Zgłuszyła mnie wczoraj migrena. Objawów oszczędzę bo kto ma ten je zna a kto nie ma niech się cieszy.Migrena ma to do siebie, że jak mi już minie, to pozostawia po sobie pustą głowę. A ponieważ życie podobno nie znosi próżni to głowa natychmiast zapełnia mi się rozmyslaniami. I gdzieś tak pomiędzy dniem a snem przyszło mi do głowy, że oto po raz kolejny mój mąż wyjeżdża daleko a ja pierwszego dnia jego nieobecności nie jestem w stanie żyć. Dlaczego? Ktoś mógłby powiedzieć, że tak mocno kochm iż żyć bez niego nie mogę. Niby prawda, ale jakoś nie…Przyszło mi do głowy, że może mieć to związek z jakąs energią która krąży pomiędzy nami. A potem wystraszyłam się nie na żarty, że może ja czerpię energię z męża, bo mój leniwy organizm woli tę łatwiejszą formę? Znaczy- może jestem wampirem energetycznym? I sama o tym nie wiem.
W dodatku mój organizm wykazuje dziwne rozchwianie. Od jakiegoś czasu- jego reakcje są dla mnie całkiem nieprzewidywalne. Obrazowo można to okreslić jakby ktos we mnie porozkręcał śrubki i teraz każdy trybik kręci się po swojemu- czasem przypadkiem trafi na zębek innego trybika który porusza jakis jeszcze inny a czasem trafia w pustkę i wtedy się dzieje…
W związku z tym zaczynam szukać czegoś co mi przywróci rónowagę.
Trybiki
Zgłuszyła mnie wczoraj …