Marcepanek wraca 15! Hurra!
!
Marcepanek wraca 15! …
Marcepanek wraca 15! …
Marcepanek wraca 15! Hurra!
Na czym polega …
Na czym polega przyjaźń?
Na zwierzaniu się sobie z każdej myśli i każdego przeżycia?
Na pożyczaniu forsy i ciuchów?
Na przytakiwaniu i posiadaniu na absolutnie każdy temat takiego samego zdania?
Na czytaniu tych samych książek, słuchaniu tej samej muzyki, noszeniu takich samych cichów?
Na wspieraniu w trudnuch chwilach?
Na wspólnych włóczęgach?
Na zaufaniu?
…nie wiem.
Może na tym wszystkim?
A może na niczym z tego co wymieniałam? Może to wszystko jest jakby przy okazji, wynika właśnie z przyjaźni, a nie jest jej przyczyną?
Wiem, że przyjaźń to coś bardzo niezwykłego. Coś co nie poddaje się definicji, coś co trudno określić. Wiem , że to stan duszy, gdy czuję, że ta i tylka ta osoba może tu i teraz wejść do mojego życia. Że ją zapraszam, moszczę najwygodniejsze miejsce, zaparzam kawę lub herbatę w najładniejszym kubku i mówię :popatrz, to ja i moje życie, zapraszam cię do niego. Bądź w nim jak chcesz długo i zachowuj się swobodnie. Ale pamietaj- jesteś gościem. Moje życie nie musi ci się podobać, wolno ci o tym mówić, ale nie wolno ci żądać bym coś w nim zmieniała tylko ze względu na ciebie.
Wiem też, że to stan duszy gdy czuję, że ktoś otwiera przede mna drzwi swojego życia, ukochanego kota zgania z najwygodniejszego fotela, parzy moją ulubioną herbatę w najładniejszym kubku i podaje ją ze słowami: rozgość się, czuj się dobrze w moim życiu, ale pamiętaj, że jesteś tu gościem. Nie musi ci się podobać to co widzisz, ale nie wolno ci żądać zmian tylko z tego powodu.
Wiem, że przyjaźń to coś więcej niż miłość. Miłość jest gorąca, gwałtowna, spada jak letnia ulewa często z błyskawicami i piorunami. Przyjaźń jest rzeką płynącą spokojnie, czasem meandruje, zdaje się zawracać, czasem niknie, zamieniając się w wątły strumień, innym razem rozlewa się szeroko i migotliwie.
Wiem, że żadne bogactwo nie zastąpi dobrego przyjaciela.
Wiem, że czasem drogi przyjaźni się rozchodzą. Że zmieniamy się, z wiekiem stajemy innymi ludźmi, że zmieniają się okoliczności i przychodzi czas, gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że czas się rozejść. I już się nauczyłam, że tak to jest, że trzeba się pogodzić i najlepsze co można wtedy zrobić to pozwolić sobie odejśc. Broń Boże nie szukać winnego, nie starać się wyciagać kolejnych żalów tylko po to by mieć satysfakcję , że dokopałam mocniej. Już wiem, że nie warto. Warto zaakceptować to, że się poróżniliśmy, wykazać się pokorą, przełknąć gorzką pigułę wymówek ale nie oddawać ciosów. Po to by zachować ładne wspomnienia. By rozstanie nie kładło się potem na nich cieniem. Zamiast kopać może lepiej powiedzieć tak jak ja niedawno : nie rozumiemy się już, jest mi smutno z tego powodu.
Przyjaźni nie da się zatrzymać na siłę, tak samo jak i miłości. Ale można ją zachować w sercu, wymościć dla niej jakiś mały kącik i trzymać tam jak największy skarb. Bo przyjaciel, nawet gdy drogi się rozeszły, nigdy nie odchodzi tak naprawdę. Już zawsze jego ślad będzie w naszym życiu czy nam się to podoba czy nie.
A tak na marginesie :
Marzenka jest daleko, ale to tylko kilometry. Bałam się ich, ale już wiem, że to my decydujemy czy one nas rodzielą czy nie. Na razie im się nie udało.