Wczoraj o 3:30 obudził mnie ból głowy. Trzecią noc z rzędu. Walczyłam do mniej więcej, 5 ale ból nie dawał mi spać więc wstałam. Uznałam, że najwyżej w dzień przysnę.
To była kolejna noc kiedy z niewiadomych przyczyn nie mogę spać. Ale podejrzewam, że Lucia mogła mieć rację, co do wpływu zimna na głowę.
Miotam się po łóżku: za zimno, za gorąco, coś śmierdzi (syfon połączony ze zmywarką!), ktoś drze japę pod oknem…
W dzień poodkurzałam, pomyłam podłogi, uprałam dywan, posprzątałam obie lodówki, umyłam zmywarkę, poprałam wszystko co było do prania. Prócz tego naturalnie popracowałam. Położyłam się w dzień gdy poczułam, że mnie morzy ale nawet nie zasnęłam.
Jakbym na jakimś haju była.
Dziś wreszcie zasnęłam i wstałam bez bólu głowy, choć w nocy zapowiadało się kiepsko. Zamknęłam okno około północy i wreszcie zasnęłam.
Od tygodnia ćwiczę jogę. Znalazłam taki kanał na YT gdzie sympatyczna dziewczyna, ładnie prowadzi jogę dla początkujących. Co jest ważne – wystarczy jej słuchać, nie trzeba patrzeć, i się wie co robić i jak robić.
Wiadomo: ćwiczenia z wirtualnym trenerem to nie jest to samo co na żywo, ale lepsze to niż nic. A ćwiczenie w okularach by widzieć ekran nie jest zbyt dobre.
Dziewczyna jest dobra! Już pierwszego dnia zrobiłam psa z głową w dole! A byłam pewna, że nie ma opcji!
Oczywiście w żadnej pozycji nie wytrzymuje tak długo jak ona, o gadaniu przy tym nie ma mowy! Sapię jak miech kowalski, ręce mi drżą i nie mają siły utrzymywać ciężaru ciała, cycki spadają na twarz przy pochylaniu i blokują oddech, oddychać oczywiście na zawołanie nie potrafię. Dziewczyna mówi wydech, a ja robię wdech. Dziewczyna mówi wdech tak, żeby brzuch się powiększył – a u mnie się zmniejsza. Ale wczoraj poczułam, że jakoś mi te głębokie wdechy-wydechy zaczynają wychodzić. I że ręce drżą jakby ciut, ciut mniej. I jakby mniej bolało siedzenie na piętach.
No to jedziemy dalej. Dziś ostatni dzień lekcji pierwszej, a od jutra lekcja druga. Bo ta pierwsza zaczyna mnie nudzić.
Zawzięłam się. Zawsze mówiłam, że chcę ćwiczyć jogę, ale na gadaniu się kończyło. Teraz ćwiczę i zadziwiające jak bardzo mi się to podoba.
A poza tym uszyłam sobie majtki. Ot tak, żeby zobaczyć czy umiem.

Umiem. Choć te majtki to nie jest coś co np. chciałabym mieć na sobie w razie wypadku…Ale pierwsze koty za płoty.
Zawsze sądziłam, że szycie dzianiny to wyższa szkoła jazdy. A teraz mam wrażenie, że dzianina to bardzo miły materiał dla początkującej krawcowej. Kupiłam sobie kawał bawełny w bratki i uszyję z tego z spodnie na lato – mam wykrój, muszę tylko siebie przekonać, że wykrój nie gryzie.

Z wykrojami mam ten problem, że one wymagają dużej powierzchni, a tej u mnie brak. Ale w niedzielę jedziemy do Litwinów na kilka godzin, może skorzystam u niej ze stołu. Ona ma taki wielgaśny na co najmniej 12 osób.
Chyba, że jednak się nie będę mogła doczekać i rozłożę się na podłodze.
