętnie Ci podeślę. A zima poza tym, ze ja tez marznę to wole jak wiesz od jesieni. Nie ma wyjścia trzeba żyć w tej zimie. Buziaki.

    Polubienie

  4. Bo Ty po prostu lubisz Bardzo Dobre Książki, a takich nie ma za wiele. Bator Ciemno Prawie Noc to nie kryminał, tylko rozliczenie z przeszłością. Polecam. Ngozi – połówka żółtego słońca. Franzen Korekcje. Piszę z kom, to błędy są.

    Polubienie

    1. Wiesz, ja czytam uczuciami i jednocześnie analizuję gramatykę. Rzadko jest tak, że powieść porwie mnie na tyle, bym wyłączyła analizowanie. Ba! Bardzo często jest tak, że im więcej łez książka wyciska – tym mocniej analizuję ją od strony literackiej i bardzo często koniec końców ocenię ją jako gniot. Nawet jeśli czytałam nie mogąc się oderwać i zużyłam przy tym paczkę chusteczek. Szczytowym gniotem ostatnich lat w mojej ocenie jest Małe życie.
      To tak jak z filmami.
      Można zalać ekran krwią, przedstawić wszystko dosłownie i dosadnie.
      A można, jak w Pokłosiu czy w Idzie w zasadzie nie powiedzieć nic, pokazać jeszcze mniej, a człowiekiem tak to wstrząśnie, że po latach nadal dostaje gęsiej skórki.
      I takie książki lubię najbardziej.
      Staram nie zamykać na gatunki, więc i dobrą książką z tzw literatury rozrywkowej nie pogardzę. Ale niech to nie będzie głupie, przewidywalne i nudne. W tym gatunku klasykiem dobrej literatury jest Rosamunde Pilcher. Jej historyjki były dość proste i nawet przewidywalne, ale nigdy nie nudne. A jakim językiem pisane! Jakie tam są piękne plastyczne opisy – krótkie a treściwe.
      Jedyne czego nie lubię to literatury „sztuka dla sztuki”. Nie lubię, gdy zabawy słowami zastępują faktyczną akcję. Dlatego np. Bieguni są nie dla mnie. Czy w Poszukiwaniu straconego czasu. Próbowałam, naprawdę , ale czytać i się męczyć to bez sensu. Aczkolwiek nie ustaję w nadziei, że może kiedyś dorosnę ;).

      Polubienie

        1. podchodziłam do obu po dwa razy… jakoś nie.
          Jakoś mi nie po drodze z amerykańską literaturą. Zwłaszcza tą najpopularniejszą. Ale jak mówię: staram się nie zamykać i nie odrzucać książki póki jej sama nie sprawdzę.

          Polubienie

  5. Czytałam Biegunów po polsku i angielsku (w fantastycznym tłumaczeniu Jennifer Croft) i jest to i ta sama i inna książka. Staram się jak tylko mogę czytać książki w oryginale bo od tłumaczenia zależy bardzo dużo. W latach 60 tych i 70 tych Zofia Chadzynska genialnie przetłumaczyła książki z literatury iberoamerykańskiej (głównie Borgesa i Cortazara), którymi zaczytywałam się w latach 80 tych.
    Bardzo lubię Murakamiego, Irvinga, Mitchella, Couplanda, Atwood, Banksa, Franzena i wielu innych.

    Polubienie

    1. Zofia Chądzyńska…chyba sama pisała? Mam w głowie jej nazwisko, chyba, że to ktoś inny był.
      Wstyd się przyznać, ale poza Irvingiem to chyba nic nie czytałam.
      Jakoś nigdy mi w ręce nic wpadło,a teraz, gdy czytam tylko ebooki to już w ogóle nikła szansa, bo „staroci” postaci e postaci ebooków w zasadzie już się nie wydaje.
      Ale za to czytałam Ishiguro jeszcze zanim dostał Nobla 😉
      „Nie opuszczaj mnie” mną wstrząsnęła

      Polubienie

      1. Pisala, jak najbardziej. Szalenie interesujaca postac.
        Ja tez glownie czytam e-booki, ale nie wszystko jest w formie e-bookow do kupienia. Joanna Bator wlasciwie e-bookow nie ma. Nie wiem, ktorzy z moich ulubionych autorow byli na Polski tlumaczeni.

        Polubienie

Dodaj komentarz