Dobranoc

Postanowiłam zafundować …

Postanowiłam zafundować sobie więcej ruchu w związku z tym na dworzec poszłam pieszo. Czterdziestominutowy spacer był nawet przyjemny tylko pod koniec żałowałam, że nie włozyłam czapki. O kapturze zapomniałam.
Po przyjeździe do domu jeszcze sprint na poczte po list polecony ( nie cierpię listów poleconych! ) małe zakupy w Stokrotce :
1 litr Kubusia – dla Misi
1 litr Hoopa pomarańczowego – dla Szczypiora
1 słoik ogórków Krakus- dla mnie
jajka, dwa pomidory itd…
Do domu dotarłam na ostatniej nodze.
Na kolację była zapiekanka na chlebie tostowym z pomidorem i pieczarką.
Praca domowa ze szwedzkiego miała osiem punktów. Zrobiłam cztery…i wymiękłam.
– Uaaaaa! O matko żeby mi się choć w połowie tak mocno chciało jak mi się nie chce – ziewnęłam i jęknęłam na myśl o wyjściu z psem.Ale poszłam. Wróciłam. czekam na wolną łazienkę tłumacząc leniowi w mnie :
– Nie ma rano! Nie umyta- źle spisz.A po za tym- rano zawsze może coś wypaść niespodziewanego i co – pojedziesz do pracy nie umyta ? A jutro cztery godziny szwedzkiego!
No to siedzę, czekam, ziewam…

PS. Czy ktoś mi może powiedzieć :
Dlaczego, do cholery, nie mogę ustawić "poczty po odnowie" tak, żeby mi gmail ściągał pocztę gazetową ( zwłaszcza powiadomienia o komentarzach) ???

Dodaj komentarz