Motto: Trójkąt Bermudzki…Wyspy Bahama…Panie, ja w życiu w Szczecinie nie byłem. *
Tak jest.
Człowiek jeździ po świecie, szuka …czort wie czego, każdy zapewne szuka czegoś innego. A nie wie, że w sumie prawie pod domem ma miejsca zapierające dech w piersiach.
Ten Silverfallet miałam gdzieś w głowie ale bez parcia, na zasadzie jak już naprawdę nie będzie co robić. Ale eM stwierdził, że może warto w ramach spaceru z psem zobaczyć to miejsce. Bo pies i tak na smyczy, to co za różnica gdzie.
Na smyczy bo ma nie szaleć. Oraz jest w drugim stadium rui czyli jest nieobliczalna i nadpobudliwa.
Pojechaliśmy.
Mżyło i padało na zmianę. Ale świat był cały w złocie, aż oczy rwało.
Droga wiodąca przez pola, lasy, dość gęsto zasiedlone, z przepięknymi domami.
Zdziwiliśmy się na koniec bo okazało się, że to ledwie kilka minut dłuższej jazdy niż do naszych stałych miejscówek spacerowych. Przypominam, że tu jest Szwecja, więc 100km to TYLKO 10mil czyli blisko. A jak mniej niż 10mil to już w zasadzie prawie pod domem.
Auto zostało na parkingu, a my ruszyliśmy ostro pod górkę.
Zasapałam się.
A zaraz potem była struga i wodospad. Jeden, drugi, kolejny, potem mniejsze przełomy. Przepiękne miejsce! No ale…
Uwielbiam wodę, ale nie umiem jej fotografować. Oczywiście jak stoi, i coś się w niej odbija to łatwo, ale jak płynie, spada skądś, wpada do czegoś…jest to fascynujące, ale w sumie chyba nie do oddania aparatem, na nieruchomym obrazku, bo urok jest właśnie w tym ruchu. Gdybyż jeszcze słońce było! Ale nie było, za to woda nie tylko płynęła ale i spadała z góry. Mnie tam nie szkodziło, ale aparat wiadomo mógł mieć inne zdanie. Dlatego trzymałam go pod płaszczem, wyciągałam na jedno, dwa pstryki i znów chowałam.
Dlatego musicie mi uwierzyć na słowo, że tam jest naprawdę przepięknie!



Godne odnotowanie jest to, że wodospady znajdują się na terenie należącym do jakiegoś Burżuja, ale jednak są dostępne dla turystów. Burżuj zadbał nie tylko o najniżej położony parking, ale i o wypasioną toaletę. Więc tym razem powstrzymałam się od wrednego mruczenia pod nosem piosenki o Burżujach.
…a Burżuj mieszka o tak:

I takie ma widoki w zasięgu ręki:



Mam nadzieję, że docenia, bo ma co…
A potem wracaliśmy zgodnie z nadrzędną zasadą turystyki „nie wraca się drogą, którą się przybyło”. Było pięknie, ale już zmierzchało. Ych…Cholerna zmiana czasu, skróciła dzień. I po co skoro i tak wstaję po ciemku..?
A wracaliśmy takimi drogami:

I nie za dobrze wiedzieliśmy gdzie jesteśmy, ale skoro google mówił, że jedziemy do domu, to spokojnie.
*kto pamięta skąd pochodzi cytat?
PIękna jesienna okolica…
PolubieniePolubienie
Wniebowzięci?
PolubieniePolubienie
Nie
PolubieniePolubienie
też o tym pomyślałam 🙂
PolubieniePolubienie
O czym? Że to Himmilsbach z Naklakiewiczem? Nie-e. Ale słowa owszem padły na statku
PolubieniePolubienie