Rano

Obudziło mnie …

Obudziło mnie pomiaukiwanie Kocia. Oraz dziwne stukanie. Otworzyłam oczy i zalała mnie jasność płynąca z okna: błękitne niebo, złote słońce  skrzący się śnieg. W karmnku kawki wydziobywały resztki zamarzniętej słoniny, denerwując Kocia.
Mleka w lodówce nie było. Za to w kuchni panował nieprzeciętny bałagan.W ostatnim czystym kubku zaparzyłam herbatę, w między czasie robiąc troszkę porządków. Ech,  Zmywarko. Kocham cię prawie jak Kocia.
Ranek jeszcze wczesny, może by tak gwizdnąć na psa i polecieć nad rzekę ? Wiatru nie ma chyba…

Dodaj komentarz