U mnie lato, ciepło, ale tak w normie, wiatr od jeziora sprawia, że zawsze jest trochę chłodniej. Truskawki po 60kr za litr! To drogo! Zwłaszcza, że jak jest ciepło to powinny tanieć. A drożeją bo …nie wiem. Może dlatego, że trzeba je podlewać, a może dlatego, że są smaczniejsze i ludzie chętniej kupują, bo słodsze.
Moja Kasia ze Skanii ma koronę. I jej mąż. Wczoraj się nie meldowała i się martwię czy wszystko u nich ok. Bo jak się dowiedziałam, że są chorzy to prosiłam, żeby dawała znaki życia.
Majtki są Ok, chociaż bliżej im do majtolachow😂 ewidentnie niewyjściowe. Za to w zimie byłyby idealne: na srogie mrozy No i można z nich czapkę zrobic
PolubieniePolubienie
wiesz… to takie majtasy jak w I cz Dziennika Bridget Jones 🙂
Jak się jest w pewnym wieku (i wadze) to majtki na rozbierane randki są zbędne. A ratownicy medyczni w razie czego to patrzą na zupełnie co innego. Zwłaszcza jak się jest w pewnym wieku 😉
Na czapkę się nie nadają. Bo przez nogawki będzie w uszy wiać 😛
Ale można wykorzystać jako obronę 😀
PolubieniePolubione przez 1 osoba
O jeszcze linku do jogi brak…
A majtki- jak poćwiczysz, to zamówię u Ciebie. Coś czuję, że stworzysz piękne, że zdrowych materiałów i spersonalizowane 🙂 I Saber też będzie takie chciał 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
tak, na zime, jak bede wybieral sie na Syberie albo do Kanady na narty, na stoku zrobie furrore:D
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
saber…ale jak to: chcesz na nartach w samych gaciach jeździć?! Zimno! I nogi trzeba mieć ogolone i zgrabne
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Wciąż rozważam założenie ich na głowę zamiast czapki 😂
PolubieniePolubienie
aleś ty uparty… co z przeciągiem na uszy? Oraz: CHCESZ MI POWIEDZIEĆ, że masz głowę tak wielką jak mój tyłek?!!!
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Mam duży mózg to i głowa większa (nie mylić z wodogłowiem)
PolubieniePolubienie
ja nie chcę nic sugerować, ale podobno wszystko zależy nie od wielkości, a od stopnia umarszczenia. Mózgu oczywiście :p
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
PS. no i wtedy baletnice będą do góry nogami :p
PolubieniePolubienie
Salmiaki: nie ma mowy, nie będę se odbierała przyjemności z szycia szyciem na zamówienie, wiesz ile to stresu?!
Link do jogi…
czekaj…
Masz: https://www.youtube.com/watch?v=2DGVtQrGtV0
PolubieniePolubienie
Dzięki za link!
PolubieniePolubienie
Uśmiałam się z Waszej wymiany zdań 🙂
PolubieniePolubienie
Ja też się uśmiałam zanim dotarłam do miejsca na komentarz.
Majtki jak majtki. Za to materiał w bratki uroczy. A co do migreny. Upieram się że nie lubi zimna a czasami lubi kawę. Espresso.
A co powiesz na zdjęcie narzuty na moim blogu? Zaraz o Tobie pomyślałam. Trzymam kciuki za zdrowie Wszystkich. Uściski
PolubieniePolubienie
Trafiłaś na internetowa prefesjonalistkę od jogi, też z nią zaczynałam:) regularnie ćwiczyłam do zeszlorocznej kontuzji nogi, po dwumiesięcznej przerwie jakoś się odzwyczaiłem i tylko sporadycznie, choć to fajne ćwiczenia. Teraz dużo chodzę z kijami i aplikacją Endomondo:) w środę około 12 km. W czwartek prawie 15. Wczoraj tylko 8, bo był straszliwy upał, powyżej 30 stopni.
Na te Twoje bóle głowy to warto zrobić tomografię albo inne badanie i szukać przyczyny metodą wykluczeń,bo naprawdę to straszne jak cierpisz.
PolubieniePolubienie