ciiiicho

Jak cicho.<br …

Jak cicho.
Dzieci się poniosły w świat. Mąż też w rzeczonym świecie od trzech dni.Kot spi na kanapie w białym brzuszkiem na wierzchu, łaki, lekko podkurczone trzyma w górzy. Że też mu nie cierpną…
P-Sunia z nosem w szparze pod drzwiami balkonowymi drzemie.
Zmrok za oknem.
Ale jeszcze chwil kilka temu kątem oka widziałam sikorki bujające się na słonince na balkonie.
I żółte korony drzew na tle ciemniejącego nieba.
A Ola Kaczkowska w Trójce tak gra…
A kawa z cynamonem pachnie…
A Piernik Kętrzyński w piecu właśnie zaczyna pachnieć…
Chwilo…trwaj

I właśnie wrócił Młody.
– Mamo! ale był ślub zobacz- podsunął mi pod nos swój telefon
– Co?
– Eeee, marny ten aparat. Zobacz znaczek trójwymiarowy…Wiesz co to?
– Nie wiem
Popatrzył na mnie pobłażliwie
– Jaguar- wyjaśnił- Ale ślub był wypaśny: same beemy a młodzi jeepem jechali.
– A i graliśmy w taką grę….Daj kasę pójdę po wodę…I ten…O, musze to oddać Radkowi…

A tak było miło.

Dodaj komentarz