49/2020

Ciepło. Balkon otwarty cały dzień. Posadziłam bratki, żółte.
Na podwórku ruch. Dzieciaki szaleją na miniplacyku zabaw. Przy stoliku zasiadają po kolei rodziny…
Wielki piątek jest w Szwecji dniem „na czerwono”. Tego dnia zazwyczaj odwiedzają się rodziny. Teraz, ze względu na wirusa, widzę jak starsi ludzie spotykają się z bliskimi na świeżym powietrzu. Zachowują dystans, nie przytulają się, ale…siedzą przy jednym stole, wspólnie jedzą, piją…
Moja sąsiadka nie wpuszcza nikogo do domu. Ostatnio spotkałam ją na schodach z koszykiem pełnym zakupów, jak ciężko wchodziła po schodach. Zabrałam jej ten koszyk…a potem stwierdziłam, że to bez sensu, bo przecież jeśli jestem chora to jej na tym koszyku tego wirusa zostawię…
Taka tam…koronowana paranoja.
My wczoraj niemrawo szykowaliśmy się do świąt. Nagoniłam Yankiego, żeby posprzątał w dużej łazience i w związku z tym dziecko odkryło korzyść z braku wanny.
W ogóle to jakoś tak prawie nic nie szykujemy do jedzenia na święta.
Upiekłam spody do karpatki. Dziś zrobię krem ze szwedzkiego pudingu w torebkach. Wiadomo – sałatka musi być. EM oczywiście musi mięso tak jak i Yankie – jeden będzie miał pieczony schab nadziewany mięsem mielonym, drugi kotlety mielone. Pytałam kilka razy co chcą, sami nie wiedzieli. No, to ja im wymyślać nie będę.
Sobie zrobię torcik chlebowy – jedna warstwa to będą tzatziki, druga- pasta jajeczna. Na wierzch pójdą rzodkiewki w ilości przemysłowej. Chlebek do tego torciku to taki okrągły, lekko słodkawy chlebek, wyglądem przypominający grubszą macę. Poza tym kupiłam malusią młodą kapustkę oraz zielone szparagi. I kurde, nie oddam z tego ani listeczka. Kapustę pewnie zjem w charakterze surówki. Albo lekko obgotuję ala bigos. Albo zapiekę. Szparagi wrzucę na chwileczkę na patelnię z masłem. Na krótko: max 3 minuty. Będą potem chrupiące i słodkie.
Jutro po południu zrobię tiramisu. Bo w poniedziałek jadę do Misi i Mela na wyspę, gdzie jest Wandali rodzinna stuga*. Byliśmy tam w zeszłym roku na Wielkanoc.
Nie dekoruję domu, bo…mi się nie chce. Posprzątałam – to mi się powinno policzyć za dekorację.
Kończę na Netflixie Shitsel – serial o rodzinie ortodoksyjnych Żydów z Jerozolimy. Całkiem inny niż wszystko to, co oglądałam do tej pory. Tylko nurtuje mnie pytanie: z czego oni do licha się wszyscy utrzymują?
Nestor rodu jest dyrektorem chederu. Ma kredyt na sześć mieszkań, bo podobno ma sześcioro dzieci, ale w filmie widać czworo. Jeden syn zajmuje się studiowaniem Tory. Drugi syn, Akive – w zasadzie główny bohater- jest malarzem, który się pęta po świecie bez celu, nie pracuje, choć przez chwilę był rabinem czyli nauczycielem. Córka ma pięcioro dzieci, a jej mąż też w zasadzie nie pracuje. Mąż drugiej córki jest pisarzem -skrybą. I też mają kilkoro dzieci. Z czego oni żyją?!
Poza tym film jest ciekawy jak ktoś lubi seriale obyczajowe. Ja lubię, zwłaszcza takie, co uchylają rąbek nieznanego mi świata. Oczywiście wiem, że to jest taka..wygładzona wersja rzeczywistości.

No i przyszła wreszcie paczka z włóczką z Polski. Miesiąc szła! Zrobię sobie szal-strzałka w kolorze arbuza: warstwa ciemnej zieleni a potem stopniowe przejście w coraz ciemniejszy róż. Ostatnio moje ulubione połączenie kolorystyczne. Tuż obok ciemnego fioletu ze spokojnym żółtym, ale w tych kolorach nic nie mam. Chyba se zamówię motek specjalnie dla mnie skręcony z takich barw. Dla samej przyjemności patrzenia jak się te kolory splatają.
Dłubię poncho z kapturem ze starego moheru. Nie wiem dla kogo. Może dla Misi. Jak skończę dzisiaj to jej w poniedziałek dam.
No i kwadraty babuni. Wciągają jak bagno 😀

*stuga – domek letniskowy.

11 myśli w temacie “49/2020

  1. Narobiłaś mi smaku na słodkie, a ja nic nie piekę!!! nawet serniczka, naszego ulubionego, tak postanowiliśmy i już:)
    A propos serialu – mąż córki zarobił na ‚sprzedaży’ imienia najmłodszego syna, a drugi syn jako studiujący ma stypendium; jak czytam w necie „Utrzymują się z lichego stypendium, państwowych zasiłków (które kilkanaście lat temu mocno przycięto) i tego, co uda się zarobić żonie.”
    Sthisel mnie zachwycił; widziałaś może „Wypełnić pustkę”? był izraelskim kandydatem do Oscara, a główną role gra Hadas Jaron, narzeczona młodego Shtisela;)
    Spokojnych Świąt:)

    Polubienie

    1. ikroopka – no tak, zarobił na sprzedaży imienia, ale przecież zainwestował w jakieś lokaty? O stypendium nic nie wiem, może coś mi umknęło?
      Wypełnić pustkę nie znam, poszukam.
      Unorthodox widziałaś? Tam główną rolę gra „wnuczka” Shitisela. Ależ ta dziewczyna gra!! Samą twarzą wyraża tysiąc uczuć.
      Oczywiście, że serial mnie zachwyca. Tylko mi szkoda pierwszej „Babci” Shitiselowej. Ta z pierwszego sezonu miała taki trochę chytry wyraz twarzy, który sugerował, że wie więcej niż nam się wszystkim wydaje…

      Ale czemu nic nie pieczesz? Ktoś z was ma cukrzycę czy jakieś inne embargo na ciasto?

      Polubienie

      1. Unorthodox zaliczylam jako pierwszy, potem dopiero Shtisela, a znalazlam go wlasnie szukajac czegos na temat Shiry Haas:) jest rewelacyjna. I tez wolalam pierwsza babcie, byla ciekawsza.
        Nie pieke, bo unikamy slodyczy, a jak zrobie sernik, to ktos go musi zjesc;) przeciez.

        Polubienie

  2. Kochana ja dopiero wczoraj zaskoczyłam i pokolorowałam 4 jajka w cebuli. I potem już poszło. Dostałam w prezencie piękną kurę i jajo, to mnie zmotywowało. Bo różne drobiazgi do dekoracji wciąż w mieszkaniu na Lisa w schowku.
    Patrze na Szwedów i nie wiem jak to odebrać. Ale Ty i Twoi najbliżsi uważajcie.
    Pogodnych i zdrowych Świat
    A kolory rzeczywiście ciekawe.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s