W tym teatrze spotkałam dwie rodaczki z Goeteborga. Zgubiły się tak, jak i my bo weszliśmy do budynku od ulicy a teatr ma wejście od zaplecza. Podeszłam, zagadałam o wejściu.
eM, jak zawsze przy obcych dostał słowotoku i szykował się do opowiadania historii życia, tradycyjnie nie pozwalając nikomu innemu dojść do słowa, co mnie coraz bardziej irytuje, bo ja bym chciała posłuchać o innych ludziach, zamiast po raz tysięczny wysłuchiwać tej samej historii, opowiedzianej w dodatku tak samo, tymi samymi słowami.
Jednej z rodaczek udało się jednak wbić klin i zaproponować nam obejrzenie występu kabaretu jaki wkrótce ma się odbyć w Goeteborgu. Miną i głosem wyraziłam swój sceptycyzm. Na co Rodaczka zareagowała żywym rozczarowaniem, że dlaczego, przecież nie widziałam, dlaczego od razu na nie?
– Bo ja w zasadzie nie lubię kabaretów. One mnie w ogóle nie śmieszą. Ja się w rozwoju zatrzymałam na „Potem”…-zacięłam się na chwilę – No a potem to już mnie nic nie bawi
– Ale my to taki trochę inny kabaret. Mało skeczy, więcej śpiewania…
I tu przerwałyśmy bo czas był udać się na swoje miejsca.
Na przerwie poprosiłam o więcej info.
Kabaret nazywa się Kabaret Biura Spraw Beznadziejnych. Występ będzie 1 czerwca w polskiej restauracji Tawerna.
No dobrze. Kupiłam bilety. Wybierzemy się. I zobaczymy.
A tymczasem kupiłam płytę Marka Knopflera Down The Road Wherever.
I słucham, bo już za niewiele ponad miesiąc…!
Płyta jest dobra, ale nie przebija płyty Trucker, gdzie w sumie na piętnaście piosenek dwie są takie trochę mniej w moim stylu. Choć kilka piosenek na tej Wherever ma klimat, nie powiem.
Liczę dni, ekscytuję się i denerwuję czy znowu miejsca które niby miały być najlepsze nie okażą się takie sobie.
Kabaretem w Polsce jest teraz samo życie. Ja zatrzymałam się na Kabarecie Tey i „Z tyłu sklepu” a przedtem kabarecie Starszych Panów. Młode kabarety rzucające ostro mięsem słabo mnie bawią….
PolubieniePolubienie
No właśnie mnie też nie bardzo bawi to, że ktoś pokaże palcem polityka i powie że ten to jest głupi.
Ale Beznadziejny kabaret to dziewczyny mieszkające w Szwecji, będzie więc eksperyment czli rozrywka i rodacy na raz. Ciekawe co się okaże „ciekawsze”
PolubieniePolubienie
Nie cierpię kabaretów, odkąd zachłysnął się nimi mój mąż. Ogląda je nawet po nocy :((
PolubieniePolubienie
dobrowolnie?!!! O matkoooo…
PolubieniePolubienie
Niestety….
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ja jestem na etapie „Bajek dla potłuczonych”. Czyli też Potem…
PolubieniePolubienie
Bajki dla potłuczonych boskie są.
Potem to był ostatni kabaret dla inteligentnych, Każdy późniejszy to mniej lub bardziej udana kopia Kiepskich.
PolubieniePolubione przez 1 osoba