38/2020 Dziennik zarazy

Plociuch donosi, że w Mieścinie są dwa przypadki zachorowania. Trzeci jest możliwy. Wszystkie przywiezione z podróży za granicę.
Szkoły nadal pracują normalnie. Kino się zamknęło. Urząd skarbowy dopuszcza możliwość wydania zgody na odroczenie płatności podatkowych. Rząd debatuje nad przyjęciem ustaw kryzysowych w tym o wypłacie zasiłków chorobowych z kasy państwa, o zapłacie składek pracodawców ze skarbu państwa – wszystko po to by uchronić firmy przed bankructwami. Zapewniają, że pieniądze na takie cele są zgromadzone.
Misia i Mel przeziębieni. Odwołaliśmy spotkanie z okazji zbliżających się urodzin Mela. Odwołałam spotkanie z Gulsum. Nie zobaczę się z Zozo co najmniej przez dwa tygodnie!
Koleżanka Adaś mówi, żebym męża zatrzymała w chałupie bo on w grupie ryzyka. Powiedziałam, że siedząc w domu ryzykuje jeszcze więcej, bo ja go szybciej zabiję niż korona.
Pogoda w kratkę. Wieje i leje, dzień spokoju, i od nowa.
Tośka nadal ma cieczkę, spacer z nią to koszmar. Więcej stoimy bo ona niucha niż chodzimy. Na szczęście to już kwestia najbliższych dni.
Ponieważ wróciły deszcze i wiatry Tośka zaczęła najpierw utykać na schodach a potem niechętnie wspinała się na łóżko. A już było tak dobrze: ciepło, słonecznie, niemal bezwietrznie i pies wskakiwał na łóżko, ławkę i kamienie mimo, że nie dostawała tabletek. Teraz musieliśmy wrócić od medycyny.
Mój drogi piesek. Z naciskiem na DROGI. W aptece wydałam wczoraj na nią ponad 1000kr. Prochy od bólu i tabletka na kleszcze.
Ewa wrzuciła na fejsa zdjęcie i przypomniała mi się piosenka Białym latawcem…Włączyłam YT…i tak od łyczka do rzemyczka…Trochę Waweli, potem Anna Jantar, potem Natalia z Budką Suflera, utknęłam na starej Budce.
Wczoraj obejrzałam film Judy o Judy Garland. Renee znów robiła swoje dzióbki, ale zagrała przekonywająco. Szkoda, że film taki ogólnikowy. Doczytałam potem w internecie jak to było z gwiazdą Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Nic dziwnego, że te aktorki ze starych filmów kończyły jako alkoholiczki, narkomanki, lekomani niezdolne do życia.
A co najdziwniejsze tego filmu i żadnego innego z Judy chyba nigdy nie widziałam. Miałam w planach obejrzenie Narodzin gwiazdy z Barbrą, ale myślę sobie, że może najpierw poszukam tego z Judy.

A jutro chyba trzeba będzie pogadać z klientami…

Jedna myśl w temacie “38/2020 Dziennik zarazy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s