100/2020

I nagle, w środku nocy, przychodzi ten list…
Cześć, znalazłem twój wpis, gdy przeczesywalem internet poszukując informacji dotyczących Pawtelów/ Paftelów. Napisz do mnie na maila – mam co najmniej jeden list pisany cyrylicą od siostry/ siostrzenicy mojego dziadka Janka (rocznik 1933 – ur. w Połubeczkach koło Kowalczuków), zm. 2010. Z. to mój Tata – skontaktuję Was ze sobą i wymienicie informacje – wie znacznie więcej ode mnie. Opowiem więcej w mailu i prześlę Ci zdjęcia tego listu. My też szukamy informacji o naszych przodkach. Daj znać. Pozdrawiam.

Porozmawiałam z moim „kuzynem” pomailowałam z moim drugim „kuzynem”.
Janek miał wielu braci i siostrę Helenę, która jako jedyna nie przyjechała do Polski po wojnie. Została w Rosji.
Jeśli to to, to mój pradziadek miał na imię Józef, a prababcia Zofia. Ich najmłodsze dziecko wciąż żyje i ma na imię Walenty.
Kuzyn Młodszy w weekend ma być na Mazurach. Może coś wykopie?
Z. jego ojciec, twierdzi, że po jego rodziacach zostały zdjęcia i wśród nich może być, a nawet powinno być zdjęcie Heleny.
Pilnie potrzebuję jechać do Polski! Do Rynu! I na Litwę, do Kowalczuków.
Ach zaraza z tą zarazą…

Tak mnie to nakręciło, że wczorajszej nocy spałam 3 godziny. Potem wstałam i pracowałam. Potem znowu spałam 3 godziny.
Potem znowu pracowałam, ale znowu mam okropny problem z koncentracją uwagi. Myśli mi fruwają jak pszczoły na łąką: z kwiatka na kwiatek.
No, mam o czym myśleć. Mam.
Podjęłam się pewnego zadania, i nie wiem czy podołam. Nie piszę nic więcej żeby nie zapeszać. No i podobno jak o czymś mówimy mózg odhacza to jako zaliczone i wyłącza determinację do realizacji tego celu.
To dlatego nie wolno mówić o czym się marzy.
Poza tym mam zagwozdkę.
Piąty rocznica działalności mojej firmy przyszła i nawet jej nie zakodowałam. Ale nie umknęła ta data twórcom mego programu księgowego i jak co roku obdarzyli mnie fakturą na prawie 4000kr.
To roczna opłata za korzystanie z ich programu.
Z tym, że tak:
W Szwecji (pewnie i w innych państwach też) programy do księgowości składają się z modułów. Różnie to nazywają, ale zasada jest taka, że można sobie kupować różne moduły/programy w zależności od tego co lubisz i co chcesz. Masz program do wynagrodzeń, do robienia deklaracji podatkowych, do fakturowania lub do rejestrowania zakupów i rozrachunków.
Mój program ma fajny system księgowania, który bardzo lubię, ale już fakturowanie w tym systemie to jakaś porażka. Próbowałam też programu do deklaracji …i to, to dopiero jakaś pomyłka. Po co mi program, który w sumie sprowadza się do tego, że dostarcza mi blankietu, do którego wszystko i tak wprowadzam ręcznie?
Wynagrodzeń nie testowałam, ale zerknęłam i działa podobnie jak fakturowanie. Zanim coś zrobisz musisz wykonać serię kompletnie zbędnych działań w moim odczuciu. W dodatku w określonej kolejności a jak nie – to ci nie wyjdzie i zaczynasz zabawę od początku.
Testowałam fakturowanie trzy dni i nadal nie wiedziałam jak to zrobić. Pomoc czyli samouczek kazał mi naciskać przyciski, których w programie nie mam.
Tak więc moja praca wygląda tak, że zwykłe księgowanie robię z swoim programie, ale sprowadza się to li i jedynie do obliczenia VATU, wprowadzenia sum na konta księgowe.
Fakturowanie własne robię w innym programie.
Fakturowanie dla klienta – w programie, który klient sobie kupił lub manualnie, na szablonie jeśli mało faktur wystawia.
A wynagrodzenia w jeszcze innym programie – tym razem darmowym.
Wiele rzeczy robię sama, ręcznie „z palucha” wprowadzając na blankiety.
I jest to strasznie upierdliwe.
Szukałam na rynku rozwiązania całościowego, ale to kosztuje jakieś koszmarne pieniądze i w dodatku płatne za rok z góry jednorazowo.
Co to znaczy koszmarne? No tak 15 000kr brutto. Dla mnie to dużo, bo są miesiące gdy nawet tyle nie zarabiam. (17 tys kr do ręki dostaje np. taka pracownica domu opieki i to jest dość niska płaca). Gdybyż jeszcze te programy były naprawdę dobre…
I naraz wczoraj odkryłam, że system na którym wykonuje zlecenia mój syn (jego szefowa wykupiła licencję dla niego) ma pakiet dla biur rachunkowych. Z tym, że ona płaci około 16 tysięcy rocznie.
Weszłam, obejrzałam, poczytałam. Wszystko za jedyne 3500kr?! ROCZNIE!
Całkiem fajne fakturowanie, księgowanie, raporty VAT, rozrachunki, deklaracje dochodowe?! W dodatku ONLINE! Czyli nie straszna mi awaria komputera? Musi być jakiś haczyk. Tylko gdzie?
Bawiłam się tym pół dnia i haczyka nie znalazłam. Pogadałam z dwoma panami na czacie…I nadal nie wiem, gdzie jest haczyk. Ba. W dodatku mogę płacić kwartalnie.
Tkwię w stuporze i nie wiem co dalej.
Bo do 30 września muszę zapłacić za licencję do aktualnego programu.

9 myśli w temacie “100/2020

    1. nie wierzę w brak haczyka 😉
      Ale może być i tak, że firma zarabia na usługach dodatkowych: np. na dodakowych licencjach dla pracowników czy właścicieli firm, na doradztwie, szablonach czy na dodatkowych modułach, które są lepszą, bardziej pomocną wersją tych już istniejących…

      Polubione przez 1 osoba

  1. Mam odwrotnie: jak coś komuś powiem, to mnie to dodatkowo motywuje:)
    W kwestii programu może trzeba uwierzyć w ten cud. Miałam podobnie prowadząc kilka lat temu firmę. Po wielu poszukiwaniach znalazłam darmowy program z wieloma modułami zintegrowanymi ze sobą. Dla mnie zaletą było to, że nie był online, bo byłam niezależna od internetu:) używałam go od początku do końca, gdy mi się znudziła praca na dwa etaty.

    Polubienie

    1. W kwestii realizacji planów przekonałam się, że mi najlepiej wychodzi to, o czym nie gadam.
      Program…w cuda nie wierzę, choć faktycznie znam darmowe programy, które mają całkiem dobre funkcje, a nawet lepsze niż te płatne. Jest w tym jakiś sens: np. firma, która daje porządny choć darmowy produkt wzbudza moje zaufanie i chętniej się do niech zwrócę po produkt płatny bo juz ich znam od dobrej strony

      Polubienie

      1. Zdecydowanie, sprawdzone – jak gadam głosno, nie wychodzi, nie i juz, koniec i kropka. Bardzo mi odpowiada twoje tłumaczenie tej zasady, bo nie lubie słowa ‚pech’, nie zgadzam sie z nim i na nie;) Zatem – nie gadamy, działamy, potem opowiadamy:)
        Trzymam kciuki za ‚sprawę rodzinną’.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s