43/2020

Ostatni weekend marca.
W Systembolaget* podobno opustoszały półki. W mieście smród spalin, ryk głośników samochodowych, nieustający warkot silników za oknami, ryk pijanych „raggarna”. Kto to jest raggare? To członek subkultury samochodowej. Zwykle jeździ amerykańskim autem z lat 50. Najczęściej te auta to stare, pordzewiałe trupy, choć są też i wypieszczone, odreastaurowane Bentleye czy Cadillacki. Bycie raggare polega na tym by w czasie jakichś świąt jeździć w kółko po wyznaczonej w mieście trasie najlepiej przez całą noc w tzw cruisingu. Crusing polega na tym, że się dużo pije i puszcza muzyke na całą parę tak, aby w maksymalny sposób zakłócić spokój ludziom mieszkającym przy trasie przejazdu.
Cruisning jest atrakcją najczęściej w małych miasteczkach szwedzkich.
Po zimowej przerwie zwykle pierwszy cruising odbywa się w ostatnią sobotę marca. Nie mam pojęcia co świętują, ale mam nadzieję, ze diabli ich wezmą…
No ale jak nie diabli to korona ich dopadnie. Bo kto by się tam kwarantanna na świecie przejmował, jak rząd mówi, że można nie.

Jutro rano miasto będzie wyglądało tak, jak w Powrocie do przeszłości, gdy Marty przeniósł się do alternatywnej rzeczywistości.

Znowu wieje z północnego wschodu a niebo zasnute chmurami. Zmarzłam w lesie na spacerze.

Nakupiłam sobie książek. Kupiłam też dwa motki akrylu. Teraz mam Niebieski, granatowy, biały, ciemnobrązowy, musztardowo żółty, różowy, zielony i pomarańczowy. Będą kwadraty babuni. A potem kocyk czy coś…
Te kwadraty są wciągające, bo kolorowe. Uczę się trzymać szydełko dłonią, jak chłop łyżkę, a nie dwoma palcami. Kwadraty zaczęły mi wreszcie wychodzić ładniej. Jeszcze kombinuję z chowaniem łączonej nitki. Ale te pierwsze, mnie udane też użyję, bo mi szkoda.

Obejrzałam niesamowity serial na Netflixie Unorthodox. Na motywach książki o tym tytule, napisanej przez dziewczynę, która uciekła z chasydzkiej wspólnoty. Naprawdę – warto.

Przeczytałam „Przejdź przez wodę, krocz przez ogień”. Zachwalali, że thriller psychologiczno-medyczny. Nie wierzcie. Ani to thriller. A już ani nie medyczny ani nie psychologiczny. Nudaaaa…zmęczyłam, ale nie wiem nad czym zachwyty.

Kupiłam trzy książki, bo mi na Legimi zabrakło limitu, a że jakoś tego Legimi nie bardzo lubię więc nie chcę zwiększac. Wolę kupić.
Kupiłam: Klub samobójców, Była sobie rzeka i Skaza Roberta Małeckiego.
Zaczęłam Klub samobójców, ale za mało by coś powiedziec, zaczyna się ciekawie.

Na Ninatece obejrzałam Zazdrość i medycyna. Genialni Dmochowski i Łapicki.

Liczba zakażonych w Szwecji 3447. (We czwartek, jak ostatni raz patrzyłam na statystyki, było jeszcze tylko nieco ponad 2200). Zmarło 102. W tym 4 w wieku pomiędzy 50-59lat. Na intensywnej terapii 239osób.
W Westra Gotaland czyli w moim województwie chorych jest 330osób co plasuje nas na drugim miejscu za Sztokholmem. Z tych 330- 25 jest na intensywnej terapii, a 4 zmarło. W ciągu ostatniej dobry przybyło 18 zachorowań. Niestety nie wiem jak się w tym ma moje miasto.
Córka mi powiedziała, że w Szwecji nie ma jeszcze ścisłej kwarantanny bo politycy oddali decyzje w ręce naukowców. A naukowcy rekomendują wyłączanie pojedynczych obszarów – komun, dzielnic, zamiast zamykania całego państwa.
Nie dyskutuję z tym. Kto ma rację oceni historia. Może każdy, może nikt.
Dziś zrobiliśmy z Yankiem zakupy tak, by było na cały tydzień. Oraz postanowiliśmy, że jakby co – będziemy zamawiać jedzenie online. Wtedy nie będziemy chodzić po sklepie, tylko odbierać gotowe zakupy z punktu odbioru.
I eM i Yanki w przyszłym tygodniu pracują normalnie. U eMa chcą trochę nadgonić produkcję, na wypadek gdyby…

W poniedziałek chcemy odwiedzić Misię, Mela i Zozo. Póki jeszcze jest to w miarę bezpieczne. Kto wie kiedy znowu będę mogła ich przytulić …

*Systembolaget – szwedzka, państwowa sieć sklepów z alkoholem powyżej 3,5% – jedyne, legalne źródło sprzedaży.

