111.

O tej porze roku zawsze przypomina mi się wiersz Puszkina „Jesień”
Kazali nam kiedyś w podstawówce nauczyć się na go na pamięć. Ja z jakiegoś powodu o tym nie wiedziałam, a Szczur się nie patyczkował i nie było, że chora byłam czy coś…
Nauczyłam się go więc w czasie przerwy czyli mniej więcej w ciągu jakichś 5-10 minut. Nie rozumiejąc połowy słów, po prostu ucząc się jak melodii…
Oceny nie pamiętam, ale wiem, że Szczur dość zjadliwie przepytywał mnie z tego akurat wiersza. Najpierw z recytacji, potem z kolejnych słówek. Nie wiedziałam co znaczy k yugu, co wrednie wykpił…
Ta anegdotka mówi o tym, że piękna nie zamorduje nawet wredny nauczyciel.
Daruję Wam cyrlicę, ale przeczytajcie choć tak:

Uzh nebo osen’yu dyshalo,
Uzh rezhe solnyshko blistalo,
Koroche stanovilsya den’,
Lesov tainstvennaya sen’
S pechal’nym shumom obnazhalas’,
Lozhilsya na polya tuman,
Gusey kriklivyy karavan
Tyanulsya k yugu: priblizhalas’
Dovol’no skuchnaya pora;

Stoyal noyabr’ uzh u dvora.

Znacie może ten po polsku?
Wiem, że Julian Tuwim przepięknie przekładał Puszkina, więc pewnie i ten wiersz.
…Poza tym znalazłam wreszcie autora książki, którą zaczytywałam się jako dziecko w czasie wakacji u ciotki. Książka była o początkach ruchu rewolucyjnego w Gruzji, osnuta na tle historii miłości dwojga młodych ludzi. Ona nazywała się Nina, on nie pamiętam. On zginął walcząc o lepsze życie. Ona do końca mieszkała z jego rodzicami. Jego ojciec nazywał się Tarieł Gołua. I taki jest też tytuł książki napisanej w 1916 roku przez Leo Kiaczeli.
Ciekawe czy dziś by się ta literatura obroniła? Czy był to może zwykły polityczny produkcyjniak? …kto wie…
Ych…kończąc szkołę średnią potrafiłam czytać dość płynnie cyrylicę, zwłaszcza tę drukowaną.
A wracając do Jesieni.
Poszliśmy wczoraj na grzyby. Tosia z nami.
Było wilgotno, w lasie nie wiało. Pachniało…jesienią. Cisza w lesie i bezruch. Tylko od czasu do czasu bezszelestnie osypywały się liście z brzóz.
Grzybów do jedzenia nie było.
Zrobiłam trochę zdjęć.
Tym razem zdjęcia w galerii czyli aby zobaczyć większe, trzeba kliknąć w pierwsze zdjęcie a potem przesuwać strzałkami.

A co wy robicie w jesienne weekendy?

16 myśli w temacie “111.

    1. bywają ostatnio takie jesienie, że grzybów nie ma. Ta jest chyba właśnie taka. Czort wie czemu. Rozumiem, kiedy jest sucho…albo szybko robi się zimno. Ale w ostatnim tygodniu dość duzo padało, a nocne temperatury były nie niższe niż 10stopni. A znaleźliśmy tylko 1 krurkę i 2 maślaki! W miejscu gdzie na rydze mozna było iść z kosą…
      Borowika czy innego koźlaka to nawet śladu nie było!
      Widac taki rok.
      Szwedzi zbierają głównie kurki, innych nie, bo się boją. Ale są desperaci co zbierają i borowiki i kanie…ale głównie starsi.
      Grzybów Szwedom dostarczają …Tajki 😀 Co roku na lato przyjeżdżają na zbieractwo. Zbierają jagody, borówki, żurawinę, kurki i jeszcze kilka innych gatunków, a potem sprzedają na rynku.

      Polubione przez 2 ludzi

  1. Włosi niby zbierają ale też się boją. Ja na grzybach się nie znam niestety. W Italii je się głównie borowiki i pieczarki. Chylę głową przed cyrylicą. Ja słabo znam rosyjski bo dla mojego pokolenia to był protest nie uczenie się go. A nauczycielka była wiekowa i niewymagająca. Teraz żałuję. Uściski

    Polubienie

    1. Ale chyba nie sądzisz Luciu, że ja ten wierszyk mogłabym cyrylicą napisać? Nie ma mowy! Mogłabym go ewentualnie skopiowiać z internetu, domyślając się jedynie, że to to, o co mi chodzi…
      Co do nauki rosyjskiego: to kto walczył ten walczył, ale dla wielu było to doskonałe wytłumaczenie lenistwa. 😉 A mnie ten rosyjski przychodził sam. Nawet byłam rozczarowana, że szwedzki już nie wchodził tak łatwo.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ja sie, niestety, znów zawiesiłam 😦 wrzucam tylko zdjęcia na grupe cmentarną (ależ to brzmi, brrr); ogarniam dom, oglądam serial za serialem – prime video sobie wykupiłam (za namowa wnuczka) i oglądnęłam fantastyczna ‚Wspaniała pania Maisel”, polecam bardzo, bardzo!.
    A twoja jesień piekna 🙂

    Polubienie

    1. Pani Maisel jest cudna!! Miałam Prime przez chwilę kilka miesięcy temu to obejrzałam, ale wkurzyłam się, bo znowu napisów po polsku brak jeszcze bardziej niż na Netflix…ech…
      Chciałabym sobie HBO kupić, ale jak kupię w Szwecji to w ogóle nie będzie polskich napisów. :/

      Polubienie

        1. Na Netflix teraz własnie oglądam Kalifornijski guru. Obyczajowy, całkiem dobry. Pracujące mamy pierwszy sezon był niezły…drugi jakoś nudzi.
          Już nie żyjesz. bardzo mi się podobał.
          Good Girls -1 sezon spoko, drugi…one sa takie głupie, że im się to wszystko należy 😉

          Polubienie

    1. oooo, IDZIE KU WIOŚNIE!! Prawda?
      Mech się nie rusza…to w czym problem?
      Mech jest drobny, jego urok polega na tym, że jest taki miękki, ale na zdjęciach tego nie widać.
      Ja lubię wszystko fotografować pod słońce – ale wtedy trzeba mieć koniecznie na obiektywie filtr UV, żeby nie spalić matrycy i bardzo mocno zamknięta przysłonę – albo ustawiać się tak, by słońce nie wpadało w obiektyw.
      Baw się. I pokazuj co ci wychodzi.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz