Dlatego…

Zastanawiałam się …

Zastanawiałam się wielokrotnie, dlaczego góry, dlaczego tak mnie tam ciągnie? Wszak wokół mnie jest wiele pięknych miejsc, które nie są tak trudne do osiagnięcia. Dlaczego góry? Tatry ?
…dopiero wracając do domu mnie olśniło.
W górach gdy sie potknę i wywrócę, nikt nie spojrzy podejrzliwie że może pijana jestem, za to wyciągną się do mnie życzliwe, pomocne dłonie, za to spotkam się z pełnym troski pytaniem czy nie potrzebuję pomocy. Nikogo nie obchodzi w co jestem ubrania. No, może czasem jaki bardziej doświadczony turysta ( poznaję ich po znoszonych butach) łagodnie zasugeruje, że klapki to nienajlesze obuwie na Giewont, a na Zawrat lepiej wziąć coś ciepłego…Byłam świadkiem scen gdy ludzie dzielili się z obcą , przygodnie poznaną osobą kanapką i piciem, gdy na trudniejszym przejściu podawali sobie rękę, lub cierpliwie czekali na wąskim przejściu na osobę słabszą. Tatry uwalniają tolerancję.
…tak było 20 lat temu.
Jak jest teraz? Różnie. Na ogół – panuje powszechna życzliwość i tolerancja. Niestety- jest także i głupota oraz brak wychowania. Co powiedzieć o ludziach, którzy wraz ze swoimi dziećmi zeszli ze szlaku by się najeść jagód? Albo o tych co idąc z "Piątki" darli się na całe gardło bo im się podobało, że głos się niesie? Co powiedzieć o trzech panach co gnali jak górskie kozice nie zważając , że towarzysząca im dziewczyna coraz mocniej zostaje z tyłu ?
Ale było i tak jak opisałam powyżej – i to było budujące.
(Z dzieci mogę być dumna: nie zbaczały ze szlaków, nie próbowały niczego zrywać, nie darły się, zwracały uwagę na resztę. Nie jęczały, nie grymasiły, szły cierpliwie. O tym, że śmieci nosiły we własnych plecakach to już nawet nie warto wspominać.)
Dlaczego jeszcze ? Dlatego, że by dostać nagrodę w postaci pięknego widoku, najpierw trzeba się zmęczyć, pokonać własną słabość, często lęk wysokości.
No i w Tatrach nie ma radia, telewizji i polityki.

Dodaj komentarz