9 myśli w temacie “43/2020

  1. To dobrze ze podchodzisz spokojnie. Trudno ocenić kto ma rację. Jednak unikaj ludzi bo to najlepsze co możesz zrobić. I jednak to napiszę. Balabym się kontaktu z Zozo. Dla nich wszystkich. I wzajemnie. Ale to moja obawa bo ja spanikowana już jestem na maksa. Usciski

    Polubienie

    1. wiem, Lucia, że jest w tym racja bo zagrożenie jest całkiem realne. Też nie jestem pewna czy to dobry pomysł i waham się. I nie wiem czy w końcu nie zwycięży obawa. Nawet nie przed tym, że ja się zarażę, ale czy nie przekażę wirusa reszcie rodziny.
      Ostatnie doniesienia pokazują, że ta choroba nie jest do końca tak pewna i nawet młodzi, zdrowi ludzie nie zawsze wychodzą z tego obronną ręką.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Unorthodox czeka u mnie w kolejce na pierwszym miejscu, dzięki za dodatkową rekomendację:) Tymczasem oglądam papierowe zdjęcia sprzed lat z Wenecji i Barcelony i wzdycham… Oj jak wzdycham…!

    Cóż, każdy kraj eksperymentuje teraz ma swoich obywatelach… Nie ma mądrego na to, co się dzieje.

    Polubienie

    1. Powiem ci, że Unorthodox mnie powalił. Zawsze myślimy, że takie rzeczy dzieją się gdzieś tam…na dzikim wschodzie…a tu w środku najbardziej nowoczesnego miasta świata…
      Wenecja teraz oddycha, widziałam gdzieś zdjęcia delfinów w Wenecji…nie wiem czy to prawda, ale że kanały stały się czystsze to fakt.
      Mam myśli, że ziemia postanowiła się pozbyć pasożytów…Zastanawiam się czy nas to czegoś nauczy…

      Polubienie

  3. Wszyscy patrza na Szwecję, co z tego eksperymentu wyniknie. Może macie dobrą służbę zdrowia. U nas total lockdown – nawet na spacer można tylko do 2 km od domu. Dobrze, że mamy ogródek.

    Polubienie

    1. innygłos – nie wiem czy mamy dobrą służbę zdrowia. Jest raczej tak samo słabo wydolna jak wszędzie. Tez brak testów, środków ochrony personelu itd.
      Z drugiej strony – od lat w Szwecji panuje zasada: masz wirusa/infekcję – zostań w domu, w łóżku, jak czujesz się naprawdę źle -zadzwoń, ale nie przychodź do przychodni/szpitala. W moim mieście nie ma chyba ani jednej przychodni która miałaby tzw drop in czyli przyjęcia bez umówionej wizyty. Od nagłych wypadków jest SOR, ale najpierw trzeba zadzwonić pod specjalny numer gdzie pielęgniarka zadaje rutynowe pytania i decyduje o tym czy lekarz przyjmie chorego. Często jest tak, że np. sama zleca badania – lekarz ogląda wyniki i ordynuje leki. Więc chorego oglądają jedynie w laboratorium…
      Zwykle ten system wzbudza złość, ale w tej chwili wydaje się, że to dobra opcja.
      Druga rzecz: jest tu wielu ludzi w podeszłym wieku, ale większość z nich mieszka w domach opieki lub specjalnych domach wielorodzinnych, gdzie lokatorami mogą być tylko osoby powyżej pewnej granicy. Te domy już kilka tygodni temu ograniczyły dostęp ludziom z zewnątrz. Tak samo jak szpitale.
      Na tę chwilę głównym celem jest nie tyle ograniczenie zarażeń ile rozłożenie ich na jak najdłuższy czas. Przy jednoczesnym nieparaliżowaniu gospodarki.
      Jak mówię: nie umiem zająć stanowiska, nie czuję się kompetentna by oceniać kto ma rację. Ale sądzę, że tak naprawdę nikt tego nie wie. Wydaje mi się, że stanowisko rządzących jest dość rozważne i rozsądne. To co możemy zrobić my, zwykli obywatele to zastosować się do wytycznych: unikać tłumu, unikać podróży, unikać miejsc gdzie istnieje większe ryzyko zarażenia, myć ręce i zachować zdrowy rozsądek.
      No i to staramy się robić. Bo w zasadzie nic innego nie możemy